Cudze chwalicie... czyli rodzime "Hollywood" z Pilicą w tle

O Pilicy » Legendy-Opowieści-Tajemnice » Cudze chwalicie... czyli rodzime "Hollywood" z Pilicą w tle

Biografia Halszki z Ostroga to niemal gotowy scenariusz filmowy na hollywoodzki bestseller. Przy jej biografii dzieje Marii Stuart, Elżbiety, sześciu żon Henryka VIII czy królowej Margot to smętne i nudnawe opowieści. Urodziwa panna, bezwzględna walka o imperium majątkowe, tragiczne związki małżeńskie, zazdrość, morderstwo i skrytobójstwo, matka kochająca nieprzytomnie swą jedyną córkę a w tle wielka polityka – dobry scenarzysta nie wymyśliłby bardziej powikłanej fabuły. Warto przypomnieć dzieje Halszki zwłaszcza, że jest w nich pilicki wątek.

Król Zygmunt Stary oprócz dwóch małżonek, królowej Barbary Zapolya oraz słynnej Bony Sforza, miał kilka kochanek. Z panną Katarzyną Telniczanką miał co najmniej troje dzieci: syna Jana, późniejszego biskupa wileńskiego, oraz córki: Reginę – żonę Hieronima Szafrańca z Pieskowej Skały i Katarzynę – żonę Jerzego II, hrabiego Montfortu. Niewiele o niej wiemy. Zwała się Telniczanką od wsi Telnice na Morawach, co wskazywałoby na to, że była Czeszką. Mogła być jedną z dam dworu królowej matki, Elżbiety Habsburżanki. Jej nieoficjalny związek z Zygmuntem trwał jedenaście lat, w tym dwa lata, gdy był on królem Polski. W atmosferze skandalu król wydał Katarzynę za podskarbiego koronnego Andrzeja Kościeleckiego, który formalnie stał się ojcem Beaty. Telniczanka jako Kościelecka również nie była wzorem cnót niewieścich i jawnie przyprawiała rogi mężowi. Współcześni sugerowali, że Beata była córką króla, a w tym przekonaniu tym utwierdzał ich fakt, że, będąc ulubienicą monarchini, wychowywała się razem z królewnami na dworze królowej Bony. Za sprawą Bony przekonała się, że polityka, władza i gry polityczne nie muszą być domeną mężczyzn. Jej urodę sławił nawet słynny poeta i późniejszy prymas Andrzej Krzycki, pisząc: - O Beato, tak bogato w rzadkie wdzięki zdobna.

Król Zygmunt Stary postanowił wydać Beatę za najbogatszego magnata na Rusi, starostę bracławskiego i winnickiego, księcia Ilię Ostrogskiego z Ostroga, syna Konstantego Ostrogskiego, hetmana wielkiego litewskiego, wojewodę trockiego i kasztelana wileńskiego. Swatano go wcześniej z Anną Radziwiłłówną i jej młodszą siostrą Barbarą, późniejszą królową Polski. Beata liczyła dwadzieścia cztery lata, co w tym czasie, kiedy na ślubnym kobiercu stawały nawet dwunastoletnie dziewczynki, było wiekiem dojrzałym. Ślub Ilji i Beaty odbył się na zamku wawelskim 3 lutego 1539, w kilka dni po zaślubinach króla Zygmunta Augusta z arcyksiężniczką Elżbietą Habsburżanką. Uroczystość uświetniły turnieje rycerskie, w których wziął udział m.in. Zygmunt II August, wielki książę litewski, obrany już w 1530 vivente rege na króla Polski. Zygmunt II August pojedynkował się na kopie z panem młodym. Zrzucił go z konia, a Ilia doznał poważnych obrażeń. Czuł się na tyle źle, że wkrótce po feralnym upadku postanowił spisać testament. Zadbał w nim przede wszystkim o żonę i nienarodzonego jeszcze potomka, którego się spodziewali. W testamencie uczynił go, obok żony, dziedzicem części swojego majątku, oraz wyznaczył jego opiekunów: kniazia Fiodora Sanguszko, Konstantego Wasyla Ostrogskiego oraz parę królewskąMiało ono objąć część fortuny Ostrogskich po osiągnięciu pełnoletniości, a resztę ‒ po śmierci matki. Do czasu osiągnięcia dorosłości całym spadkiem zarządzać miała Beata. Obdarza  również dobrami przyrodniego brata Konstantego Wasyla z Dubna. Po ślubie młoda para zamieszkała na zamku w Ostrogu, leżącym wtedy w Wielkim Księstwie Litewskim. Ilia zmarł 19 sierpnia 1539, jeszcze przed urodzeniem córki, która przyszła na świat 19 listopada 1539 r. i otrzymała imię Halszka. Ludzie szeptali o otruciu, wymieniając jako sprawcę przyrodniego brata, Konstantego Wasyla.

Konstanty Wasyl Ostrogski

Szybko zaczęły się spory pomiędzy spadkobiercami: Beatą i Konstantym Wasylem, który nie zamierzał przestrzegać woli zmarłego brata dążąc do przejęcia całego ogromnego majątku. Wkrótce pomiędzy Ostrogiem a Dubnem zapanowała nieskrywana nienawiść. W maju 1542 komisarze królewscy dokonali podziału majątku pomiędzy Beatę a jej trzyletnią córkę Halszkę, która otrzymała miasta Połonne, Krasiłów i Cudnów, wraz z przyległościami, dwór Góry, dom w Wilnie i 1/5 dochodów z Ostroga. Przy matce pozostał Ostróg. O rękę Halszki starali się synowie najznakomitszych rodów polskich i litewskich.

Halszka

Według prawa litewskiego kobiety uzyskiwały pełnoletność po ukończeniu piętnastego roku życia. W praktyce nie miało to znaczenia, gdyż według obowiązującego w monarchii Jagiellonów prawa dziewczyna aż do zamążpójścia pozostawała pod opieką rodziny. Dotyczyło to prawa spadkowego, opiekuńczego, małżeńskiego oraz zdolności sądowej w procesach cywilnych. W sądzie panny i mężatki musiał reprezentować mężczyzna. Samodzielnie mogły to czynić tylko wdowy. O losie osieroconego dziecka decydowali opiekunowie naznaczeni w testamencie. Najważniejszym z ich uprawnień było decydowanie o wejściu podopiecznych w związki małżeńskie. Kobieta, która bez zgody opiekunów wyszła za mąż, traciła zapisane jej mienie. Ledwie Halszka skończyła dziesięć lat, a już do Ostroga zaczęły przyjeżdżać matrymonialne poselstwa możnych panów litewskich i koronnych.

Zamek w Ostrogu

Rozgrywki o ogromny majątek przysługujący Halszce wywoływały tak duże zamieszanie w Rzeczypospolitej, że w 1551 sejm w Wilnie przyjął specjalną uchwałę, mówiącą, że „wdowa nie może bez zezwolenia bliskich krewnych wydać córki za mąż”. Na zamążpójście Halszki musieli więc wyrazić zgodę pozostali opiekunowie: Fiodor Sanguszko, Wasyl Ostrogski oraz sam król, który był żywo zainteresowany zamążpójściem Halszki. Jako wielki książę litewski nie chciał, aby majątek Ostrogskich trafił w ręce któregoś z wielkich rodów Korony. Matka nie zamierzała wydawać jej prędko za mąż, licząc na to, że długo będzie sprawować władzę nad całym majątkiem a rządziła nim żelazną ręką, powiększając majątek, procesując się z sąsiadami i bezlitośnie wyzyskując poddanych. W 1553 roku jeden z opiekunów Halszki – Wasyl Ostrogski – który jako bliski krewny był opiekunem przyrodzonym, czyli spokrewnionym co dawało mu prawo udziału w wyborze małżonka, postanowił wydać ją za księcia Dymitra Sanguszkę, starostę kaniowskiego i czerkaskiego.

Dymitr Sanguszko

To samo prawo mieli też pozostali wyznaczeni przez Ilię w testamencie opiekunowie, zwłaszcza matka i Zygmunt II August. Sanguszko długo przebywał na królewskim dworze, był wykwintny i wykształcony. Od roku 1550 Sanguszko był zaręczony z nieletnią Maryną Połubińską, córką starosty krzyczewskiego Lwa, wychowywaną po śmierci ojca w Horodyszczu na dworze dziadka Wasyla Połubińskiego. Sanguszko zawarł z nim umowę zaręczynową wg prawa litewskiego. Po śmierci Wasyla oddał w roku 1551 na dwór swej ciotki Fedory, żony podskarbiego ziem litewskich Bohusza Bohowitynowicza. Zabrał przy tym z Horodyszcza wiele kosztowności i cennych sprzętów. Proces, który wytoczył mu dziad Połubińskiej, marszałek dworny litewski Iwan Hornostaj, zakończył się 16 stycznia 1552 ugodą, korzystną dla Sanguszki. Halszka obdarzyła go uczuciem i kniaź miał nadzieję, że księżna Beata wyrazi zgodę na małżeństwo. Ślub teoretycznie oznaczał wejście Halszki w posiadanie spadku. W rzeczywistości przejął by go jej mąż. Beata początkowo była przychylna Dymitrowi, kiedy jednak przeciwko niemu wypowiedział się król Zygmunt August, cofnęła swoje przyzwolenie. Dymitr, darzący Halszkę uczuciem, nie zamierzał zrezygnować. Zawarł porozumienie z księciem Wasylem, który obiecał mu pomoc w poślubieniu Halszki. Dymitr przyjechał do Ostroga z wizytą a wkrótce pod bramą zamku pojawił się śpieszącymu z pomocą Wasyl. 6 września 1553 roku, wsparci przez blisko setkę swoich ludźmi zaatakowali Ostróg.

Zamek w Ostrogu

Wywołało to krwawą potyczką z załogą zamku, co tak opisywał współczesny kronikarz: Książę Wasil dolo et vi occupował i posiadł zamek Ostrogski a o to tym obyczajem: Naprawieł starostę czerkaskiego (Dymitra) a zjechawszy posłał do ks. Illinej [Beaty], iż do niej jako powinowatej chce wstempić, jej chleb jeść. Ona k’temu zwolna. Księżna odkaz uczynili, że mu nie bardzo miała być rada, mając z nim jakoweś zajścia. Gdy książę w bramę wchodził, rzucili się na ks. i jego sługo, była tam niemała bitwa, zabitych niemało, poranieni bez mała wszyscy. Jednego obrońcę zabili, ranili ośmiu i pokonali załogę zamkową. Wg późniejszych zeznań świadków strony oskarżającej, Sanguszko i Ostrogski sterroryzowali załogę i służbę zamkową, dopuścili do morderstw, pobicia, rozboju. Po kolejnym odrzuceniu przez Beatę kandydata na zięcia zamknęli ją w izdebce a sprowadzony duchowny pobłogosławił związek. Halszka nie chciała wymówić słów przysięgi więc stryj zrobił to za nią a następnie odprowadził młodych do łożnicy gdzie związek został skonsumowany.

Konstanty Wasyl Ostrogski

Nowożeńcy wyjeżdżają do Kaniowa, rodowej siedziby Dymitra Sanguszko a Wasyl Ostrogski więzi księżnę Beatę i sam zarządza olbrzymim majątkiem. Przed 15 września 1553 r. Beacie udało się przez posłańca powiadomić o napaści wojewodę kaliskiego Marcina Zborowskiego, który natychmiast przekazał wieść kanclerzowi Janowi Ocieskiemu, wysuwając jednocześnie sugestię, iż za tą całą sprawą krył się niechętny królowi Jan Tarnowski. Zygmunt August uznał najazd na Ostróg za osobistą zniewagę i natychmiast wysłał Juraszkę Iwanowicza Kurenieckiego, starościca pińskiego, i Pawła Orańskiego do Wasyla i Dymitra z rozkazem przywrócenia dawnego stanu, dopóki sprawą nie zajmie się sąd królewski w Knyszynie. Misja okazała się bezskuteczna. Uwolniona Beata udaje się do Krakowa. Oskarża Sanguszkę i Wasyla Ostrogskiego o zajazd, gwałt i uwięzienie.10 października 1553 przeciw Sanguszce wystąpił także I. Hornostaj, domagając się odesłania Maryny Połubińskiej. Pozew był jednak spóźniony, ponieważ Sanguszko odesłał byłą narzeczoną wkrótce po opuszczeniu Ostroga. Oburzeni magnaci domagają się od króla surowej kary dla Dymitra, który nie zamierzał oddawać świeżo poślubionej Halszki. Władcę, obok nieposłuszeństwa Dymitra, rozsierdziło samowolne opuszczenie przez niego pogranicznych zamków i to w okresie tatarskiego zagrożenia. Rozwścieczony król król Zygmunt August pozbawił go stanowiska starosty i nakazał obu sprawcom napadu na Ostróg stawić się na rozprawę sądową w Knyszynie. Do Knyszyna zjeżdżają przedstawiciele najpotężniejszych rodów polskich. Z obawy przed konsekwencjami żaden z winowajców nie stawił się przed sądem. Grupa senatorów litewskich poparła pretensje Sanguszki i stojącego za nim Ostrogskiego, wskazując na zniewalający wpływ matki na Elżbietę. Przeciwko oskarżonemu zdecydowanie wystąpili wojewoda wileński Mikołaj "Czarny" Radziwiłł, wojewoda trocki Mikołaj "Rudy" Radziwiłł, biskup łucki Walerian Protasewicz, kasztelan trocki Hieronim Chodkiewicz i książęta Słuccy. Polscy panowie koronni, z Wielkopolanami na czele, dążący do tego, by scheda Ostrogskiej trafiła w ręce jednego spośród nich, stanęli po stronie Beaty. W imieniu Beaty występował Marcin Zborowski. Z ramienia królewskiego oskarżycielem był dworzanin Marcin Lipski. Sanguszkę zastępował Michajło Jeło (Maliński). Zdaniem wielu historyków cytowane przez Łukasza Górnickiego mowy Stanisława Czarnkowskiego i Odachowskiego należy uznać za fikcję literacką. Listem z 11 grudnia 1553 r. wstawił się za Wasylem, nakłoniony do tego przez teścia oskarżonego, hetmana wielkiego koronnego Jana Tarnowskiego, król i przyszły cesarz Ferdynand I Habsburg, którego w Tykocinie reprezentowali posłowie Mateusz Logus, starosta świdnicki i Paweł biskup zagrzebski. Ferdynand, powoływał się na zasługi jego ojca Konstantego Ostrogskiego i winił matkę Halszki za cały incydent. Dymitr Sanguszko po otrzymaniu pozwów prawdopodobnie zamierzał udać się do Knyszyna, lecz ostrzeżony o nieprzychylnych nastrojach zdecydował się na ucieczkę. Jego niestawiennictwo na rozprawie uznano za wyraz pychy oraz lekceważenia władzy królewskiej i 4 stycznia 1554 r. uznano go winnym obrazy majestatu i skazano na karę śmierci, konfiskatę majątku oraz utratę czci. Na prośbę Beaty, 20 stycznia, rozesłano po kraju uniwersały królewskie, na mocy których miano schwytać Sanguszkę a jego żonę oddać matce, chyba, że ten uzna małżeństwo za zawarte pod przymusem, zgodzi się na jego unieważnienie, w oznaczonym terminie zwróci Halszkę matce i odsiedzi karę w wieży. Tymczasem Halszka przebywa z mężem w Kaniowie. Czy jest szczęśliwa w małżeństwie? O tym milczą ówcześni dziejopisarze. Na wieść o królewskim wyroku Dymitr postanawia wyjechać z Królestwa. W styczniu 1554 roku, z Halszką przebrana za chłopca, rusza ku granicy Czech, będących pod władzą Habsburgów. Zamierzał tam schronić się na zamku hetmana Jana Tarnowskiego w Roudnicy nad Łabą. W pościg ruszyły oddziały: wojewody kaliskiego Marcina Zborowskiego i jego syna, też Marcina, wojewody sieradzkiego Janusza i wojewody łęczyckiego Jędrzeja Kościeleckich – krewnych Beaty oraz spokrewnionych z Kościeleckimi Łukasza i Andrzeja Górków.

Marcin Zborowski herbu Jastrzębiec (ur. 1492) b cześnikiem koronnym w latach 1527–1542, kasztelanem kaliski w 1543 roku, starostą będzińskim, odolanowskimi szydłowskim w latach 1531–1546. Był kalwinistą. Wziął udział w wojnie litewsko-moskiewskiej, gdzie odznaczył się w bitwie pod Orszą (1514). Posłował z województwa krakowskiego na sejmy. W 1537 był jednym z przywódców "wojny kokoszej", pierwszego sejmu rokoszowego szlachty polskiej. Postulaty rokoszan dotyczyły m.in. skodyfikowania prawa, wprowadzenia zakazu łączenia niektórych urzędów, ustanowienia stałych doradców królewskich i poniechania skupu dóbr przez Bonę. W 1540 roku Zborowski podejrzewany był o organizację rzekomego zamachu stanu. Którego z siedmiu synów dotyczyły ojcowskie plany -nie wiadomo. Potomkami wojewody Marcina byli:

  • Marcin Zborowski junior – kasztelan krakowski,

  • Piotr Zborowski – wojewoda krakowski

  • Jan Zborowski (1538-103) – kasztelan gnieźnieński, hetman nadworny koronny, sekretarz królewski, kasztelan gnieźnieński, starosta odolanowski, starosta grudziądzki.

  • Andrzej Zborowski (ok.1525-1598) – marszałek nadworny króla Henryka Walezego, miecznik koronny i krakowski (w 1570 roku), marszałek nadworny koronny (lata 1574-1589), kasztelan sanocki (w 1580 roku), kasztelan biecki (w 1590 roku), starosta radomski.

  • Krzysztof Zborowski (?-1593) – podczaszy koronny (1574-1576), głośny awanturnik. Spiskował przeciw Stefanowi Batoremu. Próbował znaleźć protektorów w Austrii i Rosji. W 1585 roku sąd sejmowy skazał go na banicję.

  • Samuel Zborowski (?-1584) – najbardziej znany z rodu Zborowskich – hetman kozacki, rotmistrz królewski, kalwinista. W 1574 roku, w czasie uroczystości koronacyjnych Henryka Walezego na Wawelu, podczas walki ze sługą Jana Tęczyńskiego, zabił uderzeniem czekana w głowę Andrzeja Wapowskiego próbujacego rozdzielić walczących. Został za to skazany na banicję. Przebywał na wygnaniu w Siedmiogrodzie na dworze Stefana Batorego. W 1576 roku ,pomimo ciążącego na nim wyroku przyjechał wraz z królem do Polski. Na Siczy zaporoskiej jako hetman kozacki wziął udział w wojnie z Rosją. Spiskował z Habsburgami przeciwko królowi, któremu groził zamachem. 11 maja 1584 r. z rozkazu Jana Zamojskiego został ujęty w Piekarach i osadzony w wieży wawelskiej. 26 maja 1584 r. został ścięty na dziedzińcu zamku wawelskiego. Sejm w 1589 r. uznał ścięcie Samuela Zborowskiego za zgodne z prawem.

Wojewoda miał również sześć córek, które, dzięki małżeństwom, związały Zborowskich z kilkoma możnymi rodami. Jego córkami były:

  • Zofia, żona Stanisława Ostroroga kasztelana santockiego

  • Anna, zamężna z Janem Korczbokiem

  • Katarzyna, za Hieronimem Ossolińskim, kasztelanem sandomierskim

  • Barbara zamężna z Markiem Stadnicki

  • Elżbieta, żonę Jana Tarnowskiego, kasztelana żarnowskiego. Po jego śmierci zamężna z posłem cesarskim Andrzejem Dudyczem

  • Krystyna, zamężna z marszałkiem Wielkiego księstwa Litewskiego Janem Chodkiewiczem.

Czas na pilicki ślad w tej opowieści. Według Tygodnika Ilustrowanego z roku 1862 Anna z Pilicy sprzedała w 1564 dobra pilickie Marcinowi Zborowskiemu […] snać jednak warunki sprzedaży wskutek nastąpionej już w 1565 roku śmierci nabywcy nie musiały zostać dopełnione gdy dobra powtórnie sprzedanemi być mogły Wojciechowi Padniewskiemu, kasztelanowi oświęcimskiemu dybowskiemu staroście. Zanim jednak ten nabywca w posiadaniu Pilicy się utrzymał toczyć wpierw musiał z rodziną Zborowskich długi proces[] Informacja jest oczywiście niepoprawna jeśli chodzi o osobisty udział w niej Anny urodzonej około 1571 r. Z 1565 roku pochodzi informacje, że Mikołaj Zborowski, syn Marcina Zborowskiego, jako dzierżawca dóbr klucza pilickiego kupił od Wojciecha, Serafina, Jana, Mikołaja i Doroty sołectwo w Kocikowej w dobrach miasta Pilczy.  Być może Zborowscy zawarli z Pileckimi umowę, w myśl której dobra pilickie w zamian za pożyczkę oddano w zastaw antychretyczny z klauzulą na upad. Dlaczego umowazostała unieważniona nie sposób dzisiaj ustalić. Funkcjonowało wówczas istotne ograniczenie prawa własności - prawo bliższości. Polegało ono na przyznaniu krewnym właściciela w stosunku do zbywanego mienia: prawa udzielania zgody zmianę właściciela dóbr oraz prawa pierwszeństwa nabycia dóbr, które właściciel zamierzał zbyć. Istniała jednak możliwość obejścia prawa bliższości poprzez oddanie nieruchomości w zastaw antychretyczny, jako zabezpieczenie pożyczki udzielonej właścicielowi przez nowego użytkownika nieruchomości. Zawierano go z klauzulą na upad. Kwota pożyczona była równoważna wartości nieruchomości. Był to sposób na ominięcie prawa bliższości. Nie było sprzedaży dóbr a strony umowy milcząco zakładały, że pożyczka nie będzie nigdy oddana.

Wróćmy jednak do wydarzeń w Czechach. Od pościgu odłączyli się potajemnie Zborowscy, którzy ruszyli naprzód, chcąc, aby im przypadła sława wybawicieli porwanej księżniczki i przychylność króla umożliwiająca wydanie jej za jednego z synów. 31 stycznia 1554r. uciekinierzy dotarli do Lysy, koło Jaromierza. Postanawiają spędzić noc w miejscowej gospodzie gdzie odbywało się wesele. Jadący na czele pościgu Zborowscy wjechali do Czech i wraz z burmistrzem Nimburka Adamem Kuchtą i kilkoma innymi mieszkańcami, w nocy z 31 stycznia na 1 lutego, po przedstawieniu listów królewskich, uzyskali zgodę od burgrabiego na zamku w Lysie na pojmanie Sanguszki. Rano ludzie Zborowskich i Czesi wpadli do gospody. Po wyłamaniu drzwi otwarto ogień z rusznic, raniąc przy tym kilku mieszkających w gospodzie Czechów. Sanguszko przebywał wówczas w sali jadalnej na parterze, a Halszka w pokoju na piętrze. Dymitr próbował ratować się ucieczką przez tylne wyjście, lecz został poraniony, odarty z odzieży i skrępowany. 2 lutego wywieziono go do Jaromierza, gdzie zatrzymano się 3 lutego. Po drodze Sanguszko usiłował przekonać Czechów, aby nie wydawali go Polakom. Zaraz po przybyciu do Jaromierza otrzymano wiadomość, że Czesi zabronili Polakom opuszczać miasto. Zborowski obawiał się, że Habsburgowie nakażą uwolnić Sanguszkę. W najbliższą noc, z soboty na niedzielę (z 3 na 4 lutego) 1554 Sanguszko zmarł, prawdopodobnie dobity. 4 lutego do Jaromierza przybyli Kościeleccy, a trzy dni później Górkowie. Samowola dokonana przez polskiego magnata na terytorium obcego państwa wzburzyła miejscową ludność. Ferdynand I Habsburg, który był władcą Austrii i Niemiec oraz królem Czech, nakazał uwięzić Zborowskiego. Uwolnił go później za wstawiennictwem króla Zygmunta Augusta. 7 lutego Zborowscy wydali ciało mieszczanom Jaromierza. 11 lutego 1554 staraniem tamtejszej rady miejskiej Dymitr został pochowany w kościele św. Mikołaja w Jaromierzu pod ołtarzem św. Barbary. Rodzina Sanguszków przed 1583 r. ufundowała płytę nagrobną z napisem łacińskim i polskim:

HOC LOCO CODITVR CORP CLARI LITVAIE DVCIS DIITHR SADVSKOVIE EX MAGIFICA OLGIERDORV FAILIA NATI CAPITAEI CYRKOVIEN ET KAYONIE QVE P FIDE ISI DIOSEQ MARTINVS ZBOROWSKI TRVCIDAVIT

THV LIESZY KNIZE DIMITHR SANDUSCKOWYCZ STAROSTA CZYRKAWSKI Y KAYNOWSKI RODV WYELKIEGO KNIZE LITHEWSKIE OLGI ERDOWA KTHVREGO ZAMORDOWAL Y ZABIL NIESZLIACHETHNICK MARC ZIN ZBOROWSKI NIEMYAW SZY DO NIEGO ZADNY PRZY CINY 1554

Płyta nagrobna Sanguszki w Jaromierzu

Polski napis został zniekształcony przez czeskiego rytownika. Poprawnie brzmi on: Tu leży książę Dymitr Sanguszko, starosta czerkaski i kaniowski, z rodu wielkich książąt litewskich olgierdowych, którego zamordował i zabił nieszlachetny mąż Marcin Zborowski, nie mając ku temu żadnej przyczyny.

W r. 1860 z inicjatywy Romana Władysława Sanguszki Teofil Żebrawski, prezes wydziału archeologicznego Krakowskiego Towarzystwa Naukowego, dokonał otwarcia grobu Sanguszki. Dokonano powtórnego pochówku i wmurowano nową tablicę nagrobną.

TU LEŻĄ ZWLOKI XIECIA DYMITRA LUBARTOWICZA SANGUSZKI STAROSTY CZERKASKIEGO I KANIOWSKIEGO A STARSZEGO BRATA ROMANA HETMANA POLNEGO WIELKIEGO XIESTWA LITEWSKIEGO KAMIEN PRZES TRSYSTA SZESĆ LAT PRZYKRYWAL LACY JEHO CIALO WSTAWIC V MUR KOŚCIOŁA I NOWYM ZASTAPIĆ KAZALI POTOMKOWIE ROMAN WLADISLAW I SYNOWIE JEGO ROMAN PAWEL I EUSTACHY ROKU PANSKIEGO 1860

Jak zanotował kronikarz Marcin Bielski, „Zborowski córkę księżnie matce oddał, o którą potem wielkie burdy były”. Do spotkania Halszki z matką doszło 18 marca 1554 w Poznaniu, gdzie następnego dnia młoda wdowa złożyła w sądzie grodzkim skargę przeciwko swojemu stryjowi Wasylowi o napaść na Ostróg i zagrabienie majątku. O rękę młodej wdowy rywalizowali przedstawiciele rodów biorących udział w pościgu za Sanguszką. Zborowscy doszli do porozumienia z Tarnowskim i królową Boną i w kilka dni po powrocie do królestwa, Marcin Zborowski-junior prosi o rękę Halszki. Król, jako wyznaczony testamentem prawny opiekun Halszki miał decydujący głos w jej sprawie. Niezadowolony ze skandalu wywołanego zabiciem Sanguszki na obcej ziemi, odmawia spełnienia prośby. Władca obawiał się zapewne również wzrostu potęgi rodu Zborowskich. Król Zygmunt, widząc sojusz opozycyjnych magnatów, postanowił wydać Halszkę za mąż za swojego poplecznika aby majątek księżniczki nie wsparł jego przeciwników. Pragnąc zjednać dla swej polityki liczną społeczność protestancką, zadecydował się na luterańskiego przywódcę, jednego z najzamożniejszych panów wielkopolskich ‒ Łukasza Górkę. Przyszły pan młody był o trzydzieści pięć lat starszy od przyszłej małżonki.

Łukasz III Górka

Górka Łukasz herbu Łodzia (ur. ok. 1533) był najstarszym synem kasztelana poznańskiego Andrzeja i Barbary Kurozwęckiej. Po ojcu wziął starostwo buskie. Zasłynął tym, że w r. 1553 na ślubie Zygmunta Augusta z księżniczką austriacką Katarzyną Habsburżanką, wystąpił z niezmiernym przepychem. Był protestantem. W r. 1553 wraz ze Stanisławem Ostrorogiem i gromadą szlachty w ratuszu poznańskim, uniemożliwił wykonanie egzekucji na dwóch mieszczanach skazanych za herezję przez sąd biskupi. Kasztelanię brzeską otrzymał w roku 1554, a w końcu roku 1555 dostał województwo brzeskie. Zagarnął czynsze wrocławskie stanowiące fundacje kościelne swojego dziadka. Wypędził bernardynów z Sierakowa, kolegiatę kórnicką oddał luteranom, do kolegiaty szamotulskiej wprowadził luterskiego duchownego. Obłożony był interdyktem, który w roku 1555 zawieszono a kapituła, nie chcąc doprowadzać do ostatecznego zerwania, okazywała tendencje pojednawcze. Matka Halszki błagała króla o zmianę decyzji i prosiła o wstawiennictwo królowa Bonę. Próbując udaremnić przejęcie części majątku przez Górków, Kościelecka powołała się na prawo mówiące, że Polak z Korony, który poślubia Litwinkę, nie ma prawa do jej dóbr ziemskich i może być spłacony przez rodzinę sumą odpowiadającą wartości 1/4 dóbr. Król, będący jednocześnie wielkim księciem litewskim, wydał specjalny przywilej dla Łukasza Górki, który nie został jednak zatwierdzony przez sejm litewski. Władca, udając się wiosną 1555 roku z Litwy do Piotrkowa na sejm, zatrzymał się w Warszawie u matki, królowej Bony, gdzie przebywały obie panie Ostrogskie. Przez wiele dni bez skutku namawiał Beatę i Halszkę do zgody na ślub z Górką. W końcu postanowił sprawę jednoznacznie zakończyć. Nie zważając na działania Kościeleckiej doprowadził do zaślubin, które odbyły się 16 lutego 1556 roku na zamku królewskim. Beata Kościelecka wiedząc, że bez jej zgody ślub nie odbędzie się, ukryła się. Znaleziono ją i siłą zdjęto pierścień z palca, który dano Halszce, jako rzekomy znak przyzwolenia matki na małżeństwo. Podczas ceremonii zaślubin powtarzała, że zgadza się wyjść za Górkę, jeżeli taka jest matczyna wola. Związek pobłogosławił biskup poznański Andrzej Czarnkowski, któremu Halszka miała powiedzieć:jeśli to jest księżnej matki mojej wola, tedy jest i moja”. Małżeństwo nie zostało skonsumowane dzięki interwencji Bony, u której panie Ostrogskie pozostały. Wymuszone „tak” stało się podstawą działań Beaty o unieważnienie ślubu Halszki z Łukaszem. Górka, za namową królowej, zostawił niechętną mu żonę i ruszył z Zygmuntem Augustem na sejm. Liczył, że z czasem obie księżne pogodzą się z nowym status quo. Wracając z Piotrkowa na Litwę, król ponownie zajechał do Warszawy i daremnie starał się nakłonić Beatę do oddania Halszki mężowi. Łukasz odłożył sprawy osobiste na później. Pochłonęła go działalność reformatorska. Wkrótce panie Ostrogskie straciły potężną opiekunkę, gdyż Bona rozgoryczona z powodu odsunięcia przez syna od władzy wróciła do Włoch. Mimo tego Halszka osobiście napisała do Łukasza, „że woli gardło dać niźli zań iść”, o czym w liście z 26 października 1556 roku donosił Zygmunt August wojewodzie wileńskiemu, Mikołajowi Radziwiłłowi Czarnemu. Jednocześnie prosił o radę, co ma dalej czynić, „bo to najtrudniejsze, iż dziewka nie chce”. Próby mediacji, których w imieniu króla podjął się Mikołaj „Czarny” Radziwiłł, zakończyły się niepowodzeniem. Konflikt wokół zawartego pod przymusem i wątpliwego w świetle prawa małżeństwa groził królowi kompromitacją. Tymczasem rósł majątek i pozycja Górki, który, w działach majątkowych przeprowadzonych z braćmi w r. 1557, dostał miasteczka: Szamotuły, Wronki i Sieraków, połowę dóbr Stobnickich, Gąsawy, Żydowo, Dupiewo, Sołacz, Gomącin (dziś Golęcin) w woj. poznańskim, Bogdanów w sieradzkim, Szaniec w sandomierskim, Złoczów i Andrnopole w ruskim, pałac przy ul. Wodnej i inne kamienice w Poznaniu. Na początku 1557 roku księżne schroniły się przed Górką i królem we Lwowie. Zamieszkały w domu, który znajdował się między murem obronnym a klasztorem dominikanów.

Widok Lwowa

Król nakazał staroście lwowskiemu Barzemu, aby ten dostarczył Beacie mandat nakazujący podporządkowania się jego woli i uznanie ślubu z Łukaszem oraz zwrot Halszki mężowi. Beata odmówiła zastosowania się do nakazu. Odpowiedziała staroście, że wolałaby puginałem zabić córkę i siebie, niż widzieć ją w niewoli u Górki. Stwierdziła również, że małżeństwo zostało zawarte pod przymusem i nie zostało dopełnione z winy Łukasza Górki. Z pewnością miała świadomość realiów epoki, w której kobieta była przedmiotem w ręku mężczyzn, jednak nie miała zamiaru bez walki podporządkowywać się im. Król obawiając się o swój monarszy autorytet, wysłał do Lwowa swego sekretarza, Łukasza Górnickiego, który zobowiązał starostę lwowskiego do postawienia straży u bram miasta z rozkazem, aby nikogo z niego nie wypuszczały ani do niego nie wpuszczały. Strażnikom udało się przechwycić listy Mikołaja Radziwiłła Czarnego do Beaty z radą, aby nie dawała Halszki Górce, jeśli nie chce stracić wszystkich majętności. Odkrywszy poparcie Czarnego dla Ostrogskiej król stracił do niego nieograniczone zaufanie, którym dotąd go darzył, częstokroć pytając o radę także w sprawie Halszki. Beata potajemnie rozpoczęła układy z nowym konkurentem do ręki jedynaczki, księciem słuckim Siemionem Olelkowiczem, siostrzeńcem jej stryja Wasyla Ostrogskiego. Książę w żebraczym przebraniu przedostał się do lwowskiego klasztoru. 11 marca 1559 roku w klasztornej kaplicy zakonnik udziela mu ślubu zHalszką. Matka dopilnowała aby małżeństwo zostało skonsumowane. Zaślubinom towarzyszyły skomplikowane układy majątkowe. Kościelecka wszystkie dobra posagowe córki, zapisała Słuckiemu pod warunkiem, że ten odda je jej w zarząd. Olelkowicz potwierdził ten zapis swoją pieczęcią. Jednocześnie przeniosła swój majątek na księcia, który zapewnił jej dożywocie, chcąc w ten sposób uniemożliwić Górce przejęcie dóbr, które Halszka odziedziczyła by po jej śmierci. były jej własnością. Odtąd Halszka miała dwóch mężów: jednego uznanego przez władcę i jego stronników, drugiego uznanego przez antykrólewską opozycję, do której należała wraz z matką. Skandal przybierał coraz większe rozmiary. Łukasz Górka z braćmi Andrzejem i Stanisławem dotarł ze zbrojnym pocztem do Lwowa, aby siłą wyegzekwować swoje prawa. Beata powiadomiła go o ślubie Halszki z księciem Słuckim, który małżeństwo w przeciwieństwie do Górki skonsumował. Chciała, aby starosta przekazał tę wieść królowi. Liczyła, że wobec faktów nieuznawany przez nią zięć zaprzestanie starań o wydanie mu Halszki. Kiedy 15 marca 1559 roku Beata ostatecznie odmówiła podporządkowania się mandatowi królewskiemu, rozpoczęło się oblężenie klasztoru. Starosta Barzy, chcąc uchronić Lwów przed rozlewem krwi, przeciął rury dostarczające do klasztoru wodę. Po trzech dniach obrońcy załamali się. W końcu Kościelecka zgodziła się przekazać córkę na dwór królewski aż do ostatecznego załatwienia sporu. Zygmunt August nie uznał ostatniego małżeństwa i oddał Halszkę Łukaszowi Górce, który wciąż liczył na ogromny majątek po niej i po matce. A było o co walczyć. Powierzchnia dóbr ziemskich Beaty i Halszki wynosiła 242 mile kwadratowe, a całe ówczesne województwo poznańskie, którym jedynie zarządzał Górka, było niewiele większe, liczyło bowiem 294 mile kwadratowe. Nie odniosły skutku mediacje prowadzone przez wojewodę Marcina Zborowskiego, prymasa Jana Przerębskiego, biskupa poznańskiego Andrzeja Czarnkowskiego i hetmana Jana Amora Tarnowskiego. Łukasz Górka zgodził wprawdzie się na odbycie zjazdu w Piotrkowie, na którym po wysłuchaniu wszystkich stron miano zdecydować o losie Halszki i ewentualnie, za odszkodowaniem, zwrócić ją matce, do zjazdu jednak nigdy nie doszło. Król, każe rozstrzygnąć sprawę prymasowi. Tymczasem Beata Kościelecka uprosiła króla, aby polecił rozsądzić sprawę małżeństwa jej jedynaczki. O ewentualnym unieważnieniu ślubu mieli zdecydować prymas Jan Przerębski wraz z biskupem poznańskim Andrzejem Czarnkowskim. Rozpoczęła szeroką kampanię na rzecz odzyskania Halszki dla Siemiona. Pisała dziesiątki listów i pozyskiwała sprzymierzeńców aby wyciągnąć córkę z „piekielnego Babilonu niechrześcijańskiego”, jak nazywała dom luteranina Górki. Ten, kierowany zapewne ambicją, zapewniał w liście prymasa, że sumienie nie pozwoliłoby mu zerwać ślubów, nawet gdyby za wydanie Halszki miał otrzymać jakąś nagrodę. Za wszelką cenę chciał zatrzymać Halszkę przy sobie i sprawić, by przestała być mu „wrogiem w domu”. Sytuacji Beaty i Halszki komplikuje się kiedy w 1560 roku umiera nagle książę Siemion Olelkowicz. Księżna Ostrogska zamienia front. Szuka ugody z Górką. W listach krążących między Ostrogską, Zborowskim, Przerębskim a Górką kwota oferowana Górce za Elżbietę rosła, aż osiągnęła 100 000 zł. W liście do prymasa Przerębskiego pisała Beata, że jeśli jej nieprzyjaciel zażąda więcej pieniędzy, zostanie jej tylko zagroda. Łukasz ostatecznie okazał się nieprzekupny. Na pytania prymasa o małżeńskie życie odpowiadał, że wszelkimi sposobami próbuje dojść do porozumienia z żoną, ale ta uparcie każe mu starać się o akceptację teściowej. Prymas każe obu stronom stawić się w Piotrkowie.

Łukasz Górka prowadził w tym czasie szerokie życie polityczne. Zorganizował synod luteran i braci czeskich w 1560 roku. Na początku r. 1563 objął województwo kaliskie. W tym samym roku w swoim poznańskim pałacu umieścił zbór luterański. W czerwcu 1565 r. został wojewodą poznańskim. Halszka nigdy nie złamała przysięgi danej matce, by niczego bez jej woli nie czynić – nie pogodziła się z Łukaszem. Ten rozwścieczony wtrąca ją do wież zamku w Samotułach, nazywanej Czarną Basztą. Więził ją tam kilkanaście lat przez co Halszka postradała zmysły. Legenda zrobiła z Łukasza tyrana, który, powodowany zazdrością o urodę Halszki kazał zakuć jej twarz w żelazną maskę. Najpierw burzliwe, a potem pustelnicze życie miały sprawić, że ‒ jak napisał heraldyk Bartosz Paprocki ‒ Elżbieta „była potem mente capta”, czyli obłąkana. Tak brzmi powtarzana z pokolenia na pokolenie wersja wydarzeń, która wydaje się nieprawdziwą. Halszka wstępowała u boku męża na oficjalnych uroczystościach. Wizytowała inne majątki Górków. Mąż pozwalał jej uczestniczyć w rekolekcjach wielkopostnych w poznańskich klasztorach. Cały czas była jednak pilnie strzeżona. Żałobny strój,  jaki Halszka nosiła po śmierci Siemiona Słuckiego sprawił, że nazywano ją Czarną Księżniczką.

Tymczasem jej niemal pięćdziesięcioletnia matka, chcąc wzmocnić swoją pozycję a zwłaszcza by przeciwny oddaniu Halszki Górka nie wszedł w posiadanie jej majątku, 12 kwietnia 1564 roku wyszła za mąż za młodszego od niej o 21 lat wojewodę sieradzkiego Olbrachta Łaskiego.

Olbracht Łaski

Widziała w nim obrońcę majątku i wybawiciela córki. Olbracht urodził się w 1536 roku w Kieżmarku Był najmłodszym dzieckiem Hieronima Łaskiego i Anny z Kurozwęckich. Ojciec zmarł, gdy Olbracht miał lat pięć, matka w cztery lata po nim. Opiekę nad Łaskim objęła rada rodzinna, która tworzyli stryj Stanisław Łaski, wojewoda sandomierski Jan Tęczyński i kasztelan sądecki Seweryn Boner. W wieku lat dwunastu został wysłany na dwór cesarza Karola V, który przekazał go na służbę u swego brata Ferdynanda. W roku 1551 ustały funkcje opiekuńcze więc Olbracht udał się do Polski aby objąć dobraodziedziczone po ojcu. Wychowaniem chłopca zajmował się spokrewniony z Łaskimi Maciej Łobocki, były duchowny, który zadbał o wykształcenie: sam wpajał mu historię, literaturę, filozofię, prawo, łacinę, grekę i niemiecki. Łaski był wybitnym erudytą, politykiem i dyplomatą ale ten idealny obraz mąciły gwałty, zabójstwa i inne objawy przemocy, które miał na sumieniu. W roku 1558 poślubił w Kieżmarku bogatą wdowę Katarzynę Seredy która wniosła w posagu 100 000 dukatów. Z czasem małżeństwo z Łaskim okazało sięjej największym życiowym błędem Beaty Kościeleckiej. Łaski widział w starszej od siebie o dwadzieścia jeden lat kobiecie źródło majątku, dzięki któremu zrealizuje swoje, wymagające dużych funduszy, plany zostania mołdawskim władcą. 21 maja 1565 Beata Łaska przybyła z mężem do jego rodzinnej posiadłości, Kieżmarku w Tatrach. Olbracht stwarzał pozory miłości. Organizował huczne uczty, festyny, turnieje rycerskie. Beacie spodobały się góry. Zadziwiła wszystkich, wyruszając na górską wycieczkę, by zobaczyć piękne krajobrazy. Było to zachowanie na ówczesne czasy tak niezwykłe, że ówczesny kronikarz kiezmarski odnotował ten fakt w rejestrze miasta Kieżmark (Liber Censuum et aliarum Diarium) między opisami działań wojennych i klęsk żywiołowych, które dotykały Kieżmark. W kronice Connotatio Chronologica Civ. Kesmark ab Anno 1521–1618, znajdującej się w kieżmarskim archiwum miejskim, również zapisano: "W roku 1565 pan Łaski ze swą małżonką przybył do Kieżmarku i następnie udał się z nią w Karpackie Góry". W okresie Zielonych Świąt 1565 r., prawdopodobnie 11 kwietnia, Beata Łaska w towarzystwie licznych mieszczan kieżmarskich udała się w Śnieżne Góry, jak wówczas na Spiszu nazywano Tatry. Celem wycieczki była prawdopodobnie Dolina Kieżmarska, odległa od miasta o 12 km w linii prostej. Od kilkuset lat należała w większości do Kieżmarku i była przez jego mieszkańców użytkowana jako miejsce wypasu i polowań. Do wylotu doliny uczestnicy wycieczki mogli dotrzeć powozem, a dalej konno. Nie wiadomo jak daleko księżna dotarła. Na pewno nie dalej niż do Zielonego Stawu Kieżmarskiego skąd mogła nacieszyć się jednym z najwspanialszych widoków na tatrzańskie olbrzymy: Baranie Rogi, Durny Szczyt, Mały Kieżmarski i wyjątkową w swoim kształcie Jastrzębią Turnię. Wyprawa Olbrachta i Beaty Łaskich jest pierwszą wyprawą o charakterze turystycznym, o której zachowała się wiadomość i pierwszą ze znanymi nazwiskami uczestniczących osób. Łaski, jako urodzony i wychowany w Kiezmarku, mógł wcześniej być w Kiezmarskiej Dolinie, ale miejscowi kronikarze nie rejestrowali takich zwykłych wydarzeń. Kronikarz kieżmarski odnotował ich wycieczkę jedynie ze względu na wysoką pozycję w ówczesnym społeczeństwie jej uczestników. Pomimo tych wątpliwości Olbracht i Beata są uznawani za pierwszych znanych z nazwiska turystów tatrzańskich.

Zielony Staw Kieżmarski

Rok po ślubie Łaski oświadczył Beacie, że jego sytuacja finansowa jest fatalna i na utrzymania kieżmarskiego dworu potrzeba mu znacznych sum. Ta zapisała mężowi wszelkie prawa do zamków i dóbr które dzierżyła po mężu Ilji Ostrogskim oraz do dóbr odziedziczonych po bracie Janie, biskupie wileńskim. Oddała mu również całą swoją biżuterię i pieniądze. Zapis miał być oznaką miłości i wdzięczności za starania czynione w celu uwolnienia Halszki spod władzy Łukasza Górki. Gdy tylko żona złożyła podpis Łaski opuścił Kieżmark by za wyłudzone środki spełnić swe marzenie o mołdawskim tronie. Beatę pozostawił w Kieżmarku pod strażą. Przez osiem lat mieszkała tam ze służącą i podobno nie miała pieniędzy nawet na drobne wydatki. Pomimo błagalnych próśb i listów kierowanych do cesarza Ferdynanda I Habsburga, króla polskiego Zygmunta II Augusta, Anny Jagiellonki i zaprzyjaźnionych magnatów, nikt nie ujął się za nią. Łaski, jako stronnik Habsburga, był wówczas zbyt potężnym panem a w myśl ówczesnego prawa szlachcic mógł zostać uwięziony jedynie na mocy prawomocnego wyroku sądu. Ten sam szlachcic mógł bezpodstawnie więzić bliska osobę przez długie lata. W 1569 roku Łaski przeszedł z kalwinizmu na katolicyzm i stał się gorliwym działaczem kontrreformacji.

Tymczasem Halszka odzyskała wolność 23 stycznia 1573, kiedy jej mąż zmarł nagle w Poznaniu. Ze środowiska jezuitów poznańskich pochodzi pogłoska, jakoby na łożu śmierci wzywał katolickiego duchownego, którego nie dopuściło otoczenie. Gospodarując rozrzutnie, większość dóbr sprzedał za życia. Po jego bezpotomnej śmierci bracia podzielili się spadkiem. Chcieli oni po jego śmierci złożyć ciało obok rodziców w katedrze, ale kapituła, po zasięgnięciu przez biskupa opinii kardynała Commendone, przeciwstawiła się temu zdecydowanie. Wtedy Górkowie usiłowali trumnę ze zwłokami brata wprowadzić do katedry siłą, zostali jednak odparci. Wnieśli skargę na sejmik średzki, przed którym kapituła tłumaczyła się ze swego postępowania. Uroczysty pogrzeb Górki odbył się w marcu 1573 r. w Szamotułach, a w roku 1584 jego ciało zostało przeniesione do kościoła w Kórniku, gdzie wystawiono mu nagrobek. Wraz ze śmiercią męża skończyło się jej dobrowolne więzienie. Zamieszkała w Dubnie, u stryja Konstantego Wasyla, który przysiągł, że zrobi wszystko, by zwrócić wolność jej matce.

Sprawą Beaty zainteresowano się dopiero w 1573 roku, gdy cesarz nakazał staroście Górnych Węgier przeprowadzić śledztwo. Jednak i tym razem użyteczność Łaskiego dla Habsburgów spowodowała, że sprawa pozostała w zawieszeniu. W roku 1575 Łaski opowiedział się za elekcją cesarza Maksymiliana II Habsburga, ale królem wybrany został Stefan Batory. Olbracht udał się więc na emigrację gdzie zawarł bigamiczne małżeństwo z Francuzką Sabiną de Sauve. W 1576 roku Beata Łaska, dzięki działaniom życzliwego jej starosty Reubnera została przewieziona została do Koszyc, lecz nadal przebywała pod strażą. Próżno błagała, żeby pozwolono jej zobaczyć się z córką, obiecując, że puści w niepamięć swoja krzywdę.  Nie doczekała się odpowiedzi przed śmiercią. Zakończyła życie w 1576 roku, nie odzyskawszy wolności. Pochowana została w zamku kieżmarskim, w którym przez lata była więziona. W pogrzebie księżnej Ostrogskiej, najbogatszej damy polskiej, uczestniczyło jedynie kilkoro służących i mieszczan.

Nie wiadomo, kiedy Halszka dowiedziała się o śmierci matki. Wstępuje w nią niespodziewanie energia i zamierza wyjść za mąż za  Jana Ostroroga, który poprosił ją o rękę. Rodzina nie zgadza się, żeby po raz kolejny wyszła za mąż i zmusza ją do zapisania w testamencie, spisanym 16 marca 1579 roku, całego majątku stryjowi Wasylowi Ostrogskiemu oraz jego synom – Januszowi, Konstantemu i Aleksandrowi: Ja, Łukaszowa z Górki, wojewodzina poznańska Helżbieta Ilina ks. Ostrogska, zostawszy naprzód po nieboszczyku ojcu moim, ks. Ilii Ostrogskim, staroście bracławskim i winnickim, a potem po nieboszczyku mężu moim, panu Łukaszu z Górki, wojew. poznańskim, sierotą i wdową uciśnioną będąc, wiele nieznośnymi krzywdami, trudnościami i dolegliwościami, opuszczoną zostałam, od wszystkich krewnych i bliskich i powinnych moich, którzy nie tylko nie dawali mi ratunku ani pomocy w tych wszystkich niefortunnych przypadkach moich, jak gdyby wzgardziwszy mną, wszyscy mnie zaniechali, opuścili wówczas zapomnieli prawie. Doznaliśmy tylko wówczas (jak i teraz doznajemy) niewypowiedzianej czułości, łaski i dobroci, ratunku i spomożenia od J. N. Pana Konstantego Wasyla ks. Ostrogskiego, wojew. kijowskiego, marszałka ziemi wołyńskiej, starosty włodzimierskiego. J.M. raczył mi okazywać ją jeszcze za życia nieboszczyka małżonka mojego, mojego po jego śmierci sprowadził mnie do domu swojego z największą uczciwością, niemałym kosztem i nakładem swoim i z niebezpieczeństwem od przyjaciół swoich, za pośrednictwem syna swego J.M. ks. Janusza, we wszelkie dostatki opatrzoną w domu mnie swoim trzymać raczy […] Gdy tak wielkich i niewysłowionych dobrodziejstw mi ni ojciec, ani matka moja uczyniłby, ani okazać mi nie mogli, a nie mam czem odwdzięczyć się nawzajem J.M. panu a stryjowi dobrodziejowi mojemu miłościwemu […]

Do śmierci, czyli do grudnia 1582 roku mieszkała w Dubnie. Dokładna data zgonu nie jest znana. Nie wiadomo również gdzie została pochowana.  Z pewnością była w złej kondycji psychicznej, jednak jako osoba chora psychicznie nie mogłaby napisać testamentu. Inne napisane przez nią dokumenty i listy również przeczą przekazowi, że popadła w obłęd. W ostatnich latach życia cierpiała na głęboką depresję. Według niektórych dziejopisarzy miała popaść w całkowite obłąkanie, co wydaje się wątpliwe.Oznak obłędu nie widać w jej listach pisanych pod koniec życia. Niemal do śmierci zarządzała też swoimi dobrami. Kronikarz Orzelski trafnie podsumował jej życie: ”Fortuna pełen kielich goryczy wylała na tę niewiastę. Nie doznała ona ani chwili szczęścia.”

Halszka i Beata należały do nielicznych kobiet, które w XVI wieku umiały czytać i pisać. Beatę pochłaniało to co w potocznym mniemaniu było zarezerwowane wyłącznie dla mężczyzn: władza i zarządzanie ogromnym majątkiem. Z kolei Halszka manifestowała niechęć do narzuconego jej przez króla męża życiem w wieży, izolacją, noszeniem czarnych strojów. W czasach, kiedy od kobiet wymagano przede wszystkim posłuszeństwa pragnienie wyjścia Elżbiety i jej matki poza role przeznaczone dla renesansowych kobiet oraz nie podporządkowanie się mężczyznom było źródłem negatywnych ocen. Ich działanie tłumaczono podłym charakterem i chorobą psychiczną.

Dzieje Halszki odbiły się szerokim echem w XVI-wiecznej Polsce. Opisywali je ówcześni historiografowi. Prądy romantyczne w literaturze dziewiętnastowiecznej spowodowały, że jej losy stały się atrakcyjnym materiałem dla dramaturgów, powieściopisarzy i poetów, którzy dość swobodnie postępowali ze źródłami historycznymi, często naginając prawdą historyczną do potrzeb fabuły.

W 1829 Stanisław Jaszowski wydał we Lwowie powieść: Elżbieta Księżniczka Ostrogska - Powieść z czasów Króla Zygmunta Augusta. W 1838 roku historię życia Halszki przedstawiłw wersji literackiej Józef Ignacy Kraszewski, autor 3-aktowego dramatu wierszem Halszka opisującego dzieje jej małżeństwa z księciem Dymitrem Sanguszką. Dwa lata później ukazał się pięcioaktowy dramat przedstawiające życie księżniczki, Halszka z Ostroga, autorstwa Aleksandra Narcyza Przeździeckiego. Pięcioaktowy dramat Józefa Szujskiego, Halszka z Ostroga,napisany w roku 1858, był wystawiany w Pradze, Krakowie i we Lwowie, a tytułową rolę grała w nim Helena Modrzejewska.

Helena Modrzejowska jako Halszka i Antonina Hoffman jako Beata

Józef Wojciechowski w 1868 roku napisał dramat Księżniczka Ostrogska. W 1931 Stanisław Helsztyński wydał zbiór sonetów poświęconych Szamotułom i księżniczce Halszce.Autorem wydanego w 1931 roku w Szamotułach zbeletryzowanego życiorysu Czarna księżniczka Halszka z Ostroga był Mieczysław Dereżyński. Rok później ukazała się książka Marii Julii ze Sławskich Wicherkiewiczowej Łódź na purpurze.

Mijały lata a historia Halszki nie szła w zapomnienie. Kolejne powieści historyczne poświęcone Halszce stworzyli: Amelia Łączyńska -Infuły i szyszaki. Opowieść o wielkim rodzie Górków (1966); Janusz Teodor Dybowski: Wieża Czarnej Księżniczki (1968). Krystyna Kolińska w Damy Czarne i Białe zamieściła rozdział Wojna dwudziestoletnia o Czarną Księżniczkę (1972)

Postać Halszki pojawiła się oczywiście w książkach poświęconych niepospolitym niewiastom: Zbigniewa Kuchowicza Wizerunki niepospolitych niewiast staropolskich XVI – XVIII wieku.(1974), Marka Ruszczyca Niepospolite kobiety – Legenda i historia (1986 ) i Krystyny Kolińskiej, która opisała księżne Ostrogskie w Damach czarnych i białych (1972). Muzeum – Zamek Górków wydało w 1992 roku opracowanie Piotra Pawła Prusa Księżniczka Halszka z Ostroga. Sylwia Zagórska jest autorką Halszka z Ostroga: Między faktami a mitami (2006). O paniach z Ostrogu powstały również opowieści w języku czeskim i niemieckim m.in.: Karol Zap: Eliska, knieznicka z Ostrohu, mravoliczny obraz ze 16 stoleti (1850); Jacob Caro: Beata und Halszka. Eine polnisch-russische Geschichte aus dem sechzehnten Jahrhundert (1883).

W malarstwie Halszka pojawiła się na obrazie Kazanie Skargi Jana Matejki gdzie w ciemnoniebieskiej sukni i białej kryzie siedzi zasmucona obok królowej Anny Jagiellonki, prawą dłonią zasłaniając oczy i słuchając słów Skargi. Autor obrazu mija się z prawdą. Piotr Skarga został kaznodzieją króla Zygmunta III Wazy dopiero w 6 lat po śmierci Halszki. Matejko znany jest ze swojej dbałości o szczegóły. Trudno więc podejrzewać artystę o błąd lub o nieprzykładanie wagi do historycznych realiów. Obecność Halszki może być głębszym przekazem artysty. W jednej z interpretacji dzieła Matejki czytamy: Krytycznie do wydarzeń związanych z Halszką i Dymitrem takich jak: najazd na Ostróg, porwanie, lekceważenie powagi królewskiej, konflikty rodzinne, zabójstwo odniósł się Jan Matejko. Umieścił Ostrogską na płótnie Kazanie Skargi, które jest malarską wizją wewnętrznych przyczyn rozbiorów Polski. Halszka symbolizuje na nim awanturniczą szlachtę przedkładającą prywatę nad dobro ojczyzny. Samej Elżbiecie słuchającej matki, a sprzeciwiającej się monarsze, można zarzucić samowolę oraz brak dbałości o dobro powszechne. Na obrazie została przedstawiona jako młoda kobieta w niebieskiej sukni i białej kryzie, z głową wspartą na ręce, górująca nad skuloną w sobie Anną Jagiellonką. Leciwa królowa siedzi tuż przy Halszce na zasadzie kontrastu. Anna nie miała posagu, urody, jej samotność i nieszczęścia, w tym późne i nieudane zamążpójście, nie budziły zainteresowania. Mimo iż urodziła się królewną, cechowała ją przeciętność. Elżbieta była niepospolita zarówno pod względem wyglądu, charakteru, jak i osobistych losów.

Jan Matejko - Kazanie Skargi

 Jan Matejko-Kazanie Skargi -fragement. Z prawej Halszka, z lewej Anna Jagiellonka

Na kolejnym obrazie Jana Matejki -Unia Lubelska, uwieczniony został Łukasz III Górka, który stoi oparty o fotel zajmowany przez kardynała Stanisława Hozjusza. Nie było go w Lublinie, ale Matejko umieścił go, aby symbolizował kolebkę państwa polskiego – Wielkopolskę.

Jan Matejko -Unia Lubelska

Jan Matejko -Unia Lubelska -fragment

Łukasz Górka - szkic do obrazu Unia Lubelska

Marcin Zborowski również został przedstawiony na tym obrazie Jana Matejki.

Jan Matejko. Unia Lubelska -fragment. Na pierwszym planie Marcin Zborowski

W rzeczywistości w dniu podpisywania traktatu marcin Zborowski nie żył już od czterech lat. Malarz uhonorował jednak jego udział w ówczesnej polityce  kosztem obecnego podczas obrad sejmu w Lublinie Piotra Zborowskiego. Na obrazie tym uwieczniony został również kolejny pilicki ślad -biskup  Filip Padniewski ale to już inna historia

W legendach Halszka jako zjawa w czarnych szatach, spaceruje w księżycowe noce po parku zamkowym w Szamotułach. Z zamku w Szamotułach zachowała się do naszych czasów Czarna Baszta. Podobno czasami, w ciemne jesienne noce, w niewielkim okienku, ukazuje się młoda kobieta w czarnych szatach i patrząc przed siebie nieruchomym wzrokiem, wypatruje czegoś w oddali...

 Wieża Halszki w Szamotułach

 Komnata Halszki w szamotulskim muzeum

Zborowscy jeszcze raz pojawili się w dziejach Pilicy.

Dn. 20 grudnia 1610 r, Stanisław hr. na Pilicy Padniewski, starosta dybowski, pan na Szańcu i Słupi,by okazać wdzięczność Panu Bogu za łaski mu wyświadczone, pragnąc cześć Bożą pomnożyć, więc w intencji zbawienia swej duszy i śp. Wojciecha, kasztelana hrabstwa oświęcimskiego i księstwa zatorskiego oraz Jadwigi z Dembian najdr. swych rodziców, także Elżbiety JW. Jerzego Wojciecha Buczackiego żony i Jadwigi, panny, narzeczonej Marcina Dersława ze Zborowa Zborowskiego, sióstr swych najukochańszych, spłacając choć marnie dług wdzięczności ku P. Bogu w Trójcy św. jedynemu, oraz N. M. P. oddaje ks. Wojciechowi Pisarskiemu byłemu swemu kapelanowi, obecnie definitorowi klasztoru św. Marka zakonu s. Marji de urbe Demetri de Poenitentia B. Matr. reguły św. Augustyna.…

Wspomniana wyżej Jadwiga, żona Marcina Dziersława z Rytwian Zborowskiego, dworzanina królewskiego, zmarła między rokiem 1610 a 1611.