Od Grunwaldu do Potopu

O Pilicy » Militaria » Od Grunwaldu do Potopu

W połowie XV wieku na pograniczy polsko-ślaskim pojawiły się zbrojne grupy żołnierzy zaciężnych,którzy za udział w wojnie z Krzyżakami nie otrzymali żołdu. Były wśród nich oddziały Wacława Kawki,który założył obóz pod Oświęcimiem,i Mikołaja Świeborowskiego, który biwakował pod Mysłowicami. Stamtąd prowadzili łupieskie wypady na polskie pogranicze. W 1455 r. : Rozbójcy przy granicach szląskich zbijali wszędzie w Polsce, zwłaszcza Kawka i Jan Swieborowski Polacy, a Jurek Stosz Morawiec, z tej przyczyny, iż im było nie zapłacono służby w Prusiech, czego się mścić do gardła swego przysięgli nad Polaki; do których nagarnęło się było wiele łotrostwa innego. Wojowali naprzód około Olkusza i Sławkowa,gdzie wzięli przez ośmdziesiąt koni, co w kole biegały,i Sławków spalili. Zniszczeń dokonały wojska polsko-morawskie Jerzego Stosza z Olbrachtowic i Mikołaja Świeborowskiego. Potem drapieżyli w wieluńskiej ziemi Kempno wzięli, ubrawszy się jako chłopi ze wsi, którzy przyszli w rzeczy z czynszy do Pana,i puszczono je dobrowolnie,a oni pochwyciwszy Wierzbiętę pana tego zamku posłali go do Morawy, ale potem wieluńska szlachta obległszy Kempno, którym też był przysłał arcybiskup gnieźnieński i biskup poznański na pomoc dwór swój tak długo go dobywali,aż się łotrowie musieli poddać gardła swe wymówiwszy całe. To również dzieło Sztosa i Świeborowskiego. W 1457 roku pojawili się w księstwie oświęcimskim gdzie: zgraja rozmaitego rodzaju ludzi Czechów, Polaków i Ślązaków, którym w Prusach nie zapłacono żołdu, a których przywódcami byli Kawka, człowiek niskiego stanu, i Mikołaj Żak Świeborowski, dwaj bracia, już od dawna królestwu Polskiemu niebezpiecznie wrogi, z powodu niedoszłej należności, którą im Władysław, król Węgierski zapłacić przerzekał. Ta gromada byłych najemnych żołnierzy nazywana Bracią obwarowała się na górze koło Oświęcimia zwanej Żebraczą i poczęła roznosić po kraju, a zwłaszcza ziemi Oświęcimskiej, łupiestwa, pożogi i rozmaite klęski. Kiedy ta kupa wichrzycieli powiększyła się liczebnie, zajęła Myślenice i założyła warownię na górze Wapienna koło Dobczyc. Popierał ich książę Janusz tusząc, że uda mu się odzyskać księstwo. Po uzyskaniu okupu 35 tysięcy złotych napastnicy oddali Żebraczą Kazimierzowi Jagiellończykowi. Nie zawsze udawało się Braci wynieść głowę cało: Zdarzyło się, że ośmiu z Braci zostało ujętych przez rycerzy królewskich i osadzonych w oświęcimskiej wieży. Udało im się jednak z niej wydostać po linie i opanować zamek. Starosta oświęcimski Jan Synowiec wszedł z nimi w układy i za cenę uwolnienia, zwrot broni i koni oraz obietnicę 200 czerwonych złotych pozbył się kłopotliwych więźniów - napastników. Gdy więc po ułożonej w ten sposób ugodzie wracali do swoich Katarzyna Włodkowa, żona Włodka ze Skrzynna, która w te czasy zabawiała się rzemiosłem rycerskim, a właśnie była w Oświęcimiu, wysławszy swoich ludzi przeciw onym ośmiu zdrajcom, schwytanych w zasadzce ściąć kazała, i zabrać wszystko co im dane było, konie, broń i pieniądze. W tym samym roku rabusie szturmowali Będzin gdzie niemal regularną wojnę prowadził z nimi starosta będziński Szczepan z Pogorzyc wspierany przez pospolite ruszenie. Zaatakowali też zamek koziegłowski,który został mocno nadwyrężony i opuszczony. W 1458r. ze Słowacji na północ, dla wsparcia oddziałów Kawki i Świeborowskiego ciągnie ze swym wojskiem feudał polski Piotr Komorowski.Sprawa znalazła zakończenie w wyroku z 4 grudnia 1459 roku, na podstawie której wypłacony został zaległy żołd Kawce i Świeborowskiemu. Z treści wyroku wynika,że w tym okresie Mikołaj Świeborowski ze swoim oddziałem spustoszył Pilicę. Przez kolejne 128 lat okolice Pilicy nie były widownią poważniejszych działań zbrojnych. W literaturze przewodnikowej podaje się co prawda rok 1613 jako czas zbrojnego najazdu na Pilicę Seweryna i Samuela Dębińskich. Nie były to jednak żadne działania zbrojne czy wyprawa łupieżcza a jedynie, normalne w tych czasach utarczki pomiędzy spadkobiercami. W tym przypadku nie doszło nawet do żadnego bezpośredniego starcia pomiędzy pretendentami do spadku po Stanisławie Padniewskim.

23 listopada 1587 Pilicę zajęły wojska arcyksięcia Maksymiliana Habsburga. W 1586 roku po śmierci Stefana Batorego Maksymilian III został jednym z czterech kandydatów dynastii habsburskiej do tronu polskiego. Podczas wolnej elekcji w sierpniu 1587 roku arcyksiążę Maksymilian, popierany przez szlachtę litewską, większość biskupów oraz małopolski ród Zborowskich, stał się głównym rywalem królewicza szwedzkiego, Zygmunta Wazy. 19 sierpnia 1587 roku prymas Polski, Stanisław Karnkowski ogłosił królem Polski, Zygmunta Wazę. Decyzja ta nie spotkała się jednak z aprobatą obozu prohabsburskiego przewodzonego przez braci Andrzeja, Jana i Krzysztofa Zborowskich. 22 sierpnia 1587 roku stronnik obradujących pod Warszawą opozycjonistów biskup kijowski, Jakub Woroniecki ogłosił wybór Maksymiliana Habsburga na króla polskiego.27 września 1587 roku w katedrze w Ołomuńcu arcyksiążę Maksymilian zaprzysiągł pacta conventa i ruszył przez Śląsk do Małopolski. 5 października 1587 roku przybył do Bytomia i stamtąd z oddziałem wojsk przekroczył granicę Królestwa Polskiego. 21 października 1587 roku zatrzymał się w Mogile skąd zamierzał wjechać triumfalnie do Krakowa. Na jego drodze stanął jednak ze swoją armią stronnik Zygmunta Wazy i polityczny przeciwnik Zborowskich, hetman wielki koronny Jan Zamoyski. Maksymilian Habsburg próbował zdobyć stolicę Polski jednak 24 listopada 1587 roku został odparty i zmuszony do wycofania się na Śląsk. Podczas odwrotu wojska arcyksiążęce złupiły wiele wsi i miasteczek,w tym Pilicę, działając do końca grudnia 1587 roku wzdłuż granicy oraz w okolicach Wielunia. Zawarta w wydanych w roku 1852 w „Starożytnych wiadomościach o Krakowie. Zbiór pism z pamiętników”, autorstwa Ambrożego Grabowskiego, „Relacya oblężenia m. Krakowa przez arcy-xiążęcia Maksymiliana tudzież wjazdu na królestwo Zygmunta III r.1587” zawiera szerszą informację o wydarzeniach w Pilicy.

Gdy dla złego stanu powietrza i rozlania wód przy oblężeniu Krakowa żadnej nie można było odnieść korzyści, i gdy ludu Arcy-Xiążęcia niemało na placu padło, przytem gdy część armat utracona była a nawet kilka chorągwi w ręce się nieprzyjaciół dostały; Arcy-Xiąże powziął zamiar odstąpić od oblężenia i to uczynił (*). Cofnął się przeto do Zielonek (pisarz, niem. zowie je Schelink) miejsca o pół mile od Krakowa odległego. Z tamtąd drugiego dnia udał się do miasteczka.... (Autor pisze Schlebruk, może Sławków),— z tąd pociągnął do Mechafen (Miechowa) miasta należącego do Kardynała Andrzeja Batorego (**), który był krewnym Króla Stefana, .gdzie nocleg odprawił... Tam do niego przybyło około 400 ludzi z Xięstwa litewskiego, którzy mu listy wierzytelne i instrukcye okazali i Arcy-Xiążęciu się poddali, prosząc go, aby on jako Król polski zechciał Panem ich być... Takoż w imieniu Panów i Stanów litewskich upraszali z uniżonością, aby się z nimi do Litwy udał. To wszystko Arcy-Xiażę bardzo miłościwie przyjmował, ich według możności wojennego czasu uprzejmie traktował, także znacznemi dary opatrzył; - ale co się tyczy udania się do Litwy, baczny na swoje okoliczności z tego się im wymawiał. Następnie Arcy-Xiażę pociągnął do porządnego miasteczka Pilicy, i mocny zamek (autor pisze Zisany, czy nie Smoleń?) zdobył, i na rabunek oddał za to, że mu się obronnie stawił. Tam żołnierze jego znaczny łup odnieśli i kilka dział polowych w tym zamku znaleźli, który Arcy-Xiąże 200 ludźmi obsadził..,. Toż samo uczynił z umocnionym domem, który stał w miejscu bagnistem w pobliżu miasteczka Siewierza, który zająwszy, lud swój w nim postawił.

Zamek miał zostać zajęty i obsadzony załogą złożoną z 200 żołnierzy za stawianie zbrojnego oporu i  złupiony. Zabrano z niego między innymi kilka dział.

Maksymilian Habsburg

Relacja z 1588 r.

Po koronacji Zygmunta III Wazy Hetman Jan Zamoyski postanowił zmusić przebywającego na Śląsku Maksymiliana III Habsburga do zrzeczenia się praw do korony polskiej i 24 stycznia 1588 roku doprowadził do decydującej potyczki zbrojnej pod Byczyną. Bitwa zakończyła się klęską Maksymiliana Habsburga, który znalazł się w niewoli. Hetman obszedł się z jeńcem łagodnie. Najpierw zaprosił go do swojej kwatery, a później zabrał do Zamościa, gdzie Maksymilian został ojcem chrzestnym jego córki. Gdy odkryto próbę ucieczki księcia Zamoyski zdecydował się uwięzić arcyksięcia na zamku w Krasnymstawie. Na mocy układu bytomsko-będzińskiego podpisanego 10 marca 1589 roku Maksymilian Habsburg odzyskał wolność i w lipcu tego samego roku opuścił Rzeczpospolitą. Pomimo obietnic stawianych w warunkach uwolnienia nie zrzekł się tytułu króla polskiego i używał go do 1598 roku. Dla Pilicy nastało spokojne półwiecze. Dopiero z 11 lutego 1635 pochodzi informacja o pozwaniu przez Piliczan przed sąd kapitana i rotmistrza wojsk królewskich Bogusława Kochanowskiego ,prefekta kohorty Brzozowskiego i chorążego Wapowskiego,którzy przy łoskocie 26 bębnów na czele oddziału wtargnęli do miasteczka i przez trzy dni grabili je zabierając żywność i paszę. 9 marca 1652 do miasteczka dotarł oddział jazdy konnej chorążego lwowskiego Mikołaja Bieganowskiego. Mikołaj Bieganowski zyskał sławę jako żołnierz walczący nieprzerwanie, dopóki pozwalało mu na to zdrowie. Wywodził się z Wielkopolski. Urodził się w roku 1601. Był synem chorążego kaliskiego. Przygodę z wojskiem rozpoczął w latach 1625-1626 walcząc przeciw Szwedom w Prusach w chorągwi wojewody poznańskiego Ostroroga. Jego zasługi docenił wtedy hetman Stanisław Koniecpolski i wcielił do własnej chorągwi husarskiej, w której odbył resztę kampanii pruskiej w latach 1626-1629. W 1630 roku rotmistrz husarski bierze udział w kampanii Koniecpolskiego na Ukrainie. W 1633 roku bije się pod Sasowym Rogiem, a następnie pod Kamieńcem Podolskim z Turkami. Być może po 1635 roku został oboźnym Jego Królewskiej Mości. W 1637 roku jest pułkownikiem. Odznaczył się w walkach z Kozakami Pawluka i w bitwie pod Kumejkami. Hetman Koniecpolski wykorzystywał Bieganowskiego do różnego rodzaju poselstw, podczas których pokazał ,że jest równie zdolnym dyplomatą jak żołnierzem. W latach 1640 – 1647 zajmował się sprawami publicznymi. W 1641 roku był podstolim lwowskim, w 1644 roku został chorążym lwowskim, w 1646 roku otrzymał starostwo mostowskie i szereg wsi w województwie bełskim. W 1648 jest oboźnym wojskowym na Ukrainie. Pod Korsuniem dostaje się do niewoli tatarskiej, z której powraca pod koniec 1650 roku. Walczy pod Beresteczkiem w 1651 roku na czele regimentu piechoty cudzoziemskiej. W 1652 walczy pod Batonem. Prawdopodobnie w 1653 roku zakończył 28 letnią służbę wojskową i przeszedł na służbę cywilną Rzeczypospolitej. Od 29 marca do 21 maja 1654 posłował do Stambułu. W jego orszaku znalazł się późniejszy król Jan Sobieski. Dzięki dyplomatycznym zabiegom Bieganowskiego Polacy otrzymali pomoc od sułtana w postaci wojsk tatarskich, które wspierały Polskę w walkach z Kozakami i Rosją. W 1655 roku w imieniu województw wschodnich podpisał akt poddania się Szwecji. Był wielokrotnie wybierany posłem na sejmy, komisarzem wojskowym i deputatem. W 1658 roku został kasztelanem podolskim. W 1660 był kasztelanem kamienieckim. Zmarł w 1674 roku mając 73 lata. Do jego cywilnych zasług należy odbudowa klasztoru reformatów we Lwowie, którą sfinansował. Pokrył też koszty budowy klasztorów tego zakonu w dwóch miastach w Lublinie i w Kazimierzu. Mieszczanie piliccy nie wyrazili zgody na przemarsz przez miasteczko. Doszło do walki. Piliczanie dowodzenie przez administratora zamku Jana Kąckiego, uzbrojeni w berdycze, laski i muszkiety rozbili oddział Bieganowskiego zabijając część i raniąc wielu żołnierzy. Dowódcy oddziału Andrzej Pincki i Wojciech Rupiewski wnieśli sprawę do sądu przeciw mieszczanom. Piliczanie mieli zwrócić 30 muszkietów długich wartości 180 florenów, 13 szpad za 78 florenów, 7 sukien barwionych wartości 160 florenów, porucznikowi wóz napełniony leguminami ,w tym 3 faski masła,5 połci słoniny, 4 spodnie i ubiory ,9 kołnierzy flamandzkich, 7 chustek. Jednemu z żołnierzy jako odszkodowanie sztukę płótna za 18 florenów,parę pistoletów wartości 45 florenów, czapkę lisią za 7 florenów,3 koszule, 4 funty grochu i 80 florenów w gotówce. Ostatniemu z poszkodowanych mieli zwrócić płaszcz za 40 florenów, rusznicę za 24 floreny. Decyzja o zwrocie innych rzeczy miała być podjęta w innym miejscu i czasie. Nie wiadomo skąd wzięli się pod Pilicą żołnierze Bieganowskiego. Z przebiegu służby chorążego lwowskiego i z przedstawionego wyżej wykazu mieszczańskich łupów wynika,że mogła to być grupa żołnierzy Bieganowskiego dążąca z kresowej wyprawy w gdzieś w rodzinne strony.