5 marca 2016. Koncert "Ach, Kobiety!"
Pilickie Aktualności » 5 marca 2016. Koncert "Ach, Kobiety!"
Co zrobić żeby trzeba było szukać zapomnianych krzeseł i stołków w zakamarkach pilickiej biblioteki? Jak sprawić żeby sala Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej pękała w szwach? Wystarczy napisać na plakacie „Leopold Stawarz z orkiestrą”. To nie pierwsza i miejmy nadzieję, że nie ostatnia wizyta zawierciańskich muzyków w Pilicy. Tym razem gościliśmy: Zawierciańską Młodzieżową Orkiestrę Kameralna pod dyrekcją Leopolda Stawarza i Michała Rusa, Julię Bednarz, Juliannę Frącisz, Agnieszkę Łazarowicz, Marcelinę Miśta, Aleksandrę Szpor, Marcina Szlachtę, Bernarda Stawarza i Anitę Maszczyk. Muzycy przybyli do nas na zaproszenie władz gminy na koncert z okazji Dnia Kobiet. To był niezapomniany wieczór pełen pięknej muzyki, humoru i uśmiechu. Niech żałują ci, którym rodzinne obowiązki nie pozowoliły przybyć na koncert. Usłyszeliśmy piękne utwory poświęcone kobietom, okraszone tymi, które dla kontrastu pokazują męskie wady. Raz do roku można nas krytykować :)
p.s. Niech sobie mówią, że Dzień Kobiet to komunistyczne święto ci, którym żal wydania na kwiatek równowartości dwóch piw.






























To nie fryzjerskie poprawki w czasie koncertu. To słynna scena z "Titanica"

































Na zakończenie Leopold Stawarz odczytał najnowszy wiersz Sławka Woźniczko:
W TOREBCE
Zadzwonił raz telefon schowany w torebce
Więc kobieta go szuka.
Tracić czasu nie chce
Grzebie w ciemnych czeluściach swego sakwojażu
I po niedługiej chwili znajduje od razu:
Swój portfel, dwie saszetki
I czarne kabaretki
Grzebienie, szalik w grochy
Zapasowe pończochy
Perfum pełen flakonik
„Snickersa" batonik
Papierowe chusteczki
Stringowe majteczki
Klucze, małe nożyczki
Do paznokci pilniczki
Oraz (trudno zaprzeczyć)
Wiele też innych rzeczy
Wreszcie, gdy się zaczęty już sypać „wyrazy"
To znalazła telefon (już bliska ekstazy)
Ale kiedy się chciała z rozmówcą połączyć
Ten ktoś się zniecierpliwił - dzwonienie zakończył
Z westchnieniem do torebki telefon schowała
I gdzie go położyła, już zapamiętała
Lecz zaraz jej uwagę zajęły zakupy
I cały plan okazał się całkiem do dupy
Gdy dzwonek usłyszała, jak kobieta każda
Sięgnęła do torebki i znów odnalazła:
Swój portfel, dwie saszetki
I czarne kabaretki
Grzebienie, szalik w grochy
Zapasowe pończochy
Perfum pełen flakonik
„Snickersa" batonik
Papierowe chusteczki
Stringowe majteczki
Klucze, małe nożyczki
Do paznokci pilniczki
Oraz (trudno zaprzeczyć)
Wiele też innych rzeczy.
Nareszcie nie panując nad swymi nerwami
Wywróciła torebkę do góry nogami
Pośród takich objawów przeogromnej złości
Poleciały na ziemię w takiej kolejności:
Jej portfel, dwie saszetki
I czarne kabaretki ....
Sławek Woźniczko
Pilica 27. 02. 2016 r.








