Jan Dobrzycki z Dobrzycy herbu Leszczyc

O Pilicy » Właściciele » Inni właściciele » Jan Dobrzycki z Dobrzycy herbu Leszczyc

W maju 1882 r. w poznańskim Hotelu Bazar zameldowali się: Ginterowa i Dobrzycki z żoną z Królestwa Polskiego,Dobrzycki z Włókien 1 i Mielżyński z Wielkiej Łęki. 2;3 Nie było o raczej spotkanie przypadkowe bo rody Dobrzyckich i Mielżyńskich były ze sobą powiązane. Według Dziennika Poznańskiego z 29 czerwca1882 4 JanDobrzycki nabył od Wiktora Bilażewskiego za 390 tys. mk. dobra Mielżyn 5 liczące 1985 mórg. WkrótceDziennik Poznański 6 podał, że do sfinalizowania transakcji między Dobrzyckim a Bilażewskim nie doszło. Dobrzycki, określony w notatce jako właściciel Siadczy 7, nabył od p.Potworowskiego wieś Chłapowo w powiecie średzkim, liczącą 1700 mórg, płacąc za nią 340 tysięcy marek. Mielżyn (w powiecie gnieźnieńskim, w gminie Witkowo) pozostał w rękach Wiktora Bilażewskiego, który zmarł 12 października 1883 r. a majątek przejął Konstanty Bilażewski (zmarł 29 listopada 1895 r.). W zbliżonym czasie odnotowano w Wielkopolsce kilku Janów Dobrzyckich.

Dobrzyckim z Włókienmoże być Jan Dobrzycki (ur.1830), określany w genealogii jako właściciel dóbr Włókny, żonaty z Julią Karnkowską herbu Junosza, (ur.13 listopada 1837 w Młogoszynie, ochrzczoną w roku 1841 w Łękach Kościelnych). Była córką Edwarda Karnkowskiego i jego drugiej żony -Franciszki Otockiej. Teściowa siostry Julii -Heleny- była z domu Mielżyńska. W tym czasie jako posesor Włókny występuje również Franciszek Dobrzycki, który w 1870 r. poślubił w Skokach Zofię Wierzbińską z Potrzonowa i Włókny i osiadł w majątku żony. Jako mieszkaniec dóbr ókna wymieniony jest w1886 r.

Pierwszym kandydatem do rolinaszego” Dobrzyckiego z Królestwa Polskiego jest Jan Władysław Marian Dobrzycki. Pod koniec XVIII w. dożywotnią posiadaczką Bąblina została Zuzanna Gorczyczewska, córka Stanisława i Agnieszki z Paszkowskich, która 6 stycznia 1787 r. w Cerekwicy k/Szamotuł poślubiła Bogumiła Deograta Dobrzyckiegop, syna Ignacego co dało początek rządów Dobrzyckich w Bąblinie. Bogumił jako dziedzic Bąblina, Baborowa, Dąbroszyna pod Rychwałem i innych dóbr w Wielkopolsce, zmarł nagle w Bąblinie 25 września 1811 r. Pochowany został u reformatów szamotulskich. Zuzanna zmarła w 1830 r. i pochowano ją również w Bąblinie. Ich dziećmi byli: Tytus Telesfor, Erazm, Pelagia - zamężna z Ignacym Radzimińskim herbu Lubicz i Wilhelmina (1790-1864), zamężna z Antonim Swiniarskim herbu Poraj. Tytus Telesfor (1790-1864/75), ożenił się7 stycznia 1828 w Grodzisku (k.Turka) z Eustachią Ewą Moszkowską (Morzkowską, Morszkowską). Gospodarował także w Cerekwicy. Z tego związku urodzili się:

  • Franciszek Jan Marian (ur. 30 marca 1832 -1903 ), który w latach 60-tych XIX w. był rzeczywistym dziedzicem Bąblina, jednakże oficjalnie właścicielami nadal byli: Tytus Telesfor i Eustachia Dobrzyccy oraz Izabella Biernacka z d. Radzimińska i Józef Swiniarski z żoną Walerią z d. Jarochowską. W 1859 roku Franciszek Jan poślubił Helenę (1839-1863), córkę Nepomucena Tadeusza Radońskiego h. Jasieńczyk i Pelagii Franciszki Ludwiki Pruskiej h. Leliwa. W 1869 r. sąd w Rogoźnie wystawił majątek Bąblin, wart 99 353 talary, na tzw. sprzedaż konieczną, czyli subhastę.8 28 kwietnia 1870 r. w Skokach Franciszek, jako wdowiec, poślubił Zofię Monikę Marię Wierzbińską z Wierzbna h. Nałęcz(ur.1849), córkę dziedzica Włókny i Potrzonowa. Osiadł wówczas we óknej. Dziedzicem Bąblina został jego brat Henryk. Ostatecznie Sąd w Rogoźnie sfinalizował sprzedaż Bablina w 1874 r. Nabywcą został sędzia okręgowy Schnitz, który Michalinę Dobrzycką określał jako swoją „ciotkę”. Franciszek zm. 3 czerwca 1903 r.
  • Henryk Teofil Marian (ur.1833/1834 w Baborowie –zm. w 1905 r.), dziedzic Baborowa, ożeniony 10 marca 1871 r. z 21-letnią Marią Wierzbińską, córką dziedzica Potrzonowa i Włókny, siostrą Zofii, która poślubiła jego brata -Franciszka
  • Teresa Urszula Maria (1836-1878)
  • (1) Jan Władysław Marian (ur. ok. 1839w Szamotułach).
Tytus Telesfor zmarł 9 stycznia 1875 r. w Baborowie, który odziedziczyła żona -Eustachia a po niej ich dzieci. Kolejnym kandydatem do roli Dobrzyckiego z Królestwa Polskiego jest JanNepomucen Dobrzycki (2), syn Antoniego Dobrzyckiego (ur. 1806 w Rogoźnie) i Joanny Więckowskiej (ur.1806). Urodzł się ok. 1840/1842 w Drobninie (gm. Świerczyna) - zm. 17 października 1895 w Łękach Małych. Ożenił się w 1874 r. w Brodnicy, z Benigną Kuplewską/Kuplerską (ur.1855/1857), córką Feliksa Kuplerskiego (ur.1825) i Małgorzaty Bornskiej (ur.1825).

Poza informacją w Dzienniku Poznańskim nie natrafiłem na inne zapisy wiążące Jana Dobrzyckiego z Siadczą. Nie sposób dzisiaj rozstrzygnąć który z Janów jest tym „naszym”. Mam jednak nadzieje, że uda się tą zagadkę rozwiązać.


 1Folwark Włókna leżał wówczas w powiecie poznańskim. W 1932 roku wszedł w skład Potrzanowa. Dzisiaj leży w powiecie wągrowieckim.

2Wieś w w powiecie gostyńskim, w gminie Poniec. W 1862 r. właścicielem został Leon Mielżyński, który trzy lata później postawił pałac w stylu gotyku angielskiego.

3Dziennik Poznański nr 117 z 24 maja 1882

4Dziennik Poznański nr 138 z 29 czerwca1882

516 października 1876 r. Wiktor Bilażewski z Miłosławic pod Wągrowcem, za 300 tys. marek nabył dobra Mielżyn. W 1881 r. miasteczko liczyło 610 mieszkańców, a kilka lat później tylko 537, zamieszkałych w 43 domach. W skład majętności wchodził folwark w Mielżynku stanowiący dominium o pow. 2831 mórg. Bilażewski dokonał przebudowy dworu.

6Dziennik Poznański nr 140 z 21 czerwca 1882 r.

7W gminie Pilica, wówczas w Królestwie Polskim.

8Subhasta pochodzi od łacińskiego zwrotu sub hasta vendere -sprzedać na licytacji. Zgodnie z ówczesnym prawem bankowym subhastę nakładano na dobra, na których ciążył dług wpisany do hipoteki. Dochodziło do tego gdy dłużnik zaniechał spłaty zobowiązań wobec banku, który zazwyczaj kierował sprawę do sądu. Banki nie były zainteresowane przejmowaniem nieruchomości rolnych, nie widząc interesu w ponoszeniu kosztów ich prowadzeniem. Zdarzało się, że w trakcie postępowania sądowego dochodziło do ugody i odstępowano od ogłoszenia subhasty. Jeżeli dług był nie do odzyskania, sąd ogłaszał licytację dóbr, w wyznaczonym terminie i miejscu, zazwyczaj za niewielka w stosunku do realnej wartości dóbr, kwotę wywoławczą. Kwota uzyskana ze sprzedaży miała pokryć w pierwszej kolejności poniesione koszty sądowe i licytacji, a dopiero w następnej kolejności roszczenia poszkodowanego czyli banku. Zdarzały się również subhasty z powództwa prywatnego, kiedy to dowodem zaciągniętego kredytu u osoby prywatnej był weksel.