Farbiarnia

O Pilicy » Obiekty » Obiekty przemysłowe » Farbiarnia

Farbiarnia z napędem parowym zbudowana została przez Moesa przy skrzyżowaniu drogi do Wolbromia z drogą do Złożeńca. W 1874 r. zatrudniała 17 robotników. Po roku 1894, po zakupieniu pilickich dóbr przez przez Zdzisława Puchałę zmieniona została na krochmalnię. Budynek został uszkodzony w czasie działań wojennych w 1914r. W 1919 r. na jego miejscu stanął tartak parowy.

 

Tajemnice barw

 

Umiejętność barwienia włókien barwnikami naturalnymi pochodzenia roślinnego i zwierzęcego zwana farbiarstwem była znana już 4000 p.n.e. w Chinach, Egipcie i Indiach. Posługiwano się tam indygiem i zielenią chińska. Do otrzymywania barwników wykorzystywano różne rośliny barwierskie jak alkanna, marzanna, saflor, urzet i inne. Metody barwienia tkanin były zazwyczaj utrzymywane w tajemnicy. O powodzeniu konkretnej barwy decydowały zapewne jej znaczenia symboliczne. Można przypuszczać, że pierwotne barwy-symbole wywodziły się z otaczającej przyrody: kolor niebieski-kolor nieba, czerwony-kolor żaru ognia, biały- kolor śmierci (od bielejacych kości). Kolor żółty był w Chinach kolorem ziemi- od koloru gleb lessowych .Farbiarze feniccy produkowali piękny barwnik zwany purpurą antyczną lub purpurą tyryjską . Do produkcji tego barwnika służyły pewne gatunki ślimaków (Murex barndaris i Purpura Haemostona) żyjące w Morzu Śródziemnym. Grecy, którzy rozwinęli sztukę farbiarską szybko przeniknęli tajemnicę produkcji purpury antycznej. Wraz z rozwojem cywilizacji zapotrzebowanie na barwniki wzrasta i nie wystarcza już proste korzystanie z zasobów przyrody. Dziko rosnące rośliny barwnikodajne stosowano nadal do farbowania tkanin na własny użytek. Można tu wymienić łupiny orzecha włoskiego czy korę brzozowa używane do otrzymywania barwy brunatnej. Na różne odcienie brązu aż do czerwieni można było farbować tkaniny wełniane lub bawełniane w odwarze z korzeni grzybienia białego. Różne odcienie koloru niebieskiego dawało farbowanie płótna i tkanin wełnianych sokiem wyciśniętym z z czernic. Surowcem farbierskim bardzo poszukiwanym w handlu międzynarodowym były wióry i drzazgi z drzew tropikalnych, sprowadzane głównie z kontynentu amerykańskiego nazywane drzewem brazylii (Caesalpina brasiliensis) i drzewem błękitnym farbierskim (Haematoxylum xcampechainum) . Z drzew rosnących naturalnie na kontynencie europejskim duże znaczenia miał dąb farbierski (Quercus tinctoria Bartr). Te piękne drzewa osiągające wysokość 30m były niegdyś pospolite w Europie. Z wiórów otrzymywano barwnik żółty i to właśnie doprowadziło do jego wytrzebienia. Bardzo poszukiwany był „mech skalny” zwany z francuska Orseille. Był to produkt wytwarzany z mchów Rocella ,z których przy dostępie amoniaku i powietrza wytwarzano barwniki. Według dzieła Funkego z 1814 roku

 

Technologia czyli nauka użytkowania z płodów przyrodzonych” „...mech ten trze się miałko ,miesza z wapnem i sodą i kładzie w przegniłą urynę. Po ośmiu - dziesięciu dniach zakisza i czerwienieje, wtedy robią z niego ciasto, które się także mchem skalnym zowie i farbierzom do fioletowgo i czerwonego farbowania służy”.

 

Tradycyjne metody powoli zanikały gdy dobre zyski z uprawy zbóż umożliwiały zakup gotowych tkanin za granicą. Dawne metody kultywowane były jedynie wśród najuboższych warstw społeczeństwa. W pierwszej połowie XIX wieku następuje gwałtowny zwrot. Szukano krajowych surowców a także sięgano po obce wzory. O poszukiwaniu rodzimych surowców mówił Staszic na posiedzeniu warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk 30 kwietnia 1816 roku.

 

tenże wydział Umiejętności czynił różne doświadczenia z farba czerwoną , z rośliny krajowej lebiodka Origanum Vulgare zwanej, wyciągniętą. Z takich doświadczeń pokazuje się niezmienna trwałość i we wszystkim dorównująca doskonałość farby z karpu Rubia Tinctorum”.

 

Z artykułu „O uprawie i przyrządzaniu krokoszu na użytek farbierski” w „Izis Polskiej” dowiadujemy się dowiadujemy się ,że roślina ta znana była jako barwnik do ciasta i płócien na kolor żółty. Kwiaty Carthamus tinctorius L. wyskubywano po płatku i suszono. Zawarty w nich żółty barwnik rozpuszczał się w wodzie i nie przedstawiał większej wartości. Wysuszone płatki po namoczeniu w soli kuchennej rozcierano kamiennymi płytami i odciskano. Pozostałą masę ponownie zwilżano roztworem soli i powtarzano ten zabieg kilkakrotnie.. Usuwano w ten spossób barwnik żółty a pozostałość po wysuszeniu była już produktem handlowym. Innym surowcem była szczeć barwierska Dipsacus fullonum L. Zwana też szyszkami barwierskimi. Po okwitnięciu kwiatostanu należało szyszkę ściąć z ogonkiem długości około 12 cali, powiązać w pęczki po 20 sztuk i wysuszyć. Za 1000 szt płacono w 1820 r 20-25 zł polskich a w 1824 12-18 złotych. Dla porównania cielę kosztowało 16 a wieprz 60 złp. Znana od dawna była rezeda farbierska Reseda luteola, którą stosowano do farbowania na kolor żółty już przed nasza erą. Produktem handlowym były wysuszone rośliny. Dodatkowo z rezedy można było otrzymywać olej zbliżony jakością do oleju lnianego. Od niepamiętnych czasów do barwienia na piękny kolor czerwony używana była Rubia tinctorum. Tą rośliną były farbowane tkaniny którymi wyłóżona była biblijna Arka Przymierza. Uprawiali ją Arabowie i Turcy, w Europie Holendrzy, Francuzi i Niemcy. W czasach pogańskich była szeroko znana wśród Słowian jako roślina poświęcona bogini śmierci Marzannie i stad prawdopodobnie pochodzi jej polska nazwa. Używana też była nazwa krap pochodząca od niemieckiego Krapp. W Polsce była surowcem do otrzymywania charakterystycznego odcienia zwanego czerwienią jagiellońską…Później poszła w zapomnienie i w 1821 r w artykule „O marzannie farbierskiej" w „Izys Polskiej” czytamy , że rośnie ona dziko.

 

Moc farbująca korzenia tej rośliny była tak wielka , iż nawet przenika kości zwierząt nią karmionych. Celem czynienia doświadczeń , z mielonych na proch korzeniem marzanny mieszano mąkę, wyrabiano ciasto i karmiono takowem drób, wieprze i inne zwierzęta. Stworzenia te pochudły i ponędzniały nadzwyczajnie, po części powymierały lecz kości ich na skruś pięknym czerwonym korem zafarbowane zostały. Tożsamo od używania tej rośliny farbuje się mocz, mleko a niekiedy i pot zwierzęcy”.

 

Młode roślinki należało wysadzać w maju, okopywać jak ziemniaki. Do zbioru korzeni można było przystąpić najwcześniej po 2 latach. Najbardziej opłacalny był zbiór roślin trzyletnich. Wykopane korzenie należało najpierw podsuszyć na rusztowaniach z drągów.

 

W Średniowieczu przemysłowe wytwarzanie barwników skupiło się w Wenecji, Genui, Florencji i Mediolanie, Produkowano tam nadal barwniki roślinne i zwierzęce na bazie marzanny , katechu, kurkumy, indygo .W okresie Odrodzenia rozpowszechniła się w Europie uprawa marzanny. Z Ameryki przywożono czerwone i żółte drewno barwiące oraz barwnik zwierzęcy koszenilę. Indygo było nadal sprowadzane z Indii. Już w XVII wieku w wielu krajach wprowadzono zakaz sprowadzania indyga, z którym konkurował krajowy urzet. Barwieniem płótna czy sukna zajmowali się pierwotnie sami tkacze. Odrębni farbiarze występują jedynie w dużych skupiskach rzemiosł tkackich. W Krakowie i we Wschowie tworzyli nawet własne cechy. Stopniowo postępowała specjalizacja farbiarzy w zakresie kolorów i rodzajów tkanin. W XVII wieku duże farbiarnie istniały w Gdańsku, Krakowie, Lesznie, Międzyrzeczu, Toruniu i Wschowie. Farbiarze pracowali też w dobrach magnackich np. w ordynacji Zamojskich. Znaczny postęp dokonał się w XVIII wieku kiedy pojawiła się literatura z przepisami farbiarskimi uprzednio stanowiącymi tajemnicę mistrzów. Zainteresowano się też szerzej uprawą roślin farbiarskich. Powstały liczne farbiarnie przy manufakturach w Nieświeżu, Grodnie, Krakowie, Skierniewicach czy farbiarnia płócien w Łowiczu. Poszukiwanych fachowców farbiarzy sprowadzano z zagranicy lub z Wielkopolski gdzie farbiarstwo reprezentowało wysoki poziom. Farbiarskie manufaktury zatrudniały zazwyczaj mistrza i 2 pomocników a sezonowo kilkunastu robotników. Na ogół jednak były źle wyposażone w sprzęt i urządzenia. W XIX wieku wraz z rozwojem chemii zaczęto produkować barwniki syntetyczne. Jednym z pierwszych była czerwona fuksyna otrzymana przez Polaka J.Natansona. Kolejno otrzymywane były: 1868r. -alizaryna, 1871r. -eozyna, 1880r. - indygo. Duże zasługi w zakresie badania barwników naturalnych położyli Polacy S. Kostanecki, W. Lampe, L. Marchlewski, M. Nencki. Nadchodziła era farbiarstwa przemysłowego.