Elżbieta z Pilczy

O Pilicy » Właściciele » Pileccy do ok.1572 » Elżbieta z Pilczy

Elżbieta z Pilczy to sztandarowa postać pilickiej historii. Od wielu lat intersuję się jej losami. Po dotarciu do mniej lub bardziej nieznanych opracowań doszedłem do wniosku, że na dobrą sprawę historię Elżbiety należy napisać na nowo. Jednak strona poświęcona historii Pilicy nie powinna nawet przez moment funkcjonować bez tej sztandarowej postaci. Zamieszczam więc skróconą historię naszej Elki

Data jej urodzenia nie jest znana. Miejscem urodzenia mogła być rodowa posiadłość w Pilicy, Sandomierz ,w którym urzędował ojciec, Łańcut lub dom który rodzina posiadała w Krakowie. Jedni jako datę narodzin przyjmują rok 1372 inni 1380. Była jedynym znanym historykom dzieckiem Ottona z Pilczy. Czy była jedynaczką czy też jako jedyna z rodzeństwa dożyła wieku starszego nie wiadomo. Po 9 maja 1389 roku uprowadzona została wraz z matką przez Wiszela Czambora. Postać ta przez długi czas budziła kontrowersje historyków, którzy kwestionowali nie tylko jego udział w porwaniu ale nawet jego istnienie. Jadwiga i Elżbieta porwane zostały prawdopodobnie z domu Toporczyków w Krakowie lub w drodze powrotnej do Pilicy. Różne przypuszczenia co do przebiegu zdarzeń snują ci, których zafascynowały losy Elżbiety. Są tacy,którzy mówią o młodzieńczym uczuciu, które połączyło młodych a porwanie ich zdaniem odbyło się za zgodą Elżbiety. Być może kryła się jednak za porwaniem Elżbiety jakaś grubsza intryga bo oto rycerz porywa osoby bliskie potężnemu władcy. Matka Elżbiety była matką chrzestną tego władcy! Czasy były niespokojne więc łatwo można szukać politycznych przyczyn wydarzeń upatrując w nich formy nacisku czy zemsty. Nie brakowało wówczas takich, dla których porwanie mogło być korzystne z punktu widzenia ich interesów. Niestety żadnego z tych wątków nie można poprzeć dokumentami. Faktem jest że Czambor zamknął pannę w sobie tylko znanym miejscu. Prawdopodobnie nastąpiły zaślubiny, które stały się podstawą do jego późniejszych roszczeń. Za namową władcy na odsiecz rusza morawski rycerz Jenczyk (Jańczyk) z Hiczyna, który odbija Elżbietę Czamborowi i przywozi do Polski. Jak się wydaje Elżbieta wyraziła zgodę na powrót i późniejsze małżeństwo z Morawianinem. Czambor przybył do Krakowa szukając pomocy czy też sprawiedliwości. Musiał mieć silne poparcie, jakieś ważne atuty w ręku, skoro przyjechał do stolicy aby upomnieć się o Elżbietę. Ta jednak musiała przebywać poza jego zasięgiem, najpewniej na królewskim dworze. Słał więc obelżywe pisma do Jenczyka żądając powrotu żony połączonej z nim duchowo i cieleśnie, nazywając przy okazji adresata cudzołożnikiem. Do akcji, być może za za idącym z królewskich kręgów podszeptem, wkracza Jenczyk który przybywa do Krakowa w towarzystwie 12 ludzi i zabija Czambora wychodzącego z łaźni. Król nie ukarał zabójcy bo nie tylko rzecz dotyczyła jego siostry kanonicznej, nie tylko Wiszel był splamiony współpracą z Krzyżakami ale na dodatek ówczesne prawo dawało przyzwolenie na takie działania wobec porywacza. Być może za udziałem Jenczyka w wydarzeniach kryła się obietnica poślubienia Elżbiety. Łączyło się to z wniesieniem przez niego na rzecz przyszłej małżonki jakiś praw majątkowych skoro transakcję tę poręczył Krzywosąd Morawczyk, ówczesny właściciel Blanowic i Czarnej Poręby co zresztą było przyczyną jego późniejszych sporów z rodziną Elżbiety. Widać nowy oblubieniec Elzbiety nie wywiązał sie ze swoich zobowiązań. W tym okresie następuje rozkwit Pilicy, która w 1393 roku otrzymuje prawa miejskie. Jenczyk zmarł w pięć lat po ślubie. Wdową zaopiekował się Spytek z Melsztyna i w brew jej woli wydał za Wincentego Granowskiego, który dzięki temu małżeństwu stał się jednym z najbardziej wpływowych Polaków. Jego rodowym gniazdem było Granowo k. Grodziska Wielkopolskiego. Małżeństwo z Elżbietą nastąpiło około 1398 roku. Wincenty pojawia się w dokumentach w 1386 roku, kiedy to został podstolim kaliskim. Miał wówczas około szesnastu lat.15 stycznia następnego roku zostaje kasztelanem nakielskim co było już stosunkowo wysokim stanowiskiem. W początkowych latach panowania Jagiełły Granowski piastował urząd podstolego kaliskiego. Charakter miał paskudny. Pożyczał pieniądze pod zastaw majątku żony, procesował się z teściową, najechał jej dobra a nawet wytoczył królowi proces o Śrem. Trudno powiedzieć w którym roku, ale prawdopodobnie przed ślubem z Elżbietą, pożyczył znaczną sumę u krakowskiego lichwiarza. Dług narastał lawinowo i rosnące zobowiązanie sprawiło że stał się praktycznie bankrutem. Granowski pełnił jednak odpowiedzialne funkcje. Był w Malborku gdy Jagiełlo interweniował po zatrzymaniu przez Krzyżaków płynących na Litwę statków ze zbożem. Brał udział w poselstwie na sąd w Pradze gdzie król czeski Wacław był rozjemcą w sporze z Krzyżakami. Po śmierci starosty wielkopolskiego Tomasza z Węgleszyna w sierpniu 1409 roku kasztelan nakielski uzyskał nominacje na jego miejsce.Później samodzielnie posłował do Wielkiego Mistrza.Jagiełlo nadał mu kasztelanię nakielską a królowa Jadwiga podarowała Śrem, o który później procesował się z jej mężem. Do Bitwy pod Grunwaldem wystawił własną chorągiew. Po bitwie Jagiełło mianował go dowódcą Torunia gdzie w tajemniczych okolicznościach został otruty. Według sprzecznych danych spośród czwórki dzieci Elżbiety wszystkie lub tylko dwójka to potomkowie Granowskiego. Co do dwójki najstarszych (Otton i Jadwiga) spotkać się można z tezą, że było to potomstwo Jenczyka z Hiczyna. O następnych kilku latach życia Elżbiety brak wiadomości. Wiadomo jedynie, że otoczona rodziną zarządzała majątkiem. W tym okresie kontynuowała przyjaźń z Aleksandrą, siostrą Jagiełły. Tymczasem Jagiełło po raz kolejny owdowiał i postanowił wziąć ślub z młodszą od siebie o 25 lat Elżbietą. Musiał jednak przezwyciężyć nie tylko opór polskich możnowładców, ale pokonać też formalną przeszkodę wynikająca z faktu , że Elżbieta była po matce jego kanoniczną siostrą co w zasadzie wykluczało zwiazek. Powróćmy jednak do królewskiego romansu. Jego początek nie jest znany. Władysław Jagiełło poznał Elżbietę zapewne podczas chrztu lub w trakcie zaślubin z Jadwigą Andegaweńską w 1386 roku. Uchodziła ona wówczas za najlepszą pod względem urody i bogactwa partię w Królestwie. Była też prawdopodobnie dwórką Jadwigi. Nic nie wiadomo o ich późniejszych kontaktach aż do spotkania w styczniu 1417 w Lubomli nad Bugiem. Wówczas już, za pośrednictwem Aleksandry, omawiano sprawę małżeństwa. Przyszła królowa została poproszona o przyjazd do Sanoka na dzień przed planowanym ślubem. W dniu przybycia ogłosił Jagiełło swoje plany małżeńskie a następnego dnia poślubił Elżbietę. Ślub odbył się w miejscowym kościele parafialnym a udzielił go arcybiskup lwowski Jan Mikołaj z Rzeszowa. Towarzyszył temu wypadek oceniony przez współczesnych jako zły omen. W czasie powrotu z kościoła spadła ulewny deszcz. Złamało się koło powozu a królewska para wracała na zamek pieszo brnąc w błocie. Przeciwnicy królewskiego małżeństwa, a byli wśród nich: arcybiskup Mikołaj Trąba, który na wieść o ślubie Jagiełły z Elżbietą przyłączył się do prób jego unieważnienia i do protestu jaki w tej sprawie złożyli Krzyżacy wraz z cesarzem, gdy twierdzili przed soborowym gremium że:„nigdy nie uznają królowej Elżbiety, nawet gdyby król włożył na jej głowę 5 koron”. Król zagroził zrzeczeniem się korony i powrotem na Litwę, co, ze względu na polityczne komplikacje, skłoniło część możnowładców do ustępstw. Nie było jasne dlaczego władca zdecydował się na związek z poddaną. Musiało być w tej kobiecie coś co spowodowało tak radykalne rozwiązanie. Mimo kościelnej dyspensy w dalszym ciągu wielu małżeństwo to uważało za grzeszne i kazirodcze. Kolejną przeszkodę stanowił fakt, iż Granowska, chociaż pochodząca z wpływowej rodziny, była jednak poddaną króla, a małżeństwa panujących z poddanymi należały do rzadkości w tamtych czasach. Częstym argumentem wykorzystywanym w walce z Granowską był jej niemłody wiek. Zakładając, iż urodziła się ok. 1370 r.,w momencie ślubu liczyła około 40 lat i wiek królewskiej żony oraz nienajlepszy stan zdrowia (Elżbieta chorowała na gruźlicę), nie rokował potomstwa. Wyrazem oburzenia był paszkwil pisarza kancelarii królewskiej,uczestnika licznych misji dyplomatycznych w sprawach krzyżackich, Stanisława Ciołka, w którym mówił on o małżeństwie orła ze świnią. Autor zapłacił za swoje „dzieło” stanowiskiem sekretarza królewskiego, które piastował od 1410 roku ale nie przeszkodziło mu to powrócić do tej funkcji po śmierci Elżbiety i zostać później biskupem poznańskim. Według Długosza wieść o małżeństwie „wycisnęła łzy wielu gorliwym patriotom, którzy juz wtedy płakali nad tym ,że z powodu jednego nieprzemyślanego,pospolitego związku małżeńskiego podupadła świetność Królestwa i króla, który z powodu odniesionych w ostatnich latach ku swej chwale zwycięstw zajął prawie wszystkie kraje katolickie i barbarzyńskie ...Byli też pewni, że z powodu tego małżeństwa wrogowie i zawistni będą mieli temat i będą na różne sposoby wyśmiewać króla i Królestwo”. Jagiełło tymczasem przeżywał w Sanoku szczęśliwe chwile i nie śpieszył się do Krakowa,przewidując czekającą go tam ciężką batalię w obronie godności małżonki. Para królewska wyruszyła w objazd po kraju. Orszak podróżował stałą trasa, nie było więc nic dziwnego w tym że omijał Kraków co na pewno było nowożeńcom na rękę. Przebywali m. in. we Lwowie, Trembowli, Haliczu, Buczaczu, Drohobyczu, Samborze, Medyce, Łańcucie, a wracali do Krakowa przez Biecz i Nowy Sącz gdzie nastąpiło spotkanie z dziewięcioletnią pasierbicą Jadwigą, córką Anny Cyllejskiej. Jak czas pokazał księżniczka i Elżbieta i od tej pory często przebywały razem. Stosunki między kobietami musiały układać się poprawnie skoro liczni wrogowie królowej nic o zatargach nie wspominali. Największy gwałt podniósł się w Wielkopolsce za sprawą wojewody poznańskiego Sędziwoja Ostroroga, który wobec faktu wcześniejszego ogłoszenia Jadwigi, córki Jagiełly i Anny Cyllejskiej, następczynią tronu kwestionował możliwość równoczesnego funkcjonowania drugiej królowej. Przeciwnicy Sędziwoja wysuwali argument że żyła wówczas matka Jadwigi więc i były wtedy dwie królowe. Nie widział by pewnie Sędziwój problemu gdyby małżonka królewska została Wielkopolanka a tak odżyły stare regionalne spory między innymi o miejsce koronacji. Według Wielkopolan powinno nim być tradycyjnie Gniezno

a Małopolanie powoływali się na utrwalony zwyczaj koronowania w Krakowie. W przeddzień koronacji, która miała miejsce w Krakowie 19 listopada 1417 r. wojewoda poznański demonstracyjnie opuścił stolicę. W krótkim okresie przebywania Elżbiety na Wawelu w roli królowej w polskiej polityce nie zaszły żadne większe wydarzenia. Król ustawicznie podróżował po Polsce i Litwie a Elżbieta, inaczej niż jej poprzedniczki, zwykle mu towarzyszyła.królowa była kobietą dojrzałą oraz doświadczoną przez życie doskonale wiedziała więc , że ich związku nie akceptowano uważając za grzeszny oraz świadczący o słabości Władysława. Powszechnie mówiono, iż rzuciła na króla czar. Obwiniano ją o upadek tronu polskiego oraz zniszczenie majestatu królewskiego. Z początkiem 1420 roku Jagiełło wyruszył tradycyjnie na Litwę, by wrócić do Krakowa w marcu. Nie zagrzał długo miejsca w Krakowie i wkrótce podążył na Kujawy i Ziemię Dobrzyńską. W trakcie tej podróży, dotarła do króla wieść o śmierci królowej. Królowa Elżbieta zmarła po długiej chorobie w Krakowie. Wieść o zgonie dotarła do Brześcia 15 maja a 26 maja był w Inowrocławiu. Kazanie wygłosił rektor Uniwersytetu Stanisław ze Skalbmierza.Wiadomo, że król opłakiwał zmarłą małżonkę. Zwłoki złożono w Kaplicy Mansjonarskiej w katedrze wawelskiej. Syn dla upamiętnienia matki ufundował ołtarz pod wezwaniem św. Elżbiety i uposażył na podkrakowskiej wsi Branice. Elżbieta nie zaznała spokoju nawet po śmierci. Kiedy, w przepełnionej Katedrze Wawelskiej szukano miejsca dla pochowania króla Stefana Batorego wybór padł na kaplicę mansjonarską. Zlikwidowano wówczas grobowiec Elżbiety aby zrobić miejsce dla pochówku władcy.

 

Ostatnie dni królowej Elżbiety

Maj to nie tylko miesiąc królewskiego wesela z piliczanką w roli głównej. To również miesiąc, w którym zmarła królowa Elżbieta z Pilczy.

W połowie 1419 roku królowa Elżbieta z Pilczy gwałtownie zapadła na zdrowiu.Nie sposób jest ustalić czy burza jaką wśród szlachty wywołały, starania Elżbiety o tytuł barona dla syna Jana spowodowała, że poczuła się gorzej, czy też będąc już chora i obawiając się śmierci, rozpoczęła starania o ten przywilej. Od 22 VII do 12 VIII 1419 przebywała w Krakowie nie mając siły, aby towarzyszyć mężowi w podróżach. 12 sierpnia wyjechała konno wraz z królewną Jadwigą do Proszowic gdzie przenocowałyz 12 na 13 sierpnia. Trzynastego były w Wiślicy skąd pojechały do Nowego Korczyna. Następnie wróciły do Proszowic. 4 września powróciły konno z Proszowic do Krakowa. Od 4 do 12 września przebywała w Krakowie. Kiedy królowa poczuła się lepiej, królewska para wyruszyła na objazd po kraju kierując się na Ruś. Po drodze zatrzymali się kilka dni w Łańcucie. Na dzień św. Michała, (29 września) królewska para dotarła do Lwowa. Według Długosza królowa nie towarzyszyła Jagielle w objeździe Rusi Czerwonej lecz złożona chorobą, na przełomie października i listopada, udała się do Gródka, dokąd wkrótce z Glinian przybył król, by odwiedzić chorą żonę. Król odbywał dalszy objazd sam a Elżbieta po pewnym czasie zdecydowała się wrócić do Krakowa. Stan zdrowia nie pozwalał jej na szyb podróż. Wracała przez Sanok, swoje posiadłości łańcuckie, gdzie zatrzymała się na pewien czas, Ropczyce, Biecz, Brzesko, gdzie w połowie listopada urządziła dłuższy postój u Melsztyńskich. Jan Długosz zanotował: ponieważ król z Niepołomic zamierzał udać się na Litwę w miasteczku Brzesko odwiedził bardziej chorą niż zwykle królową Elżbietę. Wkrótce poczuła się lepiej i pojechała przez Bochnię do Niepołomic, gdzie od 29 do 30 listopada w zastępstwie króla podejmowała licznych gości. Byli wśród nich książęta śląscy i rodzina męża. Od 30 listopada królowa przebywała w Krakowie. 12 grudnia przyjechały do niej dzieci: Jan Granowski, Jadwiga, (żona Jana z Aleksandrowic) i Elżbieta (żona księcia opolskiego Bolka V). Od 24 grudnia do 7 stycznia gościła u niej Jadwiga, córka Spytka II z Melsztyna, żona ks. niemodlińskiego Bernarda. Zapisy nie wspominają o najmłodszej z córek Elżbiety, liczącej wówczas kilkanaście lat Ofce, wydanej w dwa lata po śmierci królowej za Jana z Kravar. Córki królowej były też na Wawelu od 7 do 13 stycznia 1420. Jagiełło wcześniej niż zazwyczaj bo już w marcu powrócił do Krakowa. 2 marca królowa wraz z królewną Jadwigą wyjechały z Krakowa zdążając zapewne na spotkanie z królem, wracającym z Litwy. 2 i 3 marca są obie w Proszowicach a 7 marca w Nowym Korczynie spotyka się z władcą. Królowa odprowadziła króla wyjeżdżającego na Kujawy. Wydatki dworu odnotowały jej podróż w dniach 11-24 marca. 11 marca królewska para z królewną Jadwigą była w Wawrzeńczycach. Od 11 do 14 marca przebywali w Proszowicach, od 14 do 16 marca w Słomnikach. Długosz zanotował, że podczas tego krótkiego pobytu Jagiełły małżonkowie wielokrotnie długo ze sobą rozmawiali "w zamkniętej sypialni". Od 16 do 17 marca Elżbieta, Jagiełło i Jadwiga gościli w Miechowie w klasztorze Bożogrobców. Stąd Jagiełło udał się do Wielkopolski i na Kujawy a Elżbieta, z córkami Jadwigą i Elżbietą oraz z królewną Jadwigą, wyruszyłaby odwiedzić swoje rodowe włości w Pilczy skąd 24 marca wróciły do Krakowa. W końcu marca do ciężko chorej Elżbiety przybył na Wawel ze Lwowa abp Rzeszowski. W ostatnich chwilach życia na Wawelu towarzyszyli jej syn Jan Granowski, córka Elżbieta oraz kuzynka Jadwiga, księżna opolska. Królowa zmarła 12 maja 1420 roku. Na co chorowała i jaka była bezpośrednia przyczyna jej śmierci, nie wiadomo. „Suchoty" w XIX wieku kojarzono z rozpowszechnioną w tym czasie gruźlicą, ale w średniowieczu to określenie mogło dotyczyć innych dolegliwości. Wieść o zgonie małżonki dotarła do króla 15 maja, kiedy przebywał w Brześciu. Przyjął ją z niekłamaną rozpaczą a nie mogąc zdążyć na egzekwie do Krakowa polecił odprawić mszę żałobną w tamtejszym kościele. Została ona odprawiona 17 maja. Pogrzebem królowej zajął się podkanclerzy Jan Szafraniec. Odbył się on w katedrze wawelskiej z honorami należnymi królowej co potwierdzają rachunki dworu królewskiego. Podkanclerzy z okazji uroczystości pogrzebowych rozkazał rajcom krakowskim dostarczyć 17 beczek piwa. Kazanie wygłosił rektor krakowskiego uniwersytetu Stanisław ze Skalbmierza. Na pogrzeb przybyły tłumy dworzan i magnatów wystrojonych jak na wesele, którzy wiwatowali w czasie mszy i szydzili ze zmarłej co sugeruje, że król nie był obecny na pogrzebie bo obecności władcy nie doszłoby do tak jawnego okazywania radości z powodu śmierci Elżbiety. Długosz również nie odnotował udziału króla w uroczystościach żałobnych. Zanotował tylko, że […] Wiadomość o śmierci Elżbiety uradowała i cały dwór królewski, i całe Królestwo Polskie; cieszyli się bowiem wszyscy, iż jej zgon zatarł ohydę ściągnioną na króla i naród cały, i większa nierównie była radość na pogrzebie królowej niżeli w czasie koronacji[…]a król okazał żal głęboki acz krótki”. O tym, że Elżbieta była osoba ważną w życiu władcy świadczy fakt, że 10 lat później, w Szubinie, jagiełło nakazał odprawienie mszy za duszę małżonki. Elżbietę pochowano w katedrze  wawelskiej, w Kaplicy Mansjonarskiej, zwanej również w swojej historii Mariacką i Cyborialną a później Kaplicą Batorego. Jan Granowski dla upamiętnienia matki ufundował w Katedrze Wawelskiej ołtarz pod wezwaniem św. Elżbiety i uposażył go na Branicach.

Istniejąca do dzisiaj katedra jest trzecią budowlą stojącą w tym miejscu. Początki świątyni sięgają roku tysięcznego, kiedy to Bolesław Chrobry po zjeździe w Gnieźnie otrzymuje prawo do założenia czterech biskupstw. Jednym z nich został Kraków. Postawiona wówczas budowla przetrwała niecałe 40 lat. Około roku 1038 książę Brzetysław najechał na Polskę i zapewne zniszczył wówczas krakowskie budowlę. Jak wyglądała pierwsza katedra nie wiadomo. Wykopaliska archeologiczne wnoszą niewiele nowego do wiedzy na ten temat. Odbudową zajął się Władysław Herman. Za jego czasów zbudowano świątynię romańską z białego wapienia, z której do dziś pozostała podstawa Wieży Srebrnych Dzwonów oraz Krypta Świętego Leonarda. Druga katedra spłonęła w roku 1305. Po zburzeniu romańskiej katedry ołtarz pod wezwaniem świętych Gerwazego i Protazego, ufundowany przez książąt Leszka Białego i jego brata Konrada mazowieckiego na pamiątkę zwycięstwa odniesionego w roku 1205 pod Zawichostem nad księciem halickim Romanem, został przeniesiony do Kaplicy Mariackiej. Budowę trzeciej katedry rozpoczął król Władysław Łokietek, który jako pierwszy władca koronował się w Katedrze Wawelskiej w 1320 roku. Jego syn, Kazimierz Wielki, dokończył dzieło ojca.
Elżbieta nie zaznała spokoju nawet po śmierci. Kiedy w przepełnionej Katedrze Wawelskiej szukano miejsca dla pochowania króla Stefana Batorego wybór padł na Kaplicę Mansjonarską. W roku 1586 zlikwidowano grobowiec Elżbiety aby zrobić miejsce dla pochówku tego władcy. Na czas prac usunięto kości. Uczestniczący w tych czynnościach i oglądający jej zwłoki kronikarz Marcin Bielski napisał: „wyjęto jej kości z trumny, z których znać było, że białogłowa musiała być subtelna y cudna". Według opisu katedry z roku 1900 ciało królowej pochowano wówczas obok nagrobka Batorego, pod płytą, która wyziera obecnie spod rogu jego grobowca. W 1426 Jan Granowski ufundował ołtarz św. Elżbiety, usytuowany po prawej stronie, w rogu, naprzeciwko miejsca pierwotnego pochówku królowej. Dzisiaj tylko niewielka tablica z tekstem Ossa Elisabete Piletiae uxoris tertiae Vladislai Jagiello Poloniae regis hic sunt recondita. Obiit A.D.1421 [Tu są złożone kości Elżbiety Pileckiej trzeciej żony Władysława Jagiełły króla polskiego, zmarłej r.p.1421]. umieszczona na podstawie nagrobka Batorego przypomina że w tym miejscu pochowana jest najbardziej chyba zagadkowa królowa w naszej historii. Podany na tablicy rok -1421- może być rokiem, w którym postawiono nagrobek Elżbiety. Jak wyglądał ten nagrobek? Prawdopodobnie był zbliżony w formie do nagrobka jej poprzedniczki Anny Cyllejskiej, drugiej żony Władysława Jagiełły, który znajduje się tuż obok białego sarkofagu św. Jadwigi. Jest to mocno wytarta, łatwa do przeoczenia płyta. Pierwotnym miejscem pochówku pierwszej żony Jagiełły, królowej św. Jadwigi Andegaweńskiej, była lewa strona ołtarza głównego. Pamiątką po tym pochówku jest napis: Hedvigis Ludovici Hungariae et Poloniae regis filia Casimiri magni neptis Vladislai Iagiellonis uxor obiit Anno Domini 1399 A tergo huis marmoris ultimum expectat Diem. W roku 1949 prochy Jadwigi zostały przeniesione do białego sarkofagu wykonanego przez Antoniego Madeyskiego znajdującego się po prawej stronie ambitu na przeciwko Kaplicy Zygmuntowskiej. W 1987 roku doczesne szczątki królowej św. Jadwigi Andegaweńskiej przeniesione zostały pod Czarny Krucyfiks, gdzie spoczywają w trumience wykonanej przez Witolda Korskiego. Następczyni Elżbiety, Zofia Holszańska, została pochowana w Kaplicy Świętej Trójcy zbudowanej na jej zlecenie. Pochowano ją po prawej stronie od wejścia do kaplicy, której pierwotny wystrój nie zachował się. Obecny wygląd to efekt odnowy świątyni w XIX i XX wieku. Polichromia została wykonana przez Włodzimierza Tetmajera, który namalował dwa wizerunki Zofii Holszańskiej - biorącej ślub z królem Władysławem Jagiełłą oraz jako wdowę z synami Kazimierzem Jagiellończykiem i Władysławem Warneńczykiem. Autor na sklepieniu ukazał m.in. Jadwigą Andegaweńską z Władysławem Jagiełłą.

Poniżej: Kaplica Batorego na XIX-wiecznych grafikach

 

Na koniec ciekawostka. Jeszcze raz historia Batorego i Pileckich splotły się ze sobą.Portret Elżbiety z Pilczy, wykonany w 1779 przez nieznanego autora, inspirowany jest XVI-wiecznym portretem żony Stefana Batorego, Anny Jagiellonki, autorstwa Marcina Kobera. Obie królowe przedstawione zostały we wdowich szatach. Wizerunek Elżbiety uważany jest za tak zwany portret imaginacyjny czyli nie przedstawiający rzeczywistych rysów portretowanej osoby. Nie można wykluczyć, że w czasach gdy obraz powstawał istniał jakiś wizerunek Elżbiety jednak jest to mało prawdopodobne. Najstarsze zachowane polskie portrety trumienne pochodzą dopiero z XVI wieku.

[ Aktualizacja 11 maja 2017]

 

tematy powiązane:

Piliczanie na obrazach

Pisali o piliczanach- Zygmunt Krasiński

 

literatura:

  • Besala Jerzy. Władysław Jagiełlo i Elżbieta z Pilczy Granowska w: Małżeństwa Królewskie. Jagiellonowie. Wyd.Bellona i Muza.warszawa 2006.
  • Błażkiewicz Henryk.Pilica.Zarys dziejów miejscowości. Instytut Wydawniczy Księży Misjonarzy Nasza Przeszłość. Kraków 1992.
  • Ciołek Stanisław. Satyra na małżeństwo Władysława Jagiełły z Elżbietą Granowską. W: Toć jest dziwne a nowe. Antologia literatury polskiego średniowiecza. PIW. Warszawa 1987
  • Kantecki Klemens. Elżbieta .Trzecia żona Jagiełły. Opowiadanie historyczne. Gubrynowicz-Schmidt. Lwów 1874 
  • Klubówna Anna. Cztery panie Jagiełłowe. Wyd.Pojezierze. Olsztyn. 1983
  • Niemczyk Katarzyna. Pierwsze małżeństwo Elżbiety Pileckiej w: red. Zawitkowska Wioletta. Kobiety o kobietach. Studia i szkice. Średniowiecze i czasy nowożytne. Wyd.Uniwersytetu Rzeszowskiego
  • Niemczyk Katarzyna : Kilka uwag do genealogii Elżbiety Pileckiej-Granowskiej i jej rodziny. W: Średniowiecze Polskie i Powszechne Tom 1 (5) red. Panic Idzi i Sperka Jerzy.SWyd. Uniwersytetu Śląskiego. Katowice 2009
  • Niemczy Katarzyna. Pileccy herbu Topór i Pileccy herbu Leliwa ich związki ze Śląskiem w XIV-XV wieku; w: red.Zawitkowska Wioletta i Pobóg-Lenrtowicz Anna. Rody na Śląsku,Rusi Czerwonej i w Małopolsce;średniowiecze i czasy nowożytne. Wyd Uniwersytetu Rzeszowskiego.Rzeszów 2010
  • Nitkiewicz Maria. Królowa Elżbieta z Pilczy i Łańcuta, trzecia żona Władysława Jagiełły.Wyd.Muzeum-Zamek Łańcut. Łańcut 2003.
  • Panas Henryk. Prywatne życie Władysława Jagiełły. Wyd.Pojezierze .1969
  • Prochaska Antoni. Do krytyki opowiadania Długosza o Elżbiecie Granowskiej. W: Kwartalnik Historyczny.t.10. Towarzystwo Historyczne.Lwów. 1896
  • Prokop Krzysztof Rafał. "Staropolskie sylwetki pilickie XIV-XIXw." wyd.UMiG w Pilicy.Pilica 2013
  • Rudzki Edward. Polskie królowe. Żony piastów i Jagiellonów Wyd.NOVUM. 1990
  • Rutkowska Grażyna. Itineraria żon króla Władysława Jagiełły, „Roczniki Historyczne” 64, 1998
  • Sperka Jerzy. Elżbieta z Pilicy Granowska i król Władysław Jagiełło. Kulisy wielkiej miłości. W: Możejko Beata .Paner Anna. Miłość w czasach dawnych. wyd. Uniwersytetu Gdańskiego. Gdańsk 2009
  • Szajnocha Karol. Jadwiga i Jagiełło. PIW. Warszawa 1969;

2012 roku odkryto w Sanoku fundamenty średniowiecznego kościoła św. Michała. To w nim król Władysław Jagiełło brał ślub z Elżbietą z Pilczy. Ten gotycki kościół został zniszczony przez pożar w 1782 roku. Sześć lat później ruiny świątyni rozebrano a uzyskany z niej materiał sprzedano. Obok kościoła odkryto ponad dwieście grobów datowanych od XV do XVIII stulecia

Relacje z prac archeologicznych:

25.04.2012

21.05.2012

06.07.2012

16.08.2012

 

Inscenizacja ślubu Elżbiety i Władysława. Sanok 2014r.>>>

 

Relacje z 600. rocznicy królewskiego ślubu: