Pilickie W-11

O Pilicy » Legendy-Opowieści-Tajemnice » Pilickie W-11

Pilicka mini-kronika kryminalna nie obejmuje na pewno wszystkich wydarzeń, które mialy miejsce na przestrzeni kilkuset lat . Śmiem nawet twierdzić,że  odnotowano jedynie maleńki odsetek kryminalnych wydarzeń.

20 lipca 1558

Augustyn Cygan przyznał się w procesie do kradzieży w Krakowie,w Skale oraz w okolicznych wsiach. We wsi za Pilicą skradł „suknię czerwoną i przedał ją za 12 groszy". Skazany został na powieszenie w Krakowie. Wyrok wykonano 2 września 1558.

12 listopada 1563

Marusia z Pilicy, córka kołodzieja Czernka, pełniąca funkcję służącej w Krakowie, za to, że udusiła swoje ledwo co urodzone dziecko i zakopała je za miastem została skazana na utopienie w Wiśle.

7 grudnia 1563

Paweł z Deszna, jak służący Józefa Giebułtowskiego zawiózł na targ do Pilicy jedenaście korcy żyta. Za pieniądze uzyskane ze sprzedaży kupił sobie sukna zielonego po 5 groszy i miecz za 20 groszy a resztę przegrał przy gorzałce. Włóczył się potem po okolicy dokonując kolejnych przestępstw... ukradł dwie suknie, jedną szarą, drugą czarną, służący panu Kmicie panu Rochowi, a te suknie były jego woźnicy. kaftanik pana Pileckiego chłopcu i krzoskę w komorze...suknię szarą młynarzowi w Przychodach... suknię szarą swojemu szwagrowi i schodził ją... czapkę niewiaście. Został złapany i uwięziony na zamku. Kiedy uciekł ...upatrzyła go czeladź miejska...przywiedli go na ratusz, i siedział tak długo, aż go było na służbę wyproszono... po tym służący panu Stanisławowi Zborowskiemu i ukradł mu ubranie zielone, także żupicę białą atłasem obłożoną, także żupan czarny podszyty też suknem czarnym, także delię błękitną, którą przedał za złoty bez dwu groszy w Olkuszu mieszczaninowi, niejakiemu Pilcze... ukradł temuż Zborowskiemu koszulę... szablę, także opończę...miecz mu też ukradł, i pas pleciony węgierski, także płótno, które było na ręcznik ukrajano...ukradł temuż Zborowskiemu 15 groszy z kalety i strawił je. Po schwytaniu uciekł z z więzienia w Olkuszu. Został powtórnie schwytany i osadzony na zamku.

1580

Nieznana z imienia kobieta oskarżona została o sprzedanie hostii żydom,którzy mieli wytoczyć krew z opłatka. Według znacznie późniejszych,lakonicznych informacji karę ponieśli tylko katolicy a Żydzi pieniędmi sie okupili. Kobietę i jej wspólników spalono na stosie.

1645

W roku tym rozpatrywana była apelacja do Sądu Wyższego Prawa Niemieckiego na Zamku w Krakowie w sprawie trzech kobiet z Pilicy oskarżonych o czary. Sąd ten w owym czasie pełnił funkcję sądu prowincjalnego na całą Małopolskę. W przypadku miast prywatnych ,a takim była Pilica, apelacja wyroku sądu miejskiego do Sądu Wyższego musiała być poparta zgodą właściciela miasta,którym był w tym czasie Stanisław Warszycki. Nie znamy niestety szczegółów aktu oskarżenia trzech kobiet, poza informacją, że zostały oskarżone o czary. Sąd grodzki pilecki po brutalnych torturach skazał je na karę pławienia. Kara ta polegała na tzw. „próbie wody” i miała ostatecznie wykazać, czy posądzona o czary kobieta rzeczywiście jest winna. Rezultat eksperymentu był prosty – jeśli kobieta nie tonęła, to z pewnością pomagały jej w tym siły nieczyste i skazywano ją najczęściej na spalenie żywcem, jeśli natomiast zatonęła, to była niewinna... Niezależnie więc od rezultatu próby los skazanej kobiety był z góry przesądzony. Nic więc dziwnego, że próbowano próby wody uniknąć za wszelką cenę, odwołując się do sądu wyższej instancji. Sąd Wyższy na zamku wawelskim dopatrzył się jednak całe szczęście wielu uchybień i nadużyć w wyroku sądu miejskiego pileckiego. W postanowieniu z dnia 13 września 1645 roku stwierdzono, że:

...pławienie jest praktyką przesądną, nie unormowaną prawnie, ale raczej sugestią diabła, w takich przypadkach do zbadania sędziów prawa sprawa podana, którą wedle prawa kanonicznego i cywilnego potępiamy i onej poważnie, aby jej w żadnych sądach i urzędach nie zażywano, zakazały...

W tym samym orzeczeniu zakwestionowano także wartość zeznań sporządzonych na torturach, stwierdzając, że złożone zostały wskutek trudnego do wytrzymania bólu, a skazanie na tortury jest możliwe jedynie przy dowodach winy „jaśniejszych niż światło południowe”, których w tej sprawie ewidentnie nie było. Sąd Wyższy stwierdził jednoznacznie, że w sprawie tej nie istnieją żadne dowody winy, a jedynie niesłusznie rzucone przez kogoś oskarżenia i złagodził znacząco wyrok, żądając jedynie zaprzysiężenia się kobiet o swej niewinności w obecności świadków o nieposzlakowanej opinii, którzy jednocześnie mieli wystawić ustne świadectwa moralności oskarżonych kobiet. [©.TW ]

1670

Andrzej Komoniecki  wójt żywiecki,autor kroniki  Chronographia albo dziejopis Żywiecki, w którym rocznie dzieje spraw przeszłych starodawnych miasta Żywca y pobliskich iego mieysc znayduiąc się [...] z różnych authorów, pism, wiadomości zebrany y wipisany [...] roku pańskiego 1704 przez sławnego Andrzeja Komonieckiego wójta na ten czas żywieckiego [oraz zapiski i akta sądu wołoskiego Związku Żywieckiego do 1774 r.]   odnotował :

Tegoż roku  Maciek Wajdzik z Łodygowic u J .M .pana Stanisława Warszyckiego w Państwie Łodygowskim za podstarościego albo rządcę państwa, który że był chłop dostatni i pyszny, i jednego czasu rzekł do pana, gdy zbójcy grasowali, żebym ja tego dziada samo trzydziest w Pilczy wyrabował, a on tylko pół grosza ma ode nie, za co go pan pojąć kazał i w Pilczy obiesić, gdyż był pan bardzo surowy i zły”

Opis wydarzeń z lat 1586-1686 oparł autor na dokumentacji znajdującej się ówcześnie w Żywcu, do której, ze względu na sprawowaną funkcję miał dostęp.

1735

Z akt sprawy Walentego Chrzynowskiego, który sądzony był w Oświęcimiu w 1736 roku dowiadujemy się,że był on wielokrotnym złodziejem, który swym procederem trudnił się w niejednym mieście. Z zeznań wynika, że okradł ludzi w Warszawie i w Przedborzu a potem „chodził po miasteczkach i wsiach”. Ze swymi łupami jak mówi w zeznaniach:

...poszedłem z Kurzelska aż do Pilcze, za Pilczą zostawiłem wór w choinie ze srebrem. Tylkom do Pilcze wziął z sobą sztuczek siedm i ósma podsypka, lichtarz stołowy i luster, herby dwa, tablica spod kałamarza, kałamarz, puzderko, podsypka od kałamarza, lichtarzyk i przedałem Żydowi w Pilczy Jakubowemu Synowi za tynfów piętnaście. Pytał się mnie skąd to mam jeżeli nie kościelne, jam mu powiedział, że to jest zdobyczne i kradzione. On mi mówił: przynieś i więcej jeżeli masz bo mój Ojciec do Wrocławia jeździ to ja to w Wrocławiu przedam...

Złodziej ten z Pilicy poszedł „manowcami koło Olkusza aż do lasu pod Tęczyn”, gdzie 5 grudnia 1735 roku zakopał resztę łupów. Następnie udał się do Krakowa, Bochni i okolicznych miejscowości gdzie kradł dalej. W Krakowie kontaktował się z żydowskimi paserami, którym później sprzedał wszystkie swe łupy, w tym te wykopane z kryjówki pod Tęczynem. Walenty Chrzynowski dostał się ostatecznie w ręce sprawiedliwości w Oświęcimiu, gdzie po procesie został „obwieszon na szubienicy za miastem”[©.TW ]

1774

W roku tym doszło do jedynej sprawy kryminalnej zakończonej wyrokiem śmierci wydanym przez sąd grodzki i wykonanym w Pilicy. Nie byłaby ona znana gdyby nie została uwieczniona na tablicy wmurowanej w kruchcie kościoła oo. Franciszkanów w Pilicy.

W kruchcie kościoła franciszkanów po  lewej stronie od wejścia wmurowana jest tablica marmurowa z napisem upamiętniającym dramatyczne wydarzenie:

Tekla z imienia z przezwiska Białecka

Z cnót wyboryczna a z męża Piasecka

Siekierą sługa zabił w nocy panią

Mąż Michał prosi o westchnienie za nią.

Prosi i za nim, bo w pokutnym ryku

Odebrał karę wpośród miasta rynku

Rękę ucięto kleszczami szarpane

Żywo na śmierci w ostatku siekane.

R. P. 1774

 

Nie znamy przebiegu zbrodni ani motywów kierujących zabójcą. W jednym genealogicznych opracowań natrafiłem na notatkę informującą o miejscu zbrodni oraz o osobie sprawcy:

… ten obrazek św.Józefa na szkle malowany należy do familji Ostrzeszowiczów jako pamiątkowy. Teresa z Piaseckich,idąc za Jana-Szymona Ostrzeszowicza, dostała go od ojca swego Michała Piaseckiego w dzień ślubu z błogosławieństwem jako pamiątkę po jej matce z Białeckich Piaseckiej, zabitej we wsi Kąpiołkach pod Pilicą przez wychowanka swego sierotę.

24 marca 1774 r. ofiara mordercy została pochowana w grobach klasztornych.

1786

Grupa miejscowych Żydów pod przywództwem Jochyma Salomonowicza miała dokonać w pilickiej farze kradzieży pozłacanej sukienki z obrazu Matki Boskiej, kielichów, krzyży, lichtarzy oraz wielu wot. Za takie przewinienia karano karami łączonymi, np. odcinaniem członków, darciem pasów, ćwiartowaniem lub wplataniem w koło. Niestety nie posiadamy informacji jaka kara spotkała winnych świętokradztwa.

Kahał pilicki i żydowscy mieszkąńcy miasteczka zapłacili kaucję za siedmiu oskarżonych aby odpowiadali z wolnej stopy. Obawiając się jednak prześladowań zwrócili się do króla o list żelazny. W Metryce Koronnej odnotowano,że

2 sierpnia król Stanisław August wydał glejt Jakimowi Salomonowiczowi Batogowi,Abrahamowi Dawidowiczowi Temekowi, Zelamnowi Natanowiczowi,Abrahamowi i Lewkowiczowi Nosanowi Szmulowiczowi, Izraelowi Abrahamowiczowi i Menkielsowi Ajzykowiczowi.

Brak jest informacji o dalszym biegu wydarzeń.

1791

Pod koniec tego  roku do krakowskiego sądu ziemskiego trafiła sprawa Tomasza Piotrowskiego, zamieszkałego we wsi Dobraków, oskarżanego o popełnienie kilkudziesięciu poważnych przestępstw. Urodził się .w Brzeskiej Woli w starostwie leżajskim. Był na służbie w Biłgoraju, Lelowie. Wólce Starzyńskiej, Białej, Szczekocinach. Borszowicach, Podczas odrabiania pańszczyzny we dworze w Sędziszowie wraz z innymi parobkami stale kradł ziarno i gorzałkę. Ukradli konia księdzu w Sędziszowie. Złapany i odesłany do Krakowa przesiedział pół roku w podziemiach ratuszowych. Po wyjściu na wolność rozpoczął złodziejski rajd okradając chłopów i karczmarzy w Klemencicach, Kamionce, Karczowicach, Dzwonowicach, Pradłach. Włamał się do kościelnych skarbonek w Irządzach, Chlewicach oraz Moskorzewie gdzie dodatkowo włamał się do tabernakulum oraz skradł naczynia liturgiczne. W Mstyczowie oprócz pieniędzy ze skarbonek z cyborium zabrał puszkę. Łupy ukrył w lesie wsi Jeziorowice a następnie przenióśł je do lasu Bukowiec koło Pilicy.Z pilickiej fary ukradł 15 zł ze skarbonek. Z kościoła w Kroczycach, oprócz pieniedzy zabrał puszkę z cyborium oraz wota. W Skarżycach okradł kościelne skarbonki. We Włodowicach nie udało mu się przedostać z dzwonnicy do kościoła. Kolejne skarbonki rozbił w kościołach w Ogrodzieńcu,w Chechle i w Bydlinie. Łupy wraz z ukrytymi w lesie Bukowiec przeniósł do lasu kidowskiego. W Wolbromiu pił przez dwa dni. Kolejne dwa dni hulał w karczmie Głowani w Dobrakowie. Żona karczmarza pomogła mu ukryć pieniądze, korale i pierścionki. Wkrótce wszyscy w Dobrakowie wiedzieli o jego bogactwach, nikt jednak nie wypytywał o ich pochodzenie. Jedna z mieszkanek Dobrakowa zgodziła się zostać jego żoną. Ślub odbył się w zapusty 1783 roku. Tomasz dostał .kwartę roli po żonie., dokupił parę dalszych zagonów. Na początku lat dziewięćdziesiątych XVIII wieku Piotrowscy mieli już całkiem spory inwentarz. Małżonkowie doczekali się trojga dzieci. Srebrną lampę skradzioną w Irządzach potłukł i sprzedał w Pilicy żonie Żyda Zelmy. Potem sprzedał jej trzy puszki. Nie krył przy tym,że pochodzą one z kościołów zatajając jedynie, że naczynia liturgiczne pochodzą z nieodległych świątyń. Srebrna opaskę z puszki skradzionej w Moskorzewie sprzedał w Pilicy Żydowi Piernikarzowi.W tym samym roku późną jesienią okradł kościoły w Wolbromiu,w Porębie Dzierżnej i w Chlinie. Zdobycz sprzedał Żydowi Berkowi Czapnikowi w Żarnowcu.W następnym roku okradł kościół w Irządzach i w Pilicy gdzie rozbił skarbonkę. W następnym roku włamał się do kościoła w Mstyczowie. W czwartym roku małżeństwa ukradł .konia Żydowi w Moskarzowie i sprzedał Skalbmierzu. W czaplach ukradł Żydowi parę koni i próbował je sprzedać w Skalbmierzu. Tym razem został złapany i skazany na chłostę. Po odebraniu 15 plag został przyprowadzony do Dobrakowa. Tu przesłuchał go miejscowy ekonom Łapanowski. Posądzony niesłusznie o kradzież konia w Sędziszowowie był więziony u kaczmarza w Dobrakowie a ówczesny dzierżawca Dobrakowa, Łempicki, skazał go na chłostę.W następnym roku włamał się do świątyń w Obiechowie i w Chlewicach. Wiosną kolejnego roku okradł skarbonkę w Potoku. W Niegowej, po spenetrowaniu skarbonek, przedostał się do zakrystii. Ukradzione stąd naczyńko srebrne sprzedał Żydowi w Wolbromiu. Przed żniwami ukradł owies ze spichlerza pańskiego w Otoli. Jesienią dotarł do Chechła. Przez okno z cmentarnej dostał do kościelnych do skarbonek. Nie udały się próby włamań w Bydlinie i w Strzegowej. W Kromołowie przez dzwonnicę, po skruszeniu sklepienia dostał się do kościoła. Oprócz pieniędzy ze skarbonek, zabrał korale z Matki Boskiej. Do kościoła w Skarżycach dostał się przez wybity otwór i okradł skarbonki. Kolejnej nocy okradł kościół w Kidowie. Kolejny raz włamał się do świątyni w Mstyczowie a potem kolejno d o kościołów w Grudzynie,Michałowie i Młodzawach. Pieniądze zakopał w lesie kidowskim a korale zastawił u Żydówek Branickiej i Marysinej w Wodzisławiu. Z Wodzisławia poszedł do Książa Wielkiego. W nocy po drabinie wszedł na poddasze kościelne. Wykuł dziurę w sklepieniu, a wieczorem po ołtarzu zszedł na dół. Kolejne trzy próby, w Ksi¹¿u Ma³ym, w Chodowie i Uniejowie były nieudane. Udały się za to próba w Tczycy i w Wolbromiu gdzie okradł skarbonki. Przez Dobraków, gdzie ukrył część łupu, dotarł do Irządz. Gdy, opróżniwszy skarbonki, próbował wyjść przez chór i dzwonnicę, spadł z chóru .na kościół.. Najwidoczniej jednak nie doznał poważniejszych obrażeń. W Koniecpolu nie potrafił dostać się do wnętrza kościoła. Niepowodzeniem skończyły się próby kradzieży w kolejnych miastach. W Żytnie nie było nic w skarbonach a w Pławnie i w Gidlach przepłoszyły go psy. Bezskuteczne były kolejne próby wejścia do świątyń św.Otylii w Rędzianch i w Mstyczowie gdzie przepłoszył go dziad odmawiający pacierze. Nie udało się również wejście do kościoła. w Starej Częstochowie.Dopiero w Potoku rozbił skarbonki.. Następnie poszedł do Lelowa i tam najpierw okradł kościół w Staromieściu, a potem farę. Z łupem wrócił do Dobrakowa gdzie przed żoną przyznał się do okradania chłopów przemilczając kradzieże w kościołach.Na kolejną wyprawę wyruszył w adwencie. Okradł kościół w Mrzygłodzie. Nieudane były wypady do Koziegłów,Koziegłówek,Siewierza i Będzina. Po drodze zgarnął łup w Wojkowicach a zakończył złodziejska trasę włamaniem do kościoła w Sławkowie. W następnym roku, pod koniec Wielkiego Postu próbował ukraść konie w Wierzbicy ale spłoszyły go psy. W sierpniu,w Ciągowicach, skradł puszkę z cyborium oraz okradł Pałustowską. Puszkę sprzedał ją Żydowi Zelmie w Pilicy a pieniądze i chusty Żydowi na Kazimierzu. W grudniu 1791 zabrał miód z barci w pszczelniku koło Chechła. Spłoszony został podczas rozbijania skarbonki w kościele. Nie znalazł sposobu na dostanie się do kościoła w Ogrodzięńcu. W Kromołowie wszedł po rozkuciu zamurowanej dziury w stropie, którą wykuł podczas poprzedniego włamania, otworzył skarbonki Bractwa Miłosierdzia i św. Antoniego. Z kaplicy św. Anny zerwał korale z obrazów patronki kaplicy i Matki Bożej. Zabrał też skarbonkę sprzed wielkiego ołtarza. Dotarł do Pilicy gdzie sprzedał część łupów. Poszedł do pilickiej fary z zamiarem jej okradzenia jednak kiedy wszedł na chór gdzie zamierzał zaczekać do zmroku zmęczony i nietrzeźwy zasnął. Odnaleziono go tam i doprowadzono do miejskiego więzienia. Włamanie do fary planował już wcześniej jednak upił się i zasnął w ogrodzie klasztoru Reformatów. Zakonnicy oddali go do urzędu miejskiego. Podczas przesłuchania przez wójta nie przyznał się do swoich planów. Uwierzono mu wówczas i puszczono do domu. Tomasz Piotrowski nie został zrewidowany ani w trakcie zatrzymania, ani gdy go zamykano w areszcie. Obawiając się rewizji gdy stanie przed pilickim urzędem miejskim zakopał pozostałe łupy z Kromołowa. Zaprowadzony do wójta, Tomasz został zrewidowany. Jego obecność w pilickiej farze skojarzono z obrabowaniem kościoła w Kromołowie. W przesłuchaniu Tomasza uczestniczył sprowadzony do Pilicy dzwonnik kromołowski. W końcu przyznał się do kradzieży i w obecności obecnego w Pilicy proboszcza kromołowskiego Jana Rudeckiego oddał ukryte .korale, pieniądze i obrus. 10 grudnia 1791 roku odesłano do Kromołowa aby stanął przed urzędem miejskim w miejscu popełnienia przestępstwa. 13 grudnia odbyło się szczegółowe przesłuchanie Piotrowskiego podczas którego wymienił wszystkie swoje przestępstwa zeznając,że włamywał się do kościołów w Moskorzewie, Obiechowie, Kidowie, Kozłowie,Chlinie, Kroczycach, Tczycy, Lelowie-Staromieciu, Wojkowicach, Ciągowicach, Sławkowie, Żarnowcu (dwukrotnie), Szczekocinach (trzykrotnie), Jędrzejowie, Żarkach, a także do innych, których nazw nie pamiętał a czynów nie potrafił precyzyjnie umiejscowić w czasie. Przestępcę odwieziono do Szczekocin, do komisji porządkowej cywilno-wojskowej powiatów księskiego i lelowskieg a ta zobowiąza³a gromadę dóbr Dobrakowa. do oddania go do ratusza krakowskiego. Ze względu na zamieszanie w sprawę licznych Żydów podejrzanych o paserstwo sprawą zajął się jednak sąd ziemski. 19 stycznia 1792 roku, przed sądem ziemskim staneli działający w imieniu gromady dwaj mieszkańcy Dobrakowa-wójt Stanisław Cieplak i Łukasz Błotny. Oskarżony otrzymał obrońców: Ignacego Ostaszewskiego oraz Antoniego Zakrzewskiego. Oskarżony potwierdził to co zeznał w Kromołowie. Komisja porządkowa cywilno-wojskowa powiatów księskiego i lelowskiego została zobowiązana do stawienia przed sądem wszystkich podejrzanych o paserstwo: żony Zelmy, Piernikarza z Pilicy, dwu Żydówek z Wodzisławia, Berka Czapnika z Żarnowca, sprzedawcy tytoniu z Wolbromia i karczmarzy z Dobrakowa. U których przechowywał część łupów. 1 lutego 1792 roku przesłuchano obwinionych o paserstwo przeprowadzono przed sądem. Wypuszczono dwie Żydówki z Wodzisławia. Jednej z nich oskarżony nie rozpoznał a przy drugiej stwierdził.,że chodzi o inną osobę o tym samym imieniu i przydomku. Tomasz Piotrowski nie potrafił również zidentyfikować lewka Piernikarza z Pilicy,którego wobec tego również zwolniono. Przy Fultynie Berkowiczu z Wolbromia pojawiły się wątpliwości czy kupcem był stojący przed sądem Żyd czy jego zmarły w poprzednim roku ojciec. Sąd nakazał jego zwolnienie. Według zeznań Piotrowskiego Berek Czapnik z Żarnowca otrzymał korale w zastaw. Tomasz Głowania, karczmarz z Dobrakowa, oraz jego żona przyznali, że Tomasz Piotrowski kilkakrotnie u nich nocował. Nic poza zapłatą za nocleg od Piotrowskiego nie otrzymali, jedynie karczmarka kupiła od niego cztery nici korali. Karczmarka wręczyła Piotrowskiemu garnek garnek, w który wsypał on pieniądze jednak nie widziała jednak, gdzie je ukrył. Sąd stwierdził również, że karczmarz Głowania nie wiedział o przechowywanych w jego karczmie pieniądzach a jego żona nieświadomie kupiła od Piotrowskiego kradzione korale. Nie przesłuchano sprowadzonej do Krakowa żony Zelmy gdyż Piotrowski oświadczył, że skradzione rzeczy sprzedawał jego poprzedniej małżonce. Zelma Natanowicz konsekwentnie był pomawiany przez Piotrowskiego o to, że był świadkiem transakcji przeprowadzanych w jego domu i w pełni zdawał sobie sprawę z ich przestępczego charakteru. Początkowo Zelma oświadczył,że nie zna Piotrowskiego Potem przyznał, że nie wyklucza takich odwiedzin. Stanowczo jednak zaprzeczał, by cokolwiek od oskarżonego kupował. Sąd zawiesił rozpoznanie głównej sprawy, nakazując przeprowadzenie na przyszłych rokach sądu ziemskiego przesłuchania świadków. Zelma został zatrzymany w areszcie a na pilicka synagogę nałożono obowiązek dostarczenia środków finansowych na utrzymanie więźnia. Tymczasem, zgodnie z postanowieniami prawa o sądach ziemiańskich od 1 kwietnia 1792 roku roku ukonstytuował się sąd ziemiański województwa krakowskiego, powiatów krakowskiego, proszowskiego i księstwa siewierskiego, który przejął prowadzenie sprawy. Sąd przydzielił Tomaszowi Piotrowskiemu nowych obrońców- Jakuba Kownackiego i Macieja Szeliskiego. Obrońcą Zelmy został Ignacy Ostaszewski, który wcześniej, przed sądem ziemskim, bronił Piotrowskiego. Z polecenia komisji cywilno-wojskowej powiatu lelowskiego stroną powodową była gromada dóbr królewskich Dobraków reprezentowana przez wójta Stanisława Cieplaka. Współoskarżycielem był instygator sądu Józef Barchanowski. 30 kwietnia 1792 roku przeprowadzono przesłuchanie oskarżonego Piotrowskiego. 9 maja 1792 roku strona powodowa oświadczyła,że nie jest w stanie dowieść Zelmie kupowania od Piotrowskiego kradzionych rzeczy kościelnych. i prosiła, by sprawę obu oskarżonych osądzić na podstawie samych zeznań Tomasza Piotrowskiego. Zelma Natanowicz przedstawił sądowi zaświadczenie wystawione przez byłego ekonoma pilickiego oraz przez pilecki kahał, z których wynika,że bez zarzutu sprawował się podczas kilkudziesięcioletniego zamieszkiwania w Pilicy. Złożył też dekret kahału pilickiego z 15 stycznia 1782 roku stwierdzający,że jego żona

...w zakłóceniu z mężem żyjąc, jego majątek utracała i złe życie z tymże Zelmą prowadziła, jego okradła...

Sąd uznał,że oskarżony Piotrowski

… zasłużył wprawdzie .na karę ucięcia ręki świętokradzkiej i na utratę życia... naznaczył winowajcy jedynie więzienie przy pracy codziennej, aż do spełnienia wyroku śmierci na osobie jego... Owo dożywotnie pozbawienie wolnosci miało być stosownym środkiem .dla wypłacenia się Bogu za zbrodnie z wzgardą Majestatu Jego tak wielokrotnie dopełnione, tudzież obżałowania występków...

Na miejsce odbywania kary wyznaczono fortecę częstochowską czyli klasztor jasnogórski. Kosztami odtransportowania skazańca do Częstochowy obciążono gromadę dobrakowską. W sprawie Zelmy oskarżyciele nie potrafili dowieść winy. Sąd uznając,że pomawianie go przez Piotrowskiego raczej nie było bezpodstawne, zdecydował się na tradycyjne rozwiązanie w przypadku takich wątpliwości. Nakazano Zelmie złożenie w obecności sądu i stron przysięgi oczyszczającej. Po wypowiedzeniu przysięgi Zelma miał zostać uwolniony. Nie wiadomo, jak potoczyły się dalsze losy Tomasza Piotrowskiego, czy zmarł w jasnogórskiej twierdzy lub w innym innym więzieniu.

 

Dokument  z przesłuchania w Pilicy  Rozy Jakubowej Józkowiczowej, Hindli Leyzerowej

i Gitli Librowej Manesowiczowej

...które zmieniały pieniądze Tomaszowi,który jest złapany w kościele Kollegiaty Pileckiej...

1832

 

 

1841

 

 

1848

Informacja w Dzienniku Urzędowym Guberni Radomskiej z 11(22) października 1848 R.  

Sąd Policji poprawczej Wydziału Jędrzejowskiego ogłaszają, że podczas nocy z dnia 20 marca (1 kwietnia) rb. Pocztylion Jan Przybylski, z stacji Kromołów do Pilicy z pocztą wyprawiony, na drodze zadaniem dziesięciu ran w głowę zabity został, a przy tym zabrano ze skrzynki pocztowej zamkniętej, po oderwaniu dna, paczki z pieniędzmi na kwotę rs. 156 k. 37, obejmujące. Wzywa każdego mogącego mieć wiadomość o sprawcy lub sprawcach tego czynu, aby takową sądowi tutejszemu lub najbliższemu udzielić nie omieszkał. 

 

1848

Sąd Policji poprawczej Wydziału Jędrzejowskiego ogłaszają, że podczas nocy z dnia 20 marca (1 kwietnia) rb. Pocztylion Jan Przybylski, z stacji Kromołów do Pilicy z pocztą wyprawiony, na drodze zadaniem dziesięciu ran w głowę zabity został, a przy tym zabrano ze skrzynki pocztowej zamkniętej, po oderwaniu dna, paczki z pieniędzmi na kwotę rs. 156 k. 37, obejmujące. Wzywa każdego mogącego mieć wiadomość o sprawcy lub sprawcach tego czynu, aby takową sądowi tutejszemu lub najbliższemu udzielić nie omieszkał.

 

1855

 

 

19 marca 1876

...para gruchających na mrozie i śniegu kochanków w zamkowym tutejszym ogrodzie znalazła za murem odgraniczającym farbiarnie C.A.Moes kilkanaście arszynów kortu przerzuconego przez złodzieja ,który dążąc po nie na gorącym uczynku został schwytany.


19 czerwca 1881

Czytamy w gazecie Świątecznej. W powiecie olkuskim w pobliżu Wolbromia leży wieś Domaniowice do niedawna znana w okolicy jako gniazdo rabusiów i złodziei. Odznacza się w tem niecnem rzemiośle Marcin Sułkowski i Józef Sadurski, stanowiący jedna spółkę złodziejską; do drugiej bandy należą :jako przywódca Mędrek Franciszek z synem swoim Wawrzkiem, Gajewski Wincenty i stary złodziej Karczmarczyk Wojciech z synem Kacprem. Zbrodniarzom tym udawało się przez wiele lat ale wreszcie sprawdziło się przysłowie: nosił wilk owce ponieśli i wilka. Sułkowski i Sadurski za napad w lesie na żyda, którego okrutnie pobili i pokaleczyliskazani zostali do ciężkich robót w Syberyi. Obydwaj Mędrkowie i Gajewski osadzeni zostali za karę w więzieniu chęcińskiem , nareszcie Karczmarczyk za kradzież pary koni jest pod sądem, syn zaś jego Kacper został wzięty do wojska.Tym sposobem naraz cała wieś Domaniowice i cała okolica uwolniona została od zuchwałych rabusiów

21 stycznia 1906

Rabunek. W przysiołku Złożenice leżącym o dwie wiorsty od wsi Złożenice gminy Pilica, dwunastu uzbrojonych ludzi napadło na samotnie stojący dom Jędrzeja Bomby.rabusie otoczywszy chałupę wtargnęli do środka a raniąc w policzek wystrzałem z rewolweru Jędrzeja Bombę – zabrali mu sto rubli gotówka a zonie jego sznur korali wartosci 30 rubli. Chcąc prawdopodobnie wymusić wyznanie poturbowali jeszcze napadniętych . Przy Bombach mieszkała w oddzielnej izbie wdowa Marcyanna Bomba-jej zabrali 50 rubli gotówka, chustę wełniana i pięć sznurków korali za 15 rubli. Napadający byli to wszystko ludzie młodzi – w czapkach karakułowych i w czarnych krótkich paltach.

1893

14 lutego1906

Zamachy. Do przejeżdżającego przez wieś Sławniów właściciela fabryki p.Moesa dany był przez niewiadomego sprawcę strzał z rewolweru ,wkrótce potem taki sam wystrzał skierowano do pomieszkania p.Fiszera, majstra papierni Sławniów. Obydwa te zamachy nie udały się gdyż ani p.Moes ani Fiszer nie ponieśli żadnych uszkodzeń

14 lutego 1906

Przed miesiącem na lokal Józefa Słowikowskiego, majstra papierni Werbka [gm.Pilica pow.Olkuski] należącej do p.Moesa , dokonało zbrojnego napadu 10-ciu – jak mówią- sprawców. Napadowi towarzyszyły okoliczności następujące:

O godz. 1 w nocy zona majstra , jej ojciec i dzieci usłyszeli (sam gospodarz jeszcze nie wrócił z roboty0 dobijanie się do drzwi, aż trzeszczały; poczęli więc krzyczeć ze strachu , stukając w ścianę sąsiedniego lokalu, gdzie mieszkał również oficyalista fabryczny. Ten- domyśliwszy się o co idzie – otworzył okno i dawszy przez nie klika strzałów z rewolweru na trwogę, posłał natychmiast do fabryki swego syna 16 letniego, po ludzi. Tymczasem napastnicy, zanim jeszcze Słowikowski zdążył z robotnikami powrócić do domu , wtargnęli z podwórza do kuchni , lecz następnie ,wobec czynionego tam gwałtu, zbiegli, nic nie zrabowawszy. Poszlakowani o powyższy napad, dwaj młodzi synowie tutejszych mieszkańców zostali aresztowani a sprawę oddano na drogę sądową.

14 marca 1906 r.

We wsi Rodaki gm. Ogrodzieniec zabity został podczas ucieczki jeden z mieszkańców okolicznych, który dokonywał częstych napadów i rabunków na furmanki dążące do Pilicy i do Zawiercia. 

20 maja 1906

Z mętów zycia. W Dzwonowicach gm.Kidów pow.olkuskiego niejaka Maryanna Wołek , urodziwszy nieślubne dziecię w sieni domu pospieszyła je ukryć niewiadomo gdzie. O wspólnictwo podejrzany jest gospodarz domu , gdzie zdarzył się wypadek.

4 września 1906 r.

Piszą do nas: Nie ma dnia, aby na drogach w okolicy Zawiercia, Siewierza i Kromołowa nie dokonano jakiegoś rabunku. Dopuszcza się tego banda złożona z 7 drabów, uzbrojonych w rewolwery i strzelby. Dnia 25 zeszłego miesiąca od mieszczan z Pilicy, powracających z Zawiercia, wymuszono 300 r. i silnie ich pobito. Dnia 27 z.m. pod osadą Kromołów zrabowano pewnemu handlarzowi 31 rb.

10 listopada 1906 r.

9 października na szosie z Zawiercia, o 4 wiorsty od Pilicy, czterej ludzie zbrojni (trzej z uczernionymi twarzami, a jeden owiązany chustą) zrabowali furmankę, na której 14 osób (11 mężczyzn i 3 kobiety) dążyło do Pilicy. Na łup bandytów złożyło się 68 rb. 65 kop. w gotówce i dwa zegarki. Po dokonaniu rabunku, bandyci zbiegli w stronę Ogrodzieńca. Lecz w ich liczbie ofiary rabunku poznały dwóch mieszkańców Pilicy. Przeto strażnicy ziemscy wraz z niektórymi gospodarzami urządzili obławę w pobliskich lasach, która jednak do żadnego wyniku nie doprowadziła. Następnie wskutek wiadomości, że do napadu należał niejaki Antoni Jurczyk z Podzamcza, w g. Ogrodzieniec – policja udała się za śladem do Zawiercia, gdzie niebawem tego słynnego złodzieja ujęto i odstawiono do Olkusza. Na śledztwie do winy Jurczyk się nie przyznał, twierdząc, że 9 października nigdzie nie wyruszał. Zeznania świadków mówiły jednak co innego. Ostatecznie Jurczyka przewieziono do Kielc i osadzono w więzieniu.

Luty 1907

Na szosie pilickiej czterech uzbrojonych ludzi ograbiło jadących na wozach 30 pasażerów. Zrabowano ogółem 215 rubli w gotówce i 500 w wekslach. Dwóch pasażerów raniono,część napastników aresztowano na drugi dzień.

Luty 1907

Pilica. Dnia 8 lutego roku zeszłego około godziny 9 wieczorem do mieszkania Berka Blocha, dozorcy cmentarza w Pilicy wtargnęło 8 uzbrojonych w rewolwery bandytów. Bezzwłocznie po opanowaniu mieszkania bandyci zarzucili Blochowi na głowę worek i poczęli bić go po głowie ; ponieważ pomimo to Bloch nie dał im pieniędzy , bandyci wbili w ścianę gwóźdź i powiesili Blocha ; mieszkanie było nizkie dzięki czemu B. dotykał palcami podłogi i uniknął uduszenia ; po kilku minutach gwóźdź wypadł i zemdlony B. runął na podłogę; wtedy bandyci poczęli oblewać go zimna wodą usiłując zmusić do wydania pieniędzy. W marcu roku zeszłego policya aresztowała znanych bandytów Wilganowicza i Stokfisza, przyznali się oni do napadu na Blocha i wskazali swoich wspólników. Przed kilku tygodniami warszawski sąd wojenno-okręgowy rozważając powyższa sprawę wydał cztery wyroki śmierci. 19 lutego r.b. Rozpoznano sprawę Jana Czecha , który na pierwsze posiedzenie sądu nie stawił się. Czech został uniewinniony.

1907

Skazani na śmierć. Dnia 17 sierpnia 1905 r. w Pilicy i na drodze prowadzącej z Pilicy do Zawiercia wykonano kilka napadów bandyckich. Bandytów było 9; zatrzymywali oni wozy, rewidowali pasażerów i przemocą zabierali im pieniądze i rzeczy; przy najmniejszym oporze bandyci grozili śmiercią i strzelali z rewolwerów; niektórzy mieli sztylety. Sprawę rozpatrywał sąd wojenno-okręgowy w Warszawie. Pod zarzutem należenia do powyższej bandy stanęli: szeregowiec częstochowskiej brygady straży pogranicznej Bagantelinow, Józef Zawierucha, Antoni Gola, Mieczysław Wołągiewicz, Leopold Wilkanowicz, Jakób Faś, Abram Wolnerman, Antoni Sośnicki, Adam Kański, Małgorzata Zaja (matka) i Michalina Zaja (córka). Szeregowiec Bagantelinow w d. 15 czerwca r. 1905 był wartownikiem na granicy; około g. 3 po południu zbiegł niewiadomo dokąd i powiesił na drzewie swój karabin; jak się potem okazało Bagantelinow przez kilka miesięcy pracował w Austrii, w Szczakowej. Drugi oskarżony, Mieczysław Wołągiewicz, 21 kwietnia r.z. skazany został przez warszawski sąd wojenno-okręgowy na śmierć przez powieszenie, lecz generał-gubernator warszawski zamienił mu wyrok na 20 lat robót ciężkich. Sąd wojenny skazał na śmierć 5 osób: Baganidinowa, Gole, Wolągiewicza i Wilkanowicza. Pozostałych uniewinniono, 

26 listopada 1908

 

 

23 maja 1909

17 maja r.b. We wsi Dobraków , gminy Kidów, pow.olkuskiego, na polu rozpoczęła się bójka między włościaninem wsi Łany Wielki Janem Kalamtem a mieszkańcem wsi Dobraków Janem Szywaczem o kawałek ziemi. W bójce tej pomagali Szywaczowi włościanie tejże wsi Jan Szwej , Stanisław Kazior i Józef Szywacz ,a pomoc o tyle była skuteczna iż Jan Kalamat został zabity.


grudzień 1909

 

 

10 października 1910

 Z powiatu olkuskiego donoszą nam o zbrojnym napadzie jaki miał miejsce około godziny 7 wieczorem d.27 września na drodze pomiędzy Pilica a Żarnowcem. Sześciu bandytów uzbrojonych w rewolwery napadło na przejeżdżających droga mieszkańców Pilicy :Jakuba Rusinka któremu zrabowali 190 rubli, Jumie Paliwodzie zarabowali 137 rubli 50 kopiejek i mieszkańcom osady Żarnowiec Konstantemu i Jakóbowi Sermantowskiemu zagrabili 268 rubli ,zegarek srebrny i 15 funtów kiełbasy. Bandyci przy napadzie strzelając z rewolwerów zranili w lewą rękę Rusinka poczem zbiegli. Zawiadomiona o powyższem napadzie policya z Pilicy i Żarnowca , przy energicznem swem poszukiwaniu rabusiów zatrzymała mieszkańca wsi Udórz Wojciecha Pilnika, ze wsi Wola Libetowska Wojciecha Kozaka, Wawrzyńca Szeja z gminy Żarnowiec i Stanisława Oracza ze wsi i gm. Kozłów powiatu miechowskiego. Zatrzymanych przez policyę przedstawiono poszkodowanym , którzy rozpoznali napadających bandytów, na zasadzie czego osadzono ich w areszcie.

29 września 1912

We wsi Solcy w gub.kieleckiej , w pow. miechowskim, zamaskowani bandyci dokonali napadu na zagrodę zamożnego włościanina Franciszka Żarnowskiego. Po zrabowaniu pieniędzy w mieszkaniu Żarnowskiego bandyci udali się do córki jego, wdowy Ochędożkowej zamieszkałej po drugiej stronie sieni wraz ze swa 12-letnia córka Franią. Jeden z bandytów wsunąwszy rękę prze okno z rewolwerem zaczął strzelać. Ale przyczajona przy ścianie 12-letnia frania cięła tak zręcznie tasakiem bandytę w rękę,że ten wypuścił rewolwer i raniony odskoczył. Za przykładem córki matka porwała siekierę rażąc nią napastników. Tymczasem i stróże nocni słysząc krzyki nadbiegli. Bandyci w ten sposób spłoszeni uciekli ale za nimi urządzono pogoń i zapewne dostana się w ręce sprawiedliwości poniosą zasłużona karę. Obecni tam wszyscy mieszkańcy podziwiają dzielność młodego dziewczęcia

8 kwietnia 1913

Z Wolbromie. Donoszą nam. Dnia 8 kwietnia około 10 rano, na przejeżdżających z Pilicy do Wolbromia żydów napadli w czarnym-lesie majątku donacyjnym Wolbrom 3 uzbrojeni bandyci. Zrabowawszy 200 rubli pobili rewolwerami Pinkusa Federa ,że nie chciał dobrowolnie oddać pieniędzy. Fajman (jeden z jadących) miał schowane w rękawie 250 rubli, a Moszek Feder 60 rubli schowane w słomie-których bandyci nie znaleźli

30 marca 1914

W Zawierciu w sobotę policja aresztowała zbiegłego z aresztu niebezpiecznego bandytę Bulskiego, uczestnika zabójstwa znanego kupca-obywatela i opiekuna przytułku w Pilicy śp. Jurczyńskiego. Bulski dokonał również szeregu napadów rozbójniczych. Aresztowano i innego współuczestnika napadów Nowakowskiego, a trzeci Gil zbiegł za granicę.

1915

 

 

 1916

 

 

 

Dobraków:

We wtorek przed środą popielcową (dnia 7. marca 1916) około godz. 9 wieczór napadło czterech bandytów na dom Franciszka Szywaca w Dobrakowie i przy użyciu pogróżek i gwałtu zrabowali mieszkańcom wymienionego domostwa gotówkę 70 rubli i 100 k., przyczem Franciszek S z y w a c zamordowanym, rodzina zaś jego ciężko pokaleczona została. Jeden Lub dwóch bandytów stało na straży. Po dokonanym czynie uciekli bandyci w stronę Przychodów, później przez pola w stronę Siadca i Solca do tamtejsze go lasu. Poszlaki wskazują na to, że sprawcy należą do bandy przemytników, którzy zajmują się przemycaniem zboża przez pruską granicę i w ubiegłym miesiącu zakupywali zboże w Dobrakowie. Powierzchowny opis pierwszych 4 bandytów jest następujący: Jeden był wzrostu słusznego, drugi małego, a dwaj inni średniego. Bandyta wzrostu słusznego miał twarz zakrytą szarą wełnianą kominiarką, ubrany był w długi, szary lub zielony płaszcz i ciemna czapkę, maciejówkę z daszkiern. Trzej inni mieli twarz zakrytą ciemnemi szmatami, ubrani zaś byli w krótkie ciemne bluzki i czarne czapki barankowe. Rozmawiali akcentem mieszkańców miejscowych. Prawdopodobnie byli to chłopcy w wieku od 19 do 23 lat. Trzech z tych bandytów było uzbrojonych w pistolety, czwarty zaś miał tylko pałkę. Wzywa się ludność, która przez takie napady bandyckie narażona jest na utratę życia i mienia, aby we własnym swym interesie pomagała w wyśledzeniu sprawców. W szczególności wzywa się do pomocy w wyśledzeniu sprawców te osoby, które przypuszczalnie widziały 6 bandytów w drodze do Dobrakowa, a po ich ucieczce z miejsca zbrodni, dały im schronienie lub pożywienie, zwłaszcza że rozmyślne zatajenie śladów zbrodni jest karygodnem. Każdemu, który się przyczyni do wykrycia bandytów, po schwytaniu ich, przyrzeka się za każdego bandytę 100 k. nagrody.

 

1923

1930

 październik 1931

 

 październik 1934

 

Artykuł z 1935 r.

 

 

Czerwiec 1936. Nerwowy tatuś

Mieczysław Zygmunt Koźmiński ur. się 5.1.1898. W latach 1921-1928 służył w 1 pułku saperów kolejowych. O wcześniejszej służbie nic nie wiadomo. Awansowany do stopnia porucznika ze starszeństwem z 1.12.1920 co sugeruje jego udział w wojnie polsko-rosyjskiej w stopniu ppor. W jednym z dokumentów wojskowych pojawia się Mieczysław Koźmiński jako dowodzący szwadronem lub dywizjonem (kompanią) czasie wojny. Według ówczesnych Roczników Oficerskich nie było drugiego oficera o takim imieniu i nazwisku. W 1928 Koźmiński został przeniesiony do Krakowskiego 5 pułku artylerii ciężkiej gdzie służył w samodzielnym dywizjonie artylerii przeciwlotniczej Nr 5. Nie wiadomo jak potoczyły sie jego dalsze losy. Wyrok skazujący mógł skutkować wydaleniem z armii. Mieczysław Kożmiński ramienia banku Gospodarstwa Krajowego nadzorował  Fabrykę Papieru i Tektur Pilica, której bank udzieł kredytu.

 

1936

 

Czerwiec 1938. Tragiczny pożar w Dzwonowicach

 

Zapis w kronice klasztoru oo.franciszkanów