Powstanie Kościuszkowskie

O Pilicy » Militaria » Powstanie Kościuszkowskie

Według planu wybuch powstania miał nastąpić zaraz po przegranej wojnie polsko-rosyjskiej w 1792. Początek powstania miał nastąpić w Krakowie dla odciągnięcia sił rosyjskich od Warszawy, umożliwiając wyzwolenie stolicy. Litwa chciała wyzwolić się niezależnie dzięki konspiracji Jakuba Jasińskiego. Termin wybuchu powstania wiązano z szykowaną redukcją wojska do 2/5 stanów sprzed wojny. Działania miały rozpocząć się przed tym wydarzeniem. Jeszcze we wrześniu 1793 Tadeusz Kościuszko uznawał przygotowania za niewystarczające. W lutym 1794 w związku z terminem redukcji polskiego wojska wyznaczonym na połowę marca tego roku Kościuszko przybył do Drezna. Tymczasem wobec rozbicia konspiracji w Warszawie, dowodzący I wielkopolską brygadą kawalerii narodowej gen. Antoni Madaliński wywołał bunt w Ostrołęce ruszył na Kraków. W ślad za nim ruszyły ścigające go oddziały rosyjskie. 24 marca 1794 roku na rynku krakowskim gen. Kościuszko został ogłoszony Najwyższym Naczelnikiem Siły Zbrojnej Narodowej. Postanowiono powołać rekrutów dawnym systemem dymowym licząc jednego powołanego piechura na każdych pięć dymów i jednego kawalerzystę na każde 50 dymów co miało przynieść pobór liczący około 10 000 rekrutów. Pilica liczyła w tym czasie około 198 dymów powinna więc wysłac do wojska 40 piechurów i 4 jeźdźców. Zadanie zorganizowania pospolitego ruszenia w Krakowskiem otrzymali generałowie majorowie ziemiańscy Jan Slaski i Gabriel Taszycki.

Gabriel Józef Longin Taszycki urodził się w roku 1755 w okolicach Zawiercia. Był prawnikiem, postępowym publicystą społecznym i szambelanem Stanisława Augusta. Popierał Konstytucję 3 Maja. Potem jednak uznał ją za mało postępową i zgłosił akces do Targowicy. Był uczestnikiem sprzysiężenia insurekcyjnego. Był jednym z pierwszych hojnych ofiarodawców składając na cele powstania srebro i woreczek monet o łącznej wartości 20.756 złp. Odegrał wybitną rolę w przygotowaniu do powstania kościuszkowskiego w Krakowie. Uzyskał nominacje na dowódcę pospolitego ruszenia w randze generała majora. W wojsku jednak nigdy nie służył więc nie odegrał żadnej roli na polu walki. W pierwszym okresie powstania sprawował faktyczną funkcję komendanta Krakowa, zastępując chorego gen. Józefa Wodzickiego. Do historii wszedł jako polityk. Był członkiem Wydziału Potrzeb Wojskowych i zastępcą członka Rady Najwyższej Narodowej i członkiem Sądu Kryminalnego Wojskowego. Po powstaniu zwolennik ostrego kursu wobec zdrajców targowickich. Na znak protestu wobec polityki Kościuszki złożył wszystkie funkcje i urzędy i wyjechał do Francji. Był jednym z najaktywniejszych działaczy Deputacji Polskiej w Paryżu. Zwalczał ideę powołania Legionów Polskich we Włoszech i osobiście gen. J. H Dąbrowskiego. Po utworzeniu Księstwa Warszawskiego wrócił do kraju gdzie pracował w administracji i sądownictwie, m. in. jako sędzia siewierski. Zmarł w Wysokiej 6 marca 1809 roku w wieku 54 lat zmarł w Wysokiej koło Łaz. Powodem śmierci była puchlina wodna. Pochowany został na cmentarzu w Chruszczobrodzie.

Poborowi mieli stawić się w ciągu trzech dni w punktach zbornych. Chłopi z powiatu lelowskiego zbierali się w Pilicy i w Kromołowie a z Księstwa Siewierskiego w Olkuszu. Pozostałe punkty zborne zostały wyznaczone w Proszowicach, Miechowie, Skalbmierzu i Książu Wielkim. Rekrutów zamierzano wcielić do dawnych regimentów tworząc w nich trzecie bataliony a z reszty sformować nowe jednostki ubrane w chłopskie stroje, uzbrojone w 1/3 w karabiny, w piki pięć i pół łokciowe i kosy, wyposażone zamiast tornistrów w płachty z 2 koszulami i z sucharami na 6 dni. Chłopi z różnych względów nie garnęli się do wojska. Służba wojskowa kojarzyła im się z wieloletnią rozłąką z rodziną. Nie uregulowano odgórnie kto ma odrabiać pańszczyznę za powołanych do wojska. Jedynie gen.Taszycki w swoich dobrach zwolnił poborowych z tego obowiązku. Dochodziło do sporów między generałami ziemskimi a dowódcami regularnych oddziałów o pierwszeństwo w poborze rekrutów. Dziedzice starali się pozbyć ze wsi ludzi krnąbrnych lub z różnych względów niewygodnych. Wysyłano do punktów rekrutacyjnych ludzi, którzy za sowitą opłatą zgadzali się na wstąpienie do wojska. Zdarzało się, że do punktów zbornych dostarczano nietrzeźwych kandydatów, którzy nawet nie wiedzieli, że stawali się rekrutami. Nic więc dziwnego, że dochodziło do licznych dezercji wśród poborowych. Dla dezerterów wyznaczony więc został ośmiodniowy termin powrotu pod karą utraty majątku.

Komisja Porządkowa zalecała, by wszyscy obywatele w wieku od 18 do 40 lat,w miastach i we wsiach uzbroili się w karabiny, fuzje, pistolety, pałasze i co niedzielę „ćwiczenia obrony żołnierskiej odprawiali". Obywatele w wieku 18-28 lat „obowiązani byli stawić się pod bronią na zawołanie Najwyższego Naczelnika". Zarządzono również pobór żywności i paszy z dymu każdego sucharów po funtów 24, owsa po garncy 3, siana po funtów 24.

27 marca Józef Gabriel Taszycki przyprowadził do Krakowa z rejonu Pilicy grupę 200 ochotników konnych. Znaleźli się oni wśród oddziałów, które wymaszerowały w kierunku Warszawy i Wilna. Były to: I batalion 2. regimentu pieszego szefostwa gen. Józefa Wodzickiego, I i II batalion 3. regimentu gen. Mikołaja Czapskiego, dwa szwadrony II małopolskiej brygady kawalerii narodowej, które eskortowały do Krakowa 4 wozy z bronią zdobytą przez Mangeta na Łykoszynie, 300-400 pikinierów, półkompania artylerii z siedmioma armatami 3-funtowymi pod dowództwem kpt. Kazimierza Małachowskiego oraz lazaret polowy zorganizowany przez profesor chirurgii Akademii Krakowskiej Franciszka Kosteckiego. W Krakowie pozostał niewielki garnizon pod dowództwem gen.Wodzickiego wspomaganego przez gen.Taszyckiego i płk. Adama Heppena.

Pruskie pogranicze niepokoiło Kościuszkę. To tutaj znajdowały się kuźnice dostarczające broń i kule armatnie. To tutaj miano zmobilizować znaczną część rekrutów. Po zajęciu Częstochowy dowodzący siłami pruskimi gen. Moellendorf zarządził, aby dla osłonięcia sił własnych wysunięto posterunki na przedpole. Już pod koniec 1793 r. Prusacy wkroczyli do Siewierza, który nie podlegał zaborowi pruskiemu. Kawaleria rozjeżdżała się po okolicy prowadząc obserwacje oraz dokonując rekwizycji żywności. Tymczasem Kościuszko nie zdążył zorganizować własnego wywiadu na tych terenach i nie miał praktycznie żadnych informacji o prowadzonej nad granicą znacznej koncentracji wojsk pruskich.

W Bytomiu i Tarnowicach (Tarnowskich Górach) stał sprowadzony z Nysy batalion grenadierów Hennenfelda, w Mysłowicach zakwaterowano batalion strzelców Eisenhardta. Piechota Ruitsa i 5 szwadronów kirasjerów księcia Eugena von Wuertemberga zatrzymały się w okolicach Częstochowy. Na linii Bytom-Siewierz rozstawiono tysiąc kawalerzystów z 4 regimentu Dallwiga z Raciborza i Głubczyc, z 9 regimentu Mengdena z Prudnika i Głogowa, z 12 regimentu Mannsteina z Opola i Lwówka oraz 14 regimentu Hoertza z Oławy i Strzelina. Dyslokacje wojsk przeprowadzał gen.lt. von Schwerin(...). Od połowy kwietnia 1794 r. zastąpił go gen. Francois Andre Jaquier de Bernewy Favrat. Ściągnął on w okolice Bytomia dodatkowe posiłki z Dzierżoniowa, m.in. batalion strzelców dolnośląskich Schultza”.

Od 1 marca do 1 maja 1794 siły pruskie na pograniczu wzrosły z 11 batalionów i 16 szwadronów do 31 batalionów i 56szwadronów czyli z ośmiu do dwudziestu tysięcy żołnierzy a oddziały pruskie zapędziły się na terytorium rosyjskie. Od 26 marca ppor Jeziernicki ze szwadronem II Małopolskiej Brygady Kawalerii Narodowej patrolował teren po Czeladź a bardziej na północ znalazł się szwadron por. Monasterskiego, który 31 marca z Żarek zameldował o wypadzie Prusaków na Lelów. 31 marca i 1 kwietnia oddziały pruskie przekroczyły granice od Bytomia po Częstochowę z zamiarem opanowania przejść przez teren Jury. 1 kwietnia gen.Taszycki pisał do Kościuszki z Pilicy gdzie udał się po kolejna partię rekrutów, która poprowadził do Krakowa.

Tymczasem powstańcy pod dowództwem Kościuszki ruszyli przez Mogiłę, Pleszów, Wadów, Kocmyrzów i Luborzycę. Do sił tych 2 kwietnia w Luborzycy dołącza gen. Józef Zajączek, a wkrótce 2 brygady kawalerii narodowej Madalińskiego i Mangeta oraz 6. regiment pieszy Szyrera. tworzące tak zwaną grupę pińczowską. Oddziały liczące około 4000 wojskaz 12 działami zostały podzielone na 2 dywizje gen. Zajączka i gen. Madalińskiego.

2 kwietnia por. Monasterski z Kromołowa sygnalizował ruchy trzech kilkusetosobowych kolumn na Janów, Woźniki i Choroń, pod którym Polacy pomyślnie starli się z pruska kawalerią. Monasterski 3.kwietnia w Jangrocie a 4 i 5. kwietnia w Pilicy. W tym samym dniu Duchanowski raportował do Kościuszki z Mrzygłodu a Jeziernicki następnego dnia z Poręby.

3 kwietnia w Koniuszy dołączył gen. Jan Slaski na czele 1920 pikinierów i kosynierów z poboru dymowego z powiatów ksiąskiego i proszowickiego. 4 kwietnia oddziały ruszyły w kierunku Skalbmierza. Plan Rosjan dowodzonych przez gen. Denisowa (ok 6000 żołnierzy z 12 działami) przewidywał zaatakowanie wojsk polskich pod Koniuszą. W wyniku manewrów obu stron 4 kwietnia doszło do starcia, które przeszło do historii pod nazwa bitwy pod Racławicami. Po bitwie Kościuszko wycofał się przez Zielenice do Słomnik gdzie 5 kwietnia zredagował Raport od Narodu. W dniach 6-24 kwietnia jego oddziały stacjonowały pod Bosutowem.

7 kwietna Monasterski został wyparty z Pilicy ze stratą 11 ludzi, który jednak po paru dniach wrócili. Oddziały pruskie zapędzały się aż po leżące po rosyjskiej stronie Szczekociny i Żarnowiec. Dla zabezpieczenia pogranicza utworzono więc posterunek w Wolbromiu, którym dowodził ppor. Michał Paszkiewicz z II brygady małopolskiej.

8 kwietnia miała miejsce parada w Krakowie, podczas której mieszkańcy miasta zobaczyli 12 zdobycznych dział. Duży rozgłos nadany zwycięstwu pod Racławicami,skutkujący rozszerzeniem się powstania na inne regiony kraju nie zmieniły faktu, że cel wyprawy - przebicie się oddziałów do Warszawy – nie został osiągnięty.

12 kwietna ppor Jeziernicki meldował o marszu 250 Prusaków na Siewierz. 14 lub 15 kwietnia 100 huzarów zarekwirowało tam żywność oraz zapędziło ludzi do kopania rowów koło Koziegłów. Od 15 kwietnia ruszyły oddziały milicji w tym 500-osobowa grupa pod dowództwem Taszyckiego, które ze wszystkich wsi miały wybierać mężczyzn od 18 do 50 lat, uzbrajać ich i zaopatrzyć na 6 dni. Działania te zakończyły się założeniem obozu Taszyckiego w Skale. Wkrótce zmienił go obeznany z wojennym rzemiosłem płk. Franciszek Bukowski. Drugi z generałów ziemskich, Ślaski, założył obóz w Krzeszowicach i w Porębie koło Alwerni

Przed 24 kwietnia Madaliński został wysunięty pod Żarki dla nadzorowania ruchów stojących w Częstochowie oddziałów pruskich gen.lt. Favrata. 8 maja wojska pod dowództwem gen. lt.Favrata - 15 batalionów i 18 szwadronów, razem 11 000 żołnierzy – znalazło się na 70-kilometrowej linii wyjściowej przygotowując się do ruchu w kierunku Krakowa. Wejście Prus do wojny oznaczało między innymi zatrzymanie dostaw uzbrojenia i amunicji jakie Polska zamówiła w Saksonii, w Belgii i w Berlinie. Ostatnią taką przesyłkę, licząca 90 wozów zawierających stal odlewną, działa, kosy i klingi do szabel zatrzymały oddziały pruskie płk. Buddenbrocka w drodze z Piotrkowa do Pilicy. 10 maja oddziały te przekroczyły granice województwa krakowskiego obsadzając 40- kilometrową linię Siewierz- Włodowice- Irządze- Szczekociny a 11 maja znalazły się na 25-kilometrowej linii Kromołów- Pilica- Kidów- Wierzbica- Szczekociny. 12 maja jednostki pruskie Ledivaryego stacjonowały w Ogrodzieńcu. Wokół Pilicy stały jednostki płk.Klinkowstroma i Natzmera w samym miasteczku dowództwo sił pruskich. Wokół Wierzbicy rozlokowały się oddziały gen.mjr von Pollitza a w Żarnowcu jednostki płk.Buddenbrocka. Poszło rozpoznanie w kierunku Krakowa. Podjazd 60 pruskich husarów wirtemberskich stoczył potyczkę pod Jangrotem z powstańcza kawalerią zabijając 15 i biorąc do niewoli 5 przeciwników.

16 maja król Fryderyk Wilhelm II wydał manifest rozpoczynający wojnę przeciwko powstaniu. 17 maja gen. Favrat skoncentrował 14 batalionów 18 szwadronów i 2 baterie polowe pod Smoleniem i pod Kąpielami Wielkimi. W kierunku obozu powstańczego w Skale ruszyły trzy kolumny. Pollitz szedł przez Miechów, Natzmer przez Wolbrom a Klinkowstom traktem olkuskim. Przodem szła kawaleria i batalion piechoty jako rozpoznanie dowodzone przez gen.mjr. ks.Eugeniusza Wurtemberskiego. Kawaleria stanęła w Jangrocie a w nocy z 17 na 18 rozpoznanie stoczyło potyczkę pod Wielmożą z powstańczą grupa kawalerii i piechoty z jedna armatą, podczas której do niewoli dostał się dowodzący polakami major Marcin Wierzbowski. Wszystkie kolumny pruskie połączyły się i rozwinęły między Wielmożą a Zadrożem do ataku na Skałę. Tymczasem powstańcy na odgłos walki pod Wielmoża wycofali się i stanęli w osłonie Krakowa pomiędzy Zielonkami a Prądnikiem Czerwonym. Żołnierze Favrata dotarli pod Kraków jednak miasta nie atakowali. Rozłożyli się obozem w Skale a na drugi dzień na wieść o wydarzeniach w innych regionach wycofali się do Pilicy.

Między Żarnowcem a Pilicą nastąpiła koncentracja pruskiego korpusu. W Czeladzi, Będzinie i Sławkowie pozostawiono szwadrony kirasjerów i huzarów oraz batalion piechoty jako zabezpieczenie Śląska. Oczekiwano tutaj na króla Fryderyka Wilhelma II, który w towarzystwie następcy tronu księcia Ludwika Wirtemberskiego i gen. Hermana Mannsteina podążał z Berlina przez Lubliniec,Częstochowę i 3 czerwca stanął w dzierżawionym przez hrabiów Krosnowskich hJunosza folwarku w Woli Libertowskiej. Armia pruska stacjonująca pod Pilicą liczyła 20 batalionów piechoty i 30 szwadronów jazdy oraz 60 armat. Wojska pruskie wzięły udział w bitwie pod Szczekocinami. Po bitwie część wojsk pruskich pod dowództwem gen. Carla Friedricha Elsnera ruszyła na Kraków. Znaczna część polskich ochotników i żołnierzy z poborów dymowych z tego terenu wróciła do domów. Część rannych odesłano do Kielc a kilka taborów sanitarnych skierowano do Olkusza, Pilicy i Żarnowca.

Powstanie trwało jeszcze kilka miesięcy jednak po zajęciu Krakowa wydarzenia toczyły się setki kilometrów od Pilicy. Dla miejscowości był to niewątpliwie okres gospodarczo ciężki. Wielokrotne przemarsze różnych wojsk a zwłaszcza koncentracja w pobliżu Pilicy wielkich sił pruskich i ożywiona działalność ich służb kwatermistrzowskich, które rekwirowały żywność oraz żądały setek podwód, musiały wpłynąć na zubożenie społeczeństwa. Z zachowanych dokumentów i pamiętników nie określić ustalić liczby Piliczan biorących udział w powstaniu a tym bardziej trudno ustalić ich nazwiska.

Podczas insurekcji kościuszkowskiej Berek Joselewicz, wraz z innym Żydem, Józefem Aronowiczem, wydali 23 kwietnia 1794r. patriotyczną odezwę  w języku jidysz wzywającą do walki. 500 mężczyzn odpowiedziało na wezwanie. 17 września 1794 roku, kiedy  Kościuszko oficjalnie ogłosił utworzenie żydowskiego oddziału, uformowano z nich regiment kawalerii – żydowski Pułk Lekkokonny Starozakonny. Na prośbę Joselewicza zapewniono im możliwość  przestrzegania religijnych obyczajów, dostęp do koszernego jedzenia, powstrzymywania się od  pracy w szabat  a także noszenia tradycyjnych żydowskich bród. W dniu 5 października 1794 Joselewicz na organizację oddziału  otrzymał z kasy generalnej sumę 3 000 zł w biletach skarbowych. Jego oddział brał udział w obronie warszawskiej Pragi, podczas której został rozbity. Niewielu jego żonierzy  przeżyło. Z Żydów, którzy służyli w pułku i ocaleli podczas rzezi praskiej, oprócz samego dowódcy  znane są dwa nazwiska a co ciekawe obaj mają pilickie powiązania. Byli to porucznik Jakób Epstein i  wyższy oficer Kanc Deroń. O Deroniu wiadomo, że po upadku powstania zamieszkał w Pilicy  ciesząc się opinią światłego Żyda i patrioty polskiego. Żył jeszcze w r. 1826 kiedy to został przedstawiony na korespondenta Izby Doradczej przy Komitecie Starozakonnych.

W pierwszym okresie po powstaniu Pilica pozostała pod panowaniem pruskim.