Michał Federowski

O Pilicy » Żyli wśród nas » Goście » Michał Federowski

Urodził się 1 września 1853 w Warszawie. Był etnografem i folklorystą amatorem. Był samoukiem, jego formalne wykształcenie to ukończone w 1870 roku 4 klasy progimnazjum. Podczas praktyki w majątku ziemskim w Olkuskiem zetknął się z Oskarem Kolbergiem i Zygmuntem Glogerem. W latach 1875-1877 przeprowadził pod kierunkiem Glogera badania w Kieleckiem,których owocem była wydana w latach 1888-1889 dwutomowa monografia „Lud z okolic Żarek, Siewierza i Pilicy”. Niewątpliwie podczas zbierania materiałów do tego wydawnictwa musiał bywać w Pilicy. W wydanych w 1911 r. wspomnieniach „Zygmunt Gloger. Garść wspomnień osobistych” Federowski opisuje podróż,którą w 1874 roku odbył z Glogerem po Jurze.

 

...Oto projekt wspólnej wycieczki po „Szwajcaryi Polskiej", w zimie jeszcze powzięty a dla powodów tych i owych ciągle odkładany, miał się nareszcie urzeczywistnić za parę tygodni. List bowiem przynosił, obok serdecznych pozdrowień, termin przybycia pana Zygmunta ścisły i wyraźny. ... Nadszedł wreszcie dzień upragniony, ziemia drżała, gdym pędził na stacyę, na koniach wystąpiła piana. Gloger nie z tych był ludzi, co innych zawodzą. Nie umilkł świst lokomotywy, gdy już oczy me spotkały się z jasnem jego spojrzeniem i tak zawsze poczciwie uśmiechniętą twarzą. Zadowolony był, serdeczny, urągał słabości ciała. Na przyjazd drogiego gościa konie radośnie w drodze nam prychały, a ozłocona hojnie słońcem wiosennem, świątecznie się jakoś przedstawiała cala okolica. Jadąc, ułożyliśmy plan trzydniowych ze Zdowa wycieczek, więc: Bobolice. Mirów, Złoty Potok dnia pierwszego, nazajutrz: Kroczyce, Morsko, Rzędkowice, Włodowice, Siewierz i na ostatku: Skarzyce, źródła Warty, Kromołow, Ogrodzieniec i wreszcie Pilica.

 

... Nad wieczorem, nie doczekawszy się gospodarza, ruszamy do Pilicy. Niestety, znów jedna, druga chmura obfite spuszcza na nas strugi, a w austeryi w przeciągu nocy istna w pokoju naszym tworzy się sadzawka. Nazajutrz wychodzimy na ganek: niebo całe zachmurzone, bańki na kałużach stoją! O Podzamczu, o zwiedzeniu rezydencyi Maryi Józefy, niema co i myśleć! Trzydniówka nie chybi!

Mieszkał wtedy w Pilicy antykwaryusz-księgarz, opisywacz okolicznych zamków, niby Giejsztor minorum gentium i zarazem Grabowski, p. Bolesław Hubicki. Rada w radę, rżniemy z Glogerem do niego. Drabując zawzięcie ciekawości u zacnego staruszka, znaleźliśmy sporo, i w ten sposób choć w części był zawód wynagrodzony. O przeczekaniu długotrwałej słoty mowy być nie mogło wobec terminów, jakie Glogera wiązały. Tegoż dnia jeszcze po obiedzie odwiozłem pana Zygmunta na stacyę. Tak się skończyły wędrówki nasze po olkuskiej ziemi: „Inni po Paryżach i Neapolach. Myśmy wojażowali po ojczystych błoniach. Co pamięć i serce podyktowało skreśliło to pióro.

A teraz żegnaj mi kraino wspomnień czarodziejska swą pięknością, romantyczna ziemio!

 

Od 1877 Federowski przebywał na ziemiach białoruskich, gdzie prowadził badania folklorystyczne,które jako „Lud białoruski na Rusi Litewskiej. Materiały do etnografii słowiańskiej zgromadzone w latach 1877-1905” wydawane były od 1897 do 1981 r. W 1905 przeniósł się do Warszawy gdzie zmarł 10 czerwca 1923r. Pochowany został na Cmentarzu Powązkowskim. Latem 2013 r. członkowie założonego i działającego w Polsce stowarzyszenia społecznego „Białoruska narodowa pamięć” odnaleźli miejsce jego pochówku na Powązkach.