Rabin Herszel Rozynes

O Pilicy » Legendy-Opowieści-Tajemnice » Rabin Herszel Rozynes

W jednym z tomów książki ks.Wiśniewskiego opisującej parafie diecezji kieleckiej znajduje się list ks. Olewińskiego, plebana parafii Nakło, napisany do ks. biskupa kieleckiego Ludwika Łętowskiego.

 

Najprzewielebniejszy Pasterzu!


Miłość prawdy i wiecznego zbawienia jaka objawiła się w starozakonnym Abrahamie Hersz Rozynes byłym przed kilku laty rabinie w Będzinie, stała mi się powodem pisania obecnego ~z Jego Excellencji, aby jako wódz ludu Bożego i tkliwy Pasterz w owczarni Chrystusowej tę obłąkaną owcę swojem przewodnictwem do wiary i oświecenia Boskiego przywieść raczył i wprowadzenie tego błędnego wychodnia do miasta Bożego nowego Jeruzalem i do domu Boga Jakubowego ułatwić dobrotliwie zechciał i niech mu przyświeca prawdziwy zakon świętego Syonu w który od lat kilku usiłuje wstąpić. Z starozakonnym Abrahamem Hersz Rozynes miałem przed dwiema laty pierwszą rozmowę w Pilicy gdzie tenże po złożeniu rabinowstwa w Będzinie dla mnogich swoich o sprzyjanie szczególne wierze katolickiej prześladowań natenczas mieszkanie prowadzi. Trudno było mi się wstrzymać od chęci zaczepienia go w materji religji i uczyniłem mu pytanie co do czasu przyjścia Messyasza, za co poczytuję sobie proroctwo Daniela gdy nie wierzy jego przepowiedzeniu że siedemdziesiąt tygodni od wyzwolenia ich przodków z niewoli babilońskiej aż do przyjścia Messyasza już się od dawna wypełniły. Dalej przełożyłem mu czemu nie widzi prawdy że Messyasz przyjść musiał gdy już żadnych królów, książąt i wodzów w swoim wyłącznie narodzie nie macie co się zgadza z proroctwem Jakuba patryarchy. Przytoczyłem mu następnie i inne miejsca prorockie, mianowicie Izajasza jak tam obraz skreślony zgadza się z Chrystusem Panem. Przyswoiłem sobie bowiem niejaką wiadomość Pisma św. w tym względzie nie tylko z Teologji i że dzieło wyborne tego rodzaju posiadam, lecz już miałem okazją podobną po kilkakroć z żydami rozprawiania a mianowicie gdy jednego dawniej za wiedzą i pozwoleniem Prześw. Kons. do przekonania wiary św. nauki potrzebnej i chrztu św. przyprowadziłem. Opuściłem parę godzin potem wspomnianego izraelitę i odjechałem do siebie, dawszy mu jednak upomnienie aby słowa usłyszane w sercu zachował a obszerniejszą wiadomość rzeczy we względzie wiary Messyasza do mnie się kiedy do Nakła zgłosił. Ubiegło jednakie dwa lata zanim przybył i już sądziłem że rozmowy nasze żadnego nie odniosą skutku, serce jednak jego pałało gdy mu otwarzałem Pisma; pomnożyłem w nim skłonność ku wierze katolickiej, której się oprzeć później nie mógł: mocniej on od chwili onej był zajęty poszukiwaniem prawdy, aż nareszcie w początku czerwca b. r. zgłosił się do mnie i wyraził swój zamiar otwarcie przejść na łono katolickiej wiary. Powtórzyłem sobie w sercu wówczas z weselem duchownem słowa Pawła św. do Koryntjan Deo autem gratias qui semper trumphare nos facit in Christo Jesu et adorem notitiae suae manifestat per nos in omni loco (ad Cor. 2. c. 2. v. 14) Teraz miałem sposobność z pomocą biblji wprowadzenia aspiranta czyi katechumena mego do głębszego przekonania które w duszy jego dosyć utkwiło. W ciągu tego bawienia jego u mnie pytałem go zarazem o całem swem położeniu. Oświadczył mi że miał za czasu rabinowstwa dosyć majątku do utrzymania siebie i familji, lecz gdy takowe złożył, szczupły teraz dla siebie fundusz posiada, który gdy zostanie katolikiem, całkowicie mu upadnie, bo stosunków z żydami żadnych zachować nie będzie w stanie. Upewnił mnie że ma żonę i 7-iu przy sobie synów i dwie córki, że tylko najstarszy syn zdoła na swoje utrzymanie zarobić a zresztą myśleć musi sam o innych domownikach swoich. Ma wprawdzie nadzieję majątku lecz dopiero drogą procesów odzyskać go musi. Uczyniłem mu pytanie nierównież względem familji czyby ich do swego niemógł załączyć przekonania i do katolickiej wiary nakłonić. Oświadczył mi tenże Abraham Hersz Rozynes, iż to niełatwy jest krok dla niego, nie zaniedba jednak pracować nad nimi. W tem powrócił do siebie a mnie pozostał tylko obowiązek modlitwy aby Bóg dobry do skutku ta przywieść raczył co przez łaskę swą rozpoczął. W ciągu tych kilku miesięcy, które od czerwca po dotąd upłynęły widziałem się w Pilicy dwa razy, przyczem nie opuściłem sposobności utwierdzania mego Abrahama w powziętem przekonaniu. Na teraz ostatnio od kilku dni bawił on u mnie, przybywszy znowu do Nakła, czytał chętnie co mu poddałem, zawsze się okazywał stałym w swojej świętej dążności, a co większa, oświadczył mi z całą pewnością że żona, 7 jego synów i dwie córki śpieszy razem z nim do nawrócenia swego. Wielką stąd radość uczułem, że ci zgubieni domu Izraela, w ścieżkach zbłąkania swego trafili na drogę bitą, pragną osieść w godowniku Wieczerzy Pańskiej i oddać chwałę Chrystusów Panu! Jest nieco przecież trudności do wykonania tej drogi. Z chęcią prawdziwą zdążałaby familja pomieniona do tego wzniosłego celu, gdyby uciążliwość w sposobie życia nie opóźniała ich zamiaru. Dla powzięcia nauk chrześciańskich potrzebaby ciągłych lekcyj, a dla tych przenieść się przypada w okolicę gdzieby zostawał umysł swobodniejszy i bezpieczeństwo większe od złości żydowskiej zachodziło. Ja chociażbym obmyślił u siebie mieszkanie dla nich i opał wyjednał u Dziedzica, nie będę w stanie wspierać ich dostatecznie; cała ufność po Bogu w dobroczynności bogobojnych osób i zamożniejszych. Potrzebują oni aż do spełnienia chrztu ś. zupełnej opieki i utrzymania w życiu i okryciu, później dopiero gdy przejdą do wolności chrzęść, synowie z rzemiosł, córki z służby, a starzy z dobroczynności i własnego przemysłu dalszą kolej życia prowadzić w stanie będą. Przeznacza wprawdzie Kommissya Rządowa fundusz na utrzymanie neofitów, lecz nie wiem czyliby takowy antycypando dla utrzymania aż do chwili chrztu św, tej licznej, złożonej z 11 osób familji otrzymać można było, czego jednak niezbędna tu zachodzi potrzeba wyjąwszy jakowąś nadzwyczajną dobroczynność lub składkę, lecz tego imieniem mojem ani ogłaszać mogę anibym wygłosił skutecznie, l dopóki nie będę posiadał możności zasilania tej familji w utrzymaniu swojem nic około nich działać, co z przepisów wypada, publicznie nie mogę. Podotąd nawet rzecz ich nawrócenia się zostaje utajona aby nie czynić powodu do rozproszenia ich zamysłów a co większa do niebezpiecznych zamachów na życie samo jakieby szczególnie fanatyczna sekta Hussitów wymierzyć na nich zdradliwie pokusić się mogła. Tego przeto Abrahama Hersz Rozynes, który osobiście się przedstawia z całą jego familja oddaję pod opiekę Dostojnego Pasterza i proszę z nim pokornie aby nam światłej swej rady udzielił i sposób nastręczyć raczył jakby tak właściwe stanowi duchownemu pożądane dzieło ku chwale Boga, pocieszę św. Kościoła i zbawieniu ich duszy uzupełnić i wykonać przyszło. Zostaję z najgłębszą pokorą uniżonym Jego Excellencji sługą

 

X. Winc. Oliwiński Pleb. P. Nakło

Adres: Jaśnie Wielmożny J Xiądz

Ludwik z Lętowa Lętowski

Biskup Joppeński

Administrator Dyecezyi Kielecko-Krakowskiej

Kawaler Orderu S. Stanisława Wielkiej Wstęgi

JW. Pan i Dobrodziej w Kielcach.

 

Poszukując wiadomości o dalszych dziejach rabina trafiłem na stronę http://mojezaglebie.blogspot.com, z której pochodzą  następujące informacje:

 

Nie zachowały się żadne informacje o tym jak zakończyła się cała ta sprawa. Herszel Rozynes był synem Menachema Nachum Rozynesa, który był rabinem w Będzinie w latach 1808-1824 a być może aż do śmierci w 1835 r. Herszel Rozynes był tam rabinem przez trzy lata. W roku 1841 został usunięty ze stanowiska z nie do końca ustalonych przyczyn. Według niepotwierdzonych informacji oskarżano go o jakieś nadużycia finansowe. Kilkanaście lat później o podobne nadużycia oskarżono jednego z kolejnych będzińskich rabinów więc nie można wykluczyć, że z czasem połączono dwa fakty. Inna wersja mówiła, że rabbi Hirsz był prześladowany przez „właścicieli domów” i został zmuszony do opuszczenia miasta a kolejna teoria głosiła, że był informatorem carskiej policji i naraził się chasydom, którzy usunęli go z urzędu. Nie wiadomo jak potoczyła się dalej sprawa nawrócenia Hirsza Rozynesa. Być może będzińscy Żydzi usunęli go ze swojej historii. Zachowane do dziś będzińskie akta stanu cywilnego z lat 1808-1826 o nim nie wspominają. Informacje genealogiczne podają, że rabin będziński Hersz Rozynes, syn Menachema i Rywki, urodził się w roku 1814, a zmarł w Będzinie w roku 1873. Miał dwie żony - Lanę i Gitlę i dwie córki. Miał brata Abrahama, który ze związku z Rayzlą miał urodzonego w roku 1823 w Pilicy syna Moszka Icchaka. Stąd zapewne pilickie ślady w liście proboszcza z Nakła.

 

Poszukiwania śladów ex-rabina przyniosły ciekawe rezultaty. Jedno z opracowań dotyczących chasydyzmu w Królestwie Polskim zawiera informacje o donosach Abrahama Rozynesa Hersza przeciwko chasydom w Będzinie i Pilicy. Nominacja Abrahama Hersza Rozynesa na rabina po śmierci Menachema Nahum Rozynesa wywołała natychmiastową i silną reakcję władz społeczności żydowskiej Będzina. O Rozynesie mówiono że "miał złą reputację, nie nadawał się do pełnienia funkcji , a gmina nie ufała mu ", ale prawdziwym powodem miało być to, że rabinem został znany donosiciel w służbie carskiej armii i tajnej policji, który podobno nawet chwalił się tym faktem, oraz że do jego wyboru doszło w wyniku aktywnego zaangażowania się w proces wyboru rabina wspólnoty będzińskiej wysokiej rangi urzędników i oficerów armii carskiej. Co więcej, Rozynes był człowiekiem irytującym, działającym z niskich pobudek i cechującym się niską moralnością, znanym z rozwiązłego zachowania, wzniecania kłótni i przeprowadzania osobistych ataków, więc społeczność żydowska miała powody aby się go obawiać. Po serii działań podjętych przez lokalnych chasydów Rozynes został ostatecznie odwołany w 1842 roku i wkrótce potem wypędzono go z miasta i skonfiskowano jego dobra. To oczywiście rozwścieczyło rabina. Jego próby zemsty wywołały niekończącą się serię donosów do władz wszystkich szczebli. Szczególnym obiektem ataków nienawiści ze strony Rozynesa byli chasydzi, którzy byli grupą najbardziej zaangażowaną w jego usunięcie, stąd jego donosy kierowane przeciwko nim. Chociaż zarzutom brak było wiarygodność są one jednak interesujące z różnego punktu widzenia:

  • Po pierwsze dają one obraz jednego z największych problemów dotykających XIX-wieczną ludność żydowską Europy Wschodniej – zmiany wyznania, które dla wielu Żydów stało się, walki politycznej, rozstrzygania indywidualnych porachunków lub, dzięki istnieniu wspomnianego w liście ks.Olewińskiego funduszu państwowego, po prostu sposobem zarabiania na życie.

  • Po drugie oskarżenia o antypaństwowe tendencje w ruchu chasydzkim poparte przez Rozynesa cytatami i interpretacjami dają wgląd w mało zbadane aspekty chasydyzmu.

  • Po trzecie,ze względu na swoją złośliwą postać, oskarżenia, protokoły i zapisy zawierają szereg szczegółów, które normalnie nie są obecne w oficjalnych dokumentach z tamtego okresu.